strims.pl – znicz nad portalem po pięknych trzech miesiącach… chyba, że mam serce wybaczyć? Nie… to już jest koniec.

2

Temat tego cholernego portalu ciągnął się ponad miesiąc… ale nastał czas ostatecznej wersji tego wpisu.

strims.pl zjebał się tej nocy (10 wrz) na dobre, a włożyłem w portal sporo swojego serca i czasu odkąd 3 miesiące temu zrobiłem oficjalnego quita z wykopu. Ledwo kilka dni temu zacząłem zabawę z własnymi strimami i chciałem rozkręcić się w tej dziedzinie, lecz prawdopodobnie większość swojej aktywności internetowej wkładanej w ten agregat porzucam i będę tam najwyżej bierny jak na wykopie przez wiele ostatnich lat.

Dwie przesady: nadmiar newsów w necie

1

Pierwszy post z dzisiejszej dwupostowej serii:

Wszelkie blogi tematyczne, wszelkie portale informacyjne zalewają nas codziennie informacjami: dostęp do internetu jak i możliwość publikacji w nim stała się tak powszechna, że nie sposób nadążyć za czytaniem tego – fajny blog, który niegdyś publikował kilka (1-5) ciekawych postów dziennie dzisiaj zalewa mnie dwucyfrową ilością, czy to pora zrezygnować z jego czytania? Mowa o AntyWeb’ie – przybyło redaktorów, zmieniła się szata.. cóż, przestało mi leżeć to, z resztą ileż można czytać o Fejsbuku i Guugle w kółko.

Jakość oczywiście spada, bo idzie w ilość (przykład: mój blog :-) ), Netvibes zbiera mi dziennie między 600-1000 wpisów RSS/Atom, a ja tracę kilka godzin dziennie, aby czegoś nie przegapić. Do tego dochodzi dziesiątka powtórzeń tej samej informacji.. publicyści, proszę: nie powielajcie każdej informacji.

Rozczarowanie (studia są chujowe)

8

Tak, to Dakann

Wszystko fajnie i pięknie. Idzie matura, kończysz w końcu swoją @#$%@ szkołę z myślą o tym, że w końcu pójdziesz na studia (albo do pracy) i nie będą już tam od Ciebie wymagali tego, czego nie lubisz, a będziesz uczył się większości tego co Ci się przyda i czym pewnie się interesujesz (no chyba, że nie dostałeś się, albo jednak idziesz do pracy…).

28 września 2011: Post pisany przez ponad pół roku, rozpocząłem 24 stycznia 2011 – stąd wiele ram czasowych „problemy w zdaniu; chodzę na drugi semestr; pracuję..”. Ciężki kawałek chleba z ostatniego roku widziany moimi oczami.

Dodatkowo 7 października 2012 dopisałem kilka rzeczy ;). Do sedna:

Przypuśćmy, że dostałem się na wymarzone studia. Zainteresowaniami informatyka od dekady, więc trudno, abym teraz miał studiować biologię. O ile kolejnej wiedzy wsiąknie mi do głowy, ile ciekawych rzeczy dzięki nauce zdołam stworzyć i jak znacznie więcej osiągnę w końcu coś robić, a nie leniąc się. Poznam masę ciekawych ludzi, którzy będą w pewnym stopniu lepsi, w pewnym gorsi ode mnie. Może stworzę z nimi coś na skalę światową…? Wszystko kręcić się będzie wokół ulubionej informatyki. Teraz już jestem na studiach.

Brzdęk. Rzeczywistość jest znacznie gorsza, niż sobie ją wyobrażałem.

Lubię się czytać

2

Kurczę. Wyryłem właśnie gorzkie żale w poście obok i jakoś zrobiło mi się lepiej. Nie ma to, jak przeczytać coś co idealnie się ze mną zgadza. Rozdwojenie jaźni? Fajnie by było ;-)

Pewnie też mnie zbluzgasz, czemu zaśmiecam internet takimi pierdołami. Zupełnie jakbym pisał sweet bloga o moich pieprzonych uczuciach i o tym jak bardzo dzisiaj się żółty śnieg z moczu do mnie uśmiechał po drodze. Czy zazdroszczę tym cholernym pokemonom tego, że potrafią lepić posty z byle gówna?

Jeb się! 2

5

Ponad miesiąc temu opisywałem moje gorzkie żale na temat zlecenia, które mi wpadło do rąk jak i na klienta na jakiego się natchnąłem. Wtedy cieszyłem się, że pośredniczy w tym znajomy z agencji [CENZURA]. Dzisiaj muszę trochę poklnąć na tą ‚agencję’, bo do momentu pisania tego posta (1.11.2010) nie otrzymałem zapłaty za wykonywaną robotę, a prosić się non stop o przelew i być zwodzonym już dłużej nie mam zamiaru.

Ten post pewnie zostanie opublikowany gdy już odzyskam pieniądze albo skończy mi się chęć na czekanie. Trudno, prawda musi wyjść na jaw.

Aktualizacja 2010-11-13:
Pieniądze odzyskałem, przy tym było trochę przepychanek groźbo-sądowych. Aby się więcej nie babrać w taką durną politykę: cenzuruje parę rzeczy, aby nikomu nie działać na szkodę. Imię Czesław w poście jest fikcyjne jak i przypadkowe.

Jeb się!

2

Historia ta zaczęła się dwa tygodnie temu i trwa nadal.

Cześć.
Co powiesz na temat Drupala? Chcesz związane z nim zlecenie?
w sumie to już je wziąłem
zarabiamy, czy nie?
:)

Nie widząc przeciwwskazań, bo przecież robota to tylko zrobienie szablonu do cms’a i jego konfiguracja. Cóż, zabrałem się za zlecenie. Zawsze kilka stówek wpadnie, a i zacznę coś w końcu robić po długim okresie lenistwa i wegetacji. W końcu jestem studentem, to też żadnym pieniążkiem nie pogardzę – ale nie mowa o tak małej misce ryżu za stronę, jak 100zł, niestety tylko trochę więcej, ale i dobre to na początek.

Nic niby trudnego w tym wszystkim nie było. Slider i kilka kolumn na stronie głównej – spokojnie, osobny plik szablonu do strony głównej więc czym tu się niby martwić. Może trzeba było zaznajomić się z wyciąganiem danych, kwestia godzin i praktyk i gotowe. Kolejne strony z  podstronami (czytaj: zakładkami) – też co za problem, przecież to dość tanie i proste zlecenie, więc weźmie się moduł, włączy, wystylizuje i gotowe. Klient nie powinien być wybredny. Ty chuju.