ZUS DRA i inne śmieci za pomocą PUE i ePUAP. ZUS PRZEZ INTERNET. SZOK!!!!111oneone

17

Borze ratuj mnie przed biurokracją.

Ten artykuł wskaże Ci drogę, jak złożyć ZUS DRA (i inne) przez internet.

ePUAP i ZUS PUE

Że jestem dorosły i kasę trzepię na „umowie śmieciowej”, to musiałem potulnie związać się z NFZ na dobrowolnym ubezpieczeniu zdrowotnym… i tak co miesiąc wysyłam do zakładu utylizacji szmalu te 300-400zł z mojej wypłaty.

Pół biedy, bo to jeszcze mogę w 5 minut zrobić przez bank internetowy i zapomnieć szczęśliwie o goryczy… niestety gorzej z ZUS DRA, które podobno trzeba składać co miesiąc, bo to już zabiera więcej czasu i każe ruszyć się sprzed komputera.

PS I SUPER PROTIP: 86% przelanych składek na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne można odliczyć od podatku… w skali roku można odzyskać ponad 3 tysiące złotych!! Zostaw komentarz jak chcesz tutorial.

Uwielbiam wszystkie oferty, które oferuje mi świat

2

Sytuacja typowa

Typowa sytuacja, to męczący mnie kumple nt jakiegoś zlecenia strony www itd. – dla ojca, matki, koleżanki, kierowniczki szpitala, zdechłego psa i bezdomnego spod śmietnika. „15 minut roboty”, „prosta strona”, „dla ciebie to moment”, „tylko zrobić to”, a tu kurna widzisz crap nie do ocalenia, nowy projekt wymaga przynajmniej 50h czasu, a gaża oferowana to bon na posiłek albo prenumerata skarpetek.

Pieniążki...

BOGACTWO

Pewien sklepikarz w końcu się wkurwił…

0

Kto jeszcze nie wie o kogo chodzi: Jest pewien Pan Marek, który zaczął kiedyś nagrywać notorycznych szczyli-złodziei w swoim sklepiku, potem jak wykop podłapał temat i się wkurwił na zaobserwowane zjawisko, to urosła popularność Pana Marka, ten przy okazji zaczął videoblogować.

Studiuję na 3 semestrze… a nie… czekaj

0

W takie dni jak ten politechnika śląska łamie mi żebra skacząc na mnie z ławki na koniu na stadionie hokejowym o wschodzie słońca nad Bałtykiem na platformie wiertniczej we Wrocławiu.

Zaliczyłem semestr drugi i skaczę już i bouncuje swoją dupą na trzecim chodząc na zajęcia, mierząc wszystkie nowe studentki na kampusie… wszystko fajnie, nie?

Męczyłem się pod koniec z kilkoma przedmiotami i wrednym prowadzącym, jeden zachorował przy okazji przy ocenianiu projektów semestralnych, jeden przedmiot po prostu wałkowałem do końca sesji, ale wszystko skończyłem jak należy i na czysto.

Niby wszystko poszło sprawnie, wszystko zaliczone, wpisy do EKOSu (elektroniczny katalog ocen studenckich) wprowadzono ostatnimi dniami. Każdy już przymknie oko, że przedostatniego dnia sesji prowadzącemu „nie chce się przyjeżdżać dla dwóch osób”, więc ocenienie sprawozdania zostawiamy na pierwsze dni października. „Do siódmego jest czas wpisać oceny”.

I tu się rodzi problem…

Prawie piekło

1

LG KU990 znowu w formie.

Chciałem to zdjęcie nazwać „Może”, ale pewnie masa ludzi by mnie z dumą obrzuciła kamieniem, że ortografa popełniłem… miała dla takich idiotów powstać też podpowiedź – „Może – prawie jak piekło”… ale i tak nikt by nie zrozumiał z takiego grona, więc zostawiam umysły i nie zamęczam abstrakcją/myśleniem/zgadywaniem.

Po prostu „prawie piekło”, a kto chce, to sobie rozkmini, do rzeczy:

Zanim zapragniesz dorsza znad Bałtyku…

0

Wakacyjny klimat daje się we znaki, na wykopie też mało ciekawych rzeczy, a ja odliczam dni, aż w końcu znowu zaznam piasku w stopach na polskiej plaży.

Dziś ciekawostka dość istotna na te wakacje: Dlaczego powinieneś uważać na potrawy rybne nad samym morzem – paradoks?

Komentarz, który powinien przetrwać

2

Wykop wrze, a na szczęście media za nimi, chociaż ja nie miałem na to nadziei pisząc kilka dni temu. Kilka dób bez przerwy narzekanie na ACTA, rząd, głupotę społeczeństwa. Śmiem twierdzić, że nagle ludzie zaczęli się nieco ze mną zgadzać ;-)

A tak serio, główna część tego postu. Pod tym wykopem pojawił się całkiem ciekawy komentarz, który chce, aby został zachowany i chce aby inni też go przeczytali.

Mam nadzieje, że autor się nie obrazi za skopiowanie go tutaj bez pisemnego pozwolenia…

Główne pytanie brzmi: Rząd PO będzie jeszcze rządził 3 lata. Co czujesz słysząc to?

Czuję, że muszę przestać czytać newsy i odwiedzać Wykop. Staram się o tym nie myśleć. Te skurwysyny nie spoczną, dopóki nie zamienią tego kraju w jeden wielki obóz koncentracyjny. Ale to jest jak dla mnie pryszcz. Trzeba być twardym a nie miętkim, będzie obóz to i obóz się przeżyje. Ale to już za dużo nawet dla twardziela – widzieć jakie te skurwysyny mają poparcie. Widzieć, jak dla większości ludzi którzy mnie otaczają wszystko jest ok. To już jest kurwa za dużo do zniesienia. O tym nie można myśleć, bo człowiek wpadnie w depresję.

Zdobędę się wyjątkowo (poza wulgaryzmami które o czymś tam świadczą) na osobiste wynurzenie. Jak tylko pomyślę chociaż przez chwilę co się z tym krajem dzieje, dopada mnie przeraźliwy marazm. Ochota, żeby rzucić wszystko w cholerę. Rzucić pracę przede wszystkim. Zostawić mieszkanie, ludzi, zwierzaki – i po prostu uciekać gdzieś daleko, gdziekolwiek, byle dalej. Normalnie aż nie chce się mieć jakichkolwiek planów, aż nie chce się w ogóle starać ani pracować.

W takim kraju SIĘ KURWA NIE CHCE! Dlaczego kurwa ludzie mogli mieć kiedyś jakąś nadzieję na przyszłość? Nawet kurwa w czasie wojny. Mieli nadzieję, że wojna się wreszcie skończy, że kraj zacznie się odbudowywać, że będzie się lepiej żyło, bo przecież gorzej niż w czasie wojny to być już nie może. Za komuny – ludzie mieli nadzieję, że jak ten system jest tak znienawidzony, gdzieś tam działa dywersyjne Radio Wolna Europa, działa opozycyjna Solidarność, działa jakaś konspira i tysiące ludzi się buntują – to w końcu też upadnie i coś się zmieni.

A w jakich chujowych czasach przyszło nam żyć? Zero kurwa nadziei. Albo spierdalać stąd (ale kurwa gdzie?), albo zostać i czekać, kiedy praktycznie każdy pierdolony dzień to nowy pomysł na dopierdolenie człowiekowi. Jak nie nowy podatek, to nowy zakaz. Żadnej nadziei, bo dla większości bezmózgich pajaców jest super i „nie ma na kogo głosować”. Kurwa, na misia Uszatka nawet – będzie lepszy od tych skurwieli.

Dziękuję dobranoc. I jak uważasz, że jestem chamem, bo użyłem tyle wulgaryzmów w jednym tekście – to poczytaj sobie o świadomym ich użyciu. W tym kontekście nie stanową nawet błędu językowego. Pytanie było – co czujecie. No właśnie – parafrazując poetę Świetlickiego – „mnóstwo bardzo wulgarnych wyrazów”.

pies_harry