Społeczeństwo i religia w meritum The Sunset Limited

Monolog białego:

Nie uważam, że mam jakąś katastroficzną wizję świata.
Tak po prostu widzę świat.
Ewolucja nie mogła mieć miejsca bez rozwoju intelektu,
który miał nas ostrzegać przed najważniejszą rzeczą.
Przed daremnością naszego żywota.
– Jeśli dobrze rozumiem, to twierdzisz, że jeśli nie jesteś przygłupem, to powinieneś chcieć się zabić?
– Dokładnie.
Jeśli ludzie potrafiliby dostrzec świat takim jakim jest, bez złudnych iluzji,
to nie wydaje mi się, by chcieli żyć w nim ani minuty dłużej.
Nie wierzę w Boga, potrafisz to zrozumieć?
Przejrzyj na oczy. Nie widzisz tego?
[…]
Twoja religia przygotowywuje jedynie na następne życie,
kolejne marzenia, złudzenia i kłamstwa.
Chce pozbawić ludzi strachu przed śmiercią. Ze strachem nie przeżyliby kolejnego dnia.
Kto chciałby żyć w takim świecie? Bojąc się, co przyniesie jutro?
Strach przed ostrzem sprawiedliwości przyćmiewałby radość z życia.
Każda ścieżka życia kończyłaby się śmiercią, każda przyjaźń, każda miłość.
Udręka, strata, zdrada, ból, cierpienie, starzenie, brak godności.
Okropne i przewlekłe choroby…
[…]
Rozumiesz mnie? Wybacz.
– Od jak dawno to czułeś?
– Całe moje życie.
[…]
Prawda jest taka, że widząc formy na ulicach, nie widzę już ich zawartości.
To tylko kształty: pociąg, ściana, świat, człowiek.
Formy wiszące w bezsensownych tunelach olbrzymiej pustki.
Bez jakiegokolwiek przesłania.
Po co miałbym żyć na takim świecie?

Z filmu „The Sunset Limited” [fdb][filmweb] ~1h:18m / Tłumaczenie: mihaw

Blogosfera? Meh,…

2

Nie piszę tutaj już za często – po co poświęcać czemuś czas, skoro i tak przebić się nie da, notabene wszystkie te blogi i chrzanienie o lifestyle’u są w rzeczywistości nudne i niepotrzebne jak cholera. Dziwię się, że „kiedyś chciałem” i pokładałem w tym ambicje.

Ot zwykły zachód

Zwykły zachód

A przez ten długi i niekonkretny wstęp (100 – drobiazg)% z Was teraz porzuci czytanie. Uroki marki w przesiąkniętym wszystkim internecie. Lepiej to olać, nie pisać. Męcząc jeszcze bardziej Ciebie i siebie i próbując wydusić wenę… więc:

Najlepsze decyzje i inwestycje mojego życia

1

W momencie, kiedy piszę ten wstęp jest 9 maja 2013 roku… godzina południowa, przed chwilą po rocznej przerwie w końcu wszedłem na wagę…

Zmiany

Wiele się zmieniło od ostatniego roku, wtedy ważyłem około 83kg, byłem ponad szczupły ze stałą tendencją na grubaska i tak utrzymywałem się od lat, mimo wszystko znacznie lepiej wyglądałem niż za czasów podstawówki, gdy byłem po prostu gruby, ale i tak po latach wciąż wiele do szczęścia brakowało.

Dzisiaj liczę 70kg, bmi równe 20, mam fajny brzuszek, nieco więcej mięśni i… opowiem o osobistych, życiowych inwestycjach.

Osoba, z którą spędzisz resztę swojego życia

Jest na tej planecie ktoś, z kim chcąc lub nie chcąc  będziesz musiał spędzić całe swoje życie. Osoba ta będzie Ci zawsze towarzyszyć, będzie na Ciebie patrzeć, będzie Cię oceniać, krytykować, a także będzie Twoim najlepszym przyjacielem, będzie z Tobą na dobre i na złe, w sytuacjach stresujących i tych przyjemnych.

Tą osobę jesteś Ty sam.

via „Facet z jajami” Tomasza Marca. Coś mi nie pasowało w tej książce, akurat cytat uważam za cholernie prawdziwy ;-).

21/12, 13:32: Dostałem dzisiaj maila z przeszłości

3-go maja 2009 roku wysłałem do siebie maila za pomocą Kapsuły Czasu. Na szczęście jest dość krótki i w sumie dobrze, bo bym się chyba rozpłakał z tęsknoty za tamtymi czasami.

Zabawne, że wybrałem 21 grudnia, mail zaczyna się:

Podobno koniec świata miał dziś być.. Ciekawe czy jeszcze żyjesz?

Nie myślcie, że wierzyłem kiedykolwiek w te bajki, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać jakby to jednak było, gdyby dzisiaj coś faktycznie jebło w końcu.

Co u mnie? Hm.. Trochę życia na koncie…

Co mógłbym napisać dzisiaj? A raczej co napiszę, bo z kapsuły skorzystam znowu… a Wy?

Tak swoją drogą to podobno jeszcze jakieś inne maile do mnie mają dojść po 5 latach wg treści tego maila… zobaczymy.

702 oznaki zawodu

1

Budzisz się w końcu, jak zwykle z kacem, bo życie po 30-stce to tylko chlanie, a pracę udaje się jakoś z weekendu na weekend przeskoczyć. No i co ze trzęsą Ci się ręce, kto w fabryce zębatek w ogóle na to zwraca uwagę szczególnie, gdy stoisz przy taśmie albo pijesz z innymi jak kierownika nie ma.

Wpierdalanie kwasu, cel życia, bo im bardziej mamy niepełnosprawny umysł tym łatwiej nam się żyje.

Sen o królewiczu

0

Często płaczę. W takich chwilach jak ta ciężko opanować emocje.

Miało być wspaniałe życie ze snu z królewiczem… jakiś tam królewicz nawet był kilka lat temu, ale zostawił mnie dla tej z lepszą figurą.

Znowu zaczęłam palić i obżerać się jak świnia przez ten stres. Kiedyś nawet dla tamtego zaczęłam stosować dietę i poranną gimnastykę, chociaż mówił, że odpowiadam mu taka jaka jestem. Co on we mnie widział?

Na marne wszystko poszło, nawet ja uwierzyłam w te kłamstwa.

Ten nowy pewnie nic we mnie nie widzi. Mieszkamy tylko razem, bo taniej mieszkanie opłacić. Dobrze, że chociaż nasi synowie się lubią.

Muszę walczyć ze swoimi myślami, by znowu go nie wkurwić swoim płaczem i łzami na myśl o tym pięknym śnie, o którym zapewniała mnie matka gdy miałam 6 lat…

Czy pora już umierać?

1

Jest rok 2012, koniec kwietnia, w końcu nadchodzą cieplejsze dni, pora rzucić wiosenną deprechę, którą tak wielu ludzi lubi się szczycić. Nie mnie ich oceniać, ale czy nie jest już dobry moment abyśmy wszyscy razem w szeregu poumierali? Ot tak, przecież są tak piękne czasy.. czy aby na pewno?