SMOG Time! jak to zawiodłem się na Warmtec AP200W (versus Xiaomi Air Purifier 2 versus Daikin MC70L)… czyżby?

1

Rybnik jest top 3 zadymionym miastem w Polsce w okresie grzewczym. Wbrew niektórym słupkom, analizom, Hype’om oddawanym Pszczynie czy Krakowowi* – stwierdzam, że tu jest najgorzej, serio! Smog panuje, gdy nad starą stolicą Polski na mapie Airly jeszcze zielono jest, to tutaj bije się ponad 3000% rekordy, to centrum Rybnika leży w dolinie w wyniku czego kiepska jest tu cyrkulacja powietrzna…

Genialna mapka – zderzając jeszcze linię prostą Rybnik-Kraków po ukształtowaniu terenu wychodzi na to, że z podobnym problemem powinno się bardzo borykać miasto Pilzno – daleko za Krakowem – niestety nie ma tam czujników, nie potwierdzę mojej teorii. Kraków jednak leży w bardziej płaskim terenie, niż Rybnik.

Od dwóch lat też z żonką zapierdzielamy z maskami antysmogowymi – Respro Techno, tutaj przykład filtra z 20h przebiegu zeszłorocznego**** + 3h intensywnej gry w piłkę (zeszły rok bez tych ostatnich 3h*****).

Ummm… wiem co wdychacie, wy co dziwnie na mnie patrzycie gdy jestem w masce.

Ale nie o tym ten post – przyszła pora w tym roku w końcu kupić oczyszczacz powietrza do mieszkania. Oczywiście, że zrobiłem tabelkę.

I ten post to szczera recenzja tych dwóch oczyszczaczy: Xiaomi Air Purifier 2 i Warmtec AP200W.

Rakowa grafika. A tak BTW jak na złość akurat jak to piszę nad Krakowem gorzej niż w Rybniku

Przedwstęp

Chciałem na początku jeden oczyszczacz, który pokryłby całe 56m kwadratowe mieszkania. Czytając opinie i publikacje doszedłem do wniosku (i ludzie też to polecali) – lepiej więcej małych oczyszczaczy rozmieszczonych po pomieszczeniach.

Pomimo wczesnego zajarania się topowym modelem Sharp KC-G50EUW wyposażonym m.in. w nawilżacz powietrza – postanowiłem z niego zrezygnować.

Oczyszczacze z funkcją nawilżania powietrza wymagają:

  • Częstego dbania o zbiornik wody i jego dezynfekcji, wymianę wody (niestety nie należymy do osób, które systematycznie sprzątają),
  • Samo nawilżanie powietrza może powodować rozprzestrzenianie i produkcję grzyba, szczególnie jak nie zadba się o ten filtr/zbiornik w/w,
  • Kolejny filtr do obsługi, konserwacji i kupna – dodatkowy koszt cykliczny.

Sama wilgotność powietrza ma jednak znaczenie w codziennym życiu, jedna z ciekawych grafik oczyszczaczy Philipsa:

Nie wgłębiałem się szczególnie w temat – zostawiam zainteresowanym do dalszego researchu

Na pewno zależało mi na funkcji jonizatora powietrza – któż z nas nie lubi zapachu powietrza po burzy?** Jak to piszą „witaminy w powietrzu”.

Bardzo duże znaczenie miał też poziom hałasu generowany przez oczyszczacz, założyłem w końcu po researchu, że:

  • Do salonu pójdzie król ekonomicznego zakupu: Xiaomi Air Purifier 2 – niekoniecznie z pokaźnymi możliwościami filtrowania,
  • Do sypialni jakiś cichu oczyszczacz z funkcją jonizacji.

Wstępnie myślałem też o całorocznej pracy oczyszczacza – powoduje to mniejsze kurzenie się mieszkania – to, na co bardzo narzekam. Żonka na szczęście wybiła mi to z głowy, bo:

  • Koszt energii pracy urządzenia przez cały rok vs sezon ad-hoc,
  • Koszt filtrów – całoroczna praca = szybsze zużycie.

Każdy oczyszczacz powinien posiadać filtr wstępny możliwy do odkurzenia w każdej chwili, niwelujący zużycie faktycznych filtrów. Filtr węglowy też obowiązkowo.

Wygodną opcją jest na pewno możliwość zdalnego uruchomienia urządzenia.

Jaram się też informacjami – chciałem, aby oczyszczacz oddawał mi jakieś informacje z pomiarów.

(wręcz czarny) Marketing internetowy

Strasznie duży Hype i popularność, niesamowity marketing zagwarantowane mają oczyszczacze firmy Sharp.

Większość artykułów porównawczych lub wytykających błędy innych oczyszczaczy często wskazuje, jako najlepsze propozycje do rozważenia właśnie urządzenia Sharpa, w gruncie rzeczy pozbawione wad są… chyba żadnej nie kojarzę wymienionej, najwyżej że „10 lat filtrów to nie na polskie warunki”.

Wiadomo: to tylko moja opinia i może faktycznie Sharpy są fantastyczne,
ja tam nie wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Jeśli szukałeś informacji o oczyszczaczach to na pewno na pierwsze trzy strony natknąłeś się „jakie to Sharpy zajebiste”

To na Sharpy od razu najwięcej napalałem się, jednak czytając dalej, z czasem i analizując inne urządzenia postanowiłem nie poddać się pułapce… Przecież to było za proste tak od razu trafić na rozwiązanie wszystkich swoich problemów, więc…

Czemu nie…

Sharp

Napalałem się na model z najmocniejszej serii KCG, ale nie bo:

  • Drogo wchuj, wydać 2700zł za oczyszczacz powietrza, który i tak nie pokryje mi całego mieszkania przez jego układ… mimo, że te pieniądze nie stanowią jakiejś bariery, „zdrowie jest najważniejsze”… to jednak jest masa innych oczyszczaczy – z porównywalnymi możliwościami – za znacznie lepsze pieniądze.
  • Na jakąkolwiek stronę nie wejdzie się recenzującą i chwalącą Sharpy, masz dużą szansę że to strona polskiego dystrybutora – lista powyżej jest ogólnodostępna.
  • Deklarowane 10 lat żywotności filtrów jest najzwyczajniej w świecie nierealne w polskich warunkach (dla PL wspomina się o około 2-3 latach – oh wow, loveair o tym napisał),
  • … ponadto czytałem przypadki ludzi, którym oczyszczacze Sharpa zaczęły wytwarzać brzydkie zapachy co kończyło się znacznie szybszą wymianą filtrów na nowe,
  • Brak zdalnego sterowania. Ludzie hejtują pomimo ceny, że Sharpy technologicznie i bajerowo (w stronę IoT) są bardzo zacofane.
  • Co ciekawe nie kojarzę też bym dla Sharpów widział jakieś certyfikacje/atesty potwierdzające ich super-moce.

Przypowiastka po poziomie hałasu

[kontynuując hejt na Sharpa]

Ponadto to wszystko daję też pod wątpliwość poziomy natężenia hałasu podawane w specyfikacji: 16dB w Sharp KC-A50EUW? 19dB w Sharp KC-G50EUW? Toż to musi dźwięk pochłaniać :D.

Pamiętam z czasów forum Tom’s Hardware, gdy chłopaki debatowali o legendarnych 21dB słyszalności ludzkiego ucha… a reklamowane w dzisiejszym recenzencie „30dB w strybie Sleep” to jest faktycznie ledwo słyszalne natężenie… wiec skąd i jak Sharp osiągnął swoje wartości? Czy silnik w oczyszczaczu nie wytwarza żadnego tarcia albo szumu przetłaczanego powietrza?

Legendarne odwołanie do forum komputerowego dotyczyło dość podobnej tematyki – mechanizmów chłodzenia komputera, czyli w wielu przypadkach również wentylatorki przetłaczające powietrze – niezbędny element oczyszczacza powietrza, który też swoje tłoczyć powinien…

Piękna grafika podpierdolka z https://www.iosh.co.uk/Books-and-resources/Our-OH-toolkit/Noise.aspx

Nie chcę też wychodzić na ignoranta czy niedowiarka: Daikin MC70L też podobno charakteryzuje się akustyką na poziomie rozpoczynającym się od 16dB. Chcę tylko, byś zapamiętał: Oczyszczacze z „hałasem” na poziomu <30dB są w zupełności wystarczające do komfortowego spania. 30dB pewnie może przeszkadzać na totalnym wypizdowie, gdzie jest absolutna cisza otoczenia – w mieście raczej nieosiągalne o każdej porze.

Aha, te super wartości definiujące ciszę prawie zawsze dotyczą („upośledzonych”) trybów Sleep, które w oczyszczaczach osiągają <=20% sprawności oczyszczania powietrza deklarowanego, jako maks. przez producenta… – poparte żadnymi pomiarami, wymyśliłem to.

Trzeba oczyścić powietrze w mieszkaniu/pokoju normalnym trybem z godzinę przed spaniem, włączyć tryb sleep, odmówić 5 zdrowasiek abyśmy się obudzili rano wciąż w otoczeniu czystego powietrza…

My nie stosujemy trybów sleep, najwyżej na jakieś „lekkie dni, gdzie norma <300%”. Powyżej tego praca oczyszczaczy w tym trybie przez noc jest moim zdaniem bezsensowna i totalnie bezskuteczna.

Tyle w nawiązaniu do 16dB. Nie mam Sharpa, moja opinia jest wyłącznie teoretyczna. Mam nadzieję, że kiedyś je sprawdzę. Sharp: przyślijcie coś do recenzji.

Czemu nie… c.d.

Webber

Wszędzie podają go jako idealny przykład nieekonomicznego zakupu – tani w kupnie, drogi w częstej zmianie filtrów :).

LIFAair

Apple wśród oczyszczaczy. Drogie i zbyt idiotoodporne, ograniczone w funkcje, sterowanie.

Poza tym Apple bardzo na serio – chyba jakiś z oczyszczaczy, który oglądałem nie miał jeszcze gotowej aplikacji na Androida… A ja nie jestem applefagiem – jak bym nim sterował?

Elektrolux

Za krótkie doświadczenie w produkcji oczyszczaczy – przynajmniej tak zgaduję.

Warmtec AP168W

(ja kupiłem AP200W)

To chyba nowszy od AP200W oczyszczacz za ~600zł więcej, w zamian:

  • 4 stopnie prędkości wentylatora (jeden więcej niż AP200W),
  • wyświetlacz cyfrowy zanieczyszczenia (AP200W: brak),
  • i chyba jakiś lepszy czujnik jak pamiętam.

Żałuję, że tych ficzerów nie ma mój za tę samą cenę. W okolicy 1600zł raczej można już o czymś innym pomyśleć.

Może może…

Philips

Philips ma bardzo ciekawe oczyszczacze w swojej ofercie, na pewno do ciekawego bajeru należy ich aplikacja.

Kosztowo też bardzo atrakcyjnie wychodziły, rozważałem któreś modele.

Daikin

Nie wgłębiałem się już w nie. W pracy mamy dwa oczyszczacze Daikina, bodajże MC70L. Myślę, że na pewno można je rozważyć jako tańszy ekwiwalent Sharpów, o podobnej bryle i funkcjonalności.

Daikin MC70L – spoczko

Między powstaniem, a publikacją postu miałem okazje Daikiny w biurze odkurzyć dwa razy. Powiem, że:

  • Strasznie dużo jebaki z nimi: aby go porządnie przetrzeć i odkurzyć potrzebowaliśmy (2-3 os.) do pół godziny, z drugim poszło już szybciej,
    • Po otwarciu bibuła strasznie brudna, dziwnie ręcznie się ją zakłada, wokół dużo syfu i wiele elementów do przetarcia na mokro, odkurzania, wszędzie sadza,
    • Można się zgubić w ilości elementów i składaniu po czyszczeniu do kupy – ogólnie klocki lego, trzeba kilka razy złożyć aby się nauczyć,
    • Przyjemniej prezentują się w obsłudze oczyszczacze, w których po prostu wymienia się kasetkę-dwie…
  • Główna bibułka wymienna filtra już po 2-3 tygodniach wykazuje widoczne zużycie, nie chce mi się wierzyć, że może ona skutecznie na kwartał wystarczać, poza tym te oczyszczacze są od razu z zapasem sprzedawane.

Powyższe zdjęcie to szczerze około kilka miesięcy pracy oczyszczacza w sezonie grzewczym – ktoś zapomniał opracować procedurę czyszczenia, więc ciężko powiedzieć jaki faktycznie przebieg ma.

Z kolei zdjęcie poniżej to filtr po prawie 40 dniach ciągłej pracy. Bibułka dokładnie ta sama ze zdjęcia wyżej po lewej:

Przerażające. Powierzchnia biura to ok. 200m kw., oczyszczacze w liczbie dwóch w trakcie pracy ludzi godz. 7-19 zazwyczaj w trybie auto chodzą na pierwszym trybie. Musimy w biurze zamontować timery dla tych oczyszczaczy, bo zdecydowanie marnuje się zużycie filtrów po godzinach dostępności biura, godzinach największego zanieczyszczenia.

Daikiny na pewno mogę pochwalić za:

  • Wyświetlanie wielu informacji w postaci diod, niemniej nie ma cyfrowej wartości zanieczyszczenia,
  • Skomplikowanie budowy i wymyślność filtrów wydaje się dość skuteczna, skoro tyle sprzątania z nimi nawet po kilku tygodniach pracy w biurze, które na ogół jest czyste,
  • Kulturę pracy, bo domyślnie w automacie pokrywają dupny openspace bardzo często na pierwszym trybie prędkości, nie jest słyszalny jak na warunki biurowe,
    • Zdarzyło się kilka razy w siwe dni, że oczyszczanie było słyszalne, np. przy otwartym oknie,
  • Zapach wydobywający się z oczyszczacza, nie wiem czy to jakiś plazma-wynalazek,… ale pachnie ciekawie i „satysfakcjonująco”,
    • Jonizator? W Warmtecu tego zapachu nie mam ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • No i rok już pracują, żadnych przykrych przygód póki co i niech tak zostanie.

Zanim się rozpłyniemy w zachwycie, hot news: 5 szt bibułki do Daikinów kosztuje około 500zł w sklepach, a z powyższych „przygód” widać, że może być krucho z ich zapasem, szczególnie, że jest początek grudnia, a my już w tym roku w biurze lecimy na drugiej parze – a miały wystarczyć na lata.

Jest na olx gość, który sprzedaje 50zł/szt. To już jest do zaakceptowania.

<wpisz swojego faworyta>

Ja z wiekiem straciłem cierpliwość na nadmierne wgłębianie się w tematy – może polecisz tu w komentarzu jakiegoś białego kruka?

RECENZJA / TEST / PORÓWNANIE

Xiaomi Air Purifier 2 vs Warmtec AP200W

Jeszcze raz obrazek, obrazków nigdy za wiele

Strony producentów do których będę się odnosił: Warmtec AP200W, Xiaomi Air Purifier 2.

Nie będę się skupiał na pierdołach typu: wygląd, waga,… jaki koń jest, każdy widzi. Xiaomi ładniejsza bryła, ale co z tego – to ma filtrować.

Jak to potem było – wybór i zakup

Xiaomi był w sumie pewniakiem od momentu postanowienia kupna dwóch oczyszczaczy:

  • Tani król ekonomicznego zakupu, wywalić 500zł na oczyszczacz, który wszyscy polecają nie było jakąś decyzją wymagającą długiego namysłu,
  • Zakładałem od razu, że nie będę aż tak przy nim spinał z wymianą filtrów i bardziej pocisnę go częstym dokładnym odkurzaniem… miał to być taki oczyszczacz do czarnej roboty, zabawka do wypróbowania.
  • Jego zakup był też eksperymentem – potrzebą sprawdzenia jak to głośne w jakich trybach, czy da się zaakceptować te minimalne „31 dB” hałasu, od tego zależało czy będziemy pakować się w Warmteca – „od 30 dB” czy jeszcze bardziej – w stronę Sharpów lub coś innego. Zależało mi na cichym oczyszczaczu do sypialni i Xiaomi wyjątkowo dobrze się sprawdzał i to w trybie AUTO. Da się przy nim spać spokojnie bez potrzeby włączania trybu nocnego, nawet, jak 400%+ za oknem i musi nieco bardziej poszumieć… jest w zupełności akceptowalny.
    • Jak wyżej czytałeś to wiesz, że jestem niedowiarkiem trybów „Sleep” – nie uznaję kompromisu ciszy przez niższą wydajność oczyszczania.

Nie miałem za dużych oczekiwań względem chińczyka, a nawet byłem sceptyczny przez botnet. Jakoś to przegryzłem, polubiłem go.

Za tydzień zamówiłem Warmtec’a, ku którego już miałem konkretne oczekiwania… i ten mnie niestety zawiódł:

  • Zbyt głośny pierwszy tryb pracy… zdecydowanie za głośny, nieakceptowalny dla mnie.
    • Po dwóch miesiącach mogę powiedzieć, że do szumu mózg się przyzwyczaja… ale i tak stoi przegrany w salonie, a nie sypialni.
  • Brak jakichś szczególnych informacji zwrotnych – gdy za pierwszym razem wkręcił się w wyższe obroty na trybie AUTO… tak wisiał na nich kilkadziesiąt minut. Z początku zaczynałem myśleć, że czujnik ześwirował. W okolicy oczyszczacza na test psiknął nam domowy odświeżacz powietrza.
  • Mam wrażenie, że próbkowanie odczytów odbywa się tylko raz na minutę – gdzie przy Xiaomiku odczyt mamy na żywo. Xiaomi też na bieżąco dostosowuje prędkość – Warmtec wisi i wisi i wisi z prędkością…
    • W sumie nie jest to wada ani zaleta – w minutę w pokoju jakość powietrza nie obróci się o 180 stopni…

Ani be, ani me

Najpierw kilka sceptycznych punktów:

  • Xiaomi: minimalistyczny oczyszczacz, który jest bardzo okrojony bez sparowania z aplikacją = podłączenie urządzenia do botnetu chińskiego = wjazd do mojej sieci („IoT to jeden wielki backdoor„),
    • Specjalnie dla niego wydzieliłem osobną sieć WiFi z ograniczonymi możliwościami,
  • Xiaomi: słabe możliwości filtracyjne – tylko jeden walcowy filtr EPA (95% zanieczyszczeń – NIE HEPA!),
  • Xiaomi: filtr z żywotnością ledwo na pół roku,
  • Xiaomi: brak jonizatora i innych bajerów poza podstawowe możliwości oczyszczania,
  • Xiaomi: jest tak jakby wysterowany na Chińskie warunki filtracyjne – estymacja 50 jd. PM 2.5 wg czujnika nie robi na nim wrażenia i nie sprawia znaczącego wzrostu obrotów,… a to przecież 200% normy wg i tak chujowych norm panujących w Polsce! Patrz potem bibliografia/ciekawe linki „genialny artykuł”.
  • Warmtec: maluśka popularność, poza opiniami na Ceneo i innych sklepach nie było się na czym opierać,
    • Chociaż Google coś cenzurowało moją zapowiedź w wynikach wyszukiwania „Warmtec AP200W” to Ty proszę podziękuj w komentarzach za ten post, którego nie chciało mi się kończyć. Jak masz pytania to też chętnie odpowiem dot. oczyszczaczy.
  • Warmtec: okrojone możliwości Timera – 1, 2, 4, 8 godzin wyłącznie do wyboru,
  • Warmtec: brak możliwości dokładnego sczytania pomiaru,
  • Warmtec: niedorobiony panel sterowania – włączenie trybu Sleep kompletnie wygasza wszystko – nie ma informacji zwrotnej, czy UV/Jonizator jest aktywny albo Timer (po UV to chociaż światło wewnątrz obudowy widać). Zmienianie wartości timera w trybie sleep kompletnie nic nie zmienia i nie działa, a jak wyłączysz tryb sleep to nagle wartość timera się pojawia. Cyrk :D.

Kilka punktów za:

  • Xiaomi: król pod względem ekonomii i polski fanatyzm – kupiłem go za 499zł jeszcze przed „sezonem”, często też pojawiają się na pepperze promocje na filtry, duża popularność
  • Xiaomi: muszę przyznać, że aplikacja i sczytywanie pomiarów + temperatura, wilgotność to fajna sprawa,
  • Xiaomi: popularność, a przez to ludzie hackują i jest dostępne API / mam możliwości programistyczne,
  • Warmtec: POLSKA FIRMA, wspieram Polskę,
  • Warmtec: Niedrogie filtry + kupiłem zapas w promocji,
  • Warmtec: Dużo stopni filtracji + lampa UV (która niby coś tam zabija),
  • Warmtec: Gwarancja 3 lata,
  • Warmtec: Atest PZH, jakiekolwiek to ma znaczenie***,
  • Warmtec: Firma produkuje też dużo urządzeń przemysłowych – suszarki do rąk, inne pierdoły na polski rynek, założyłem, że oczyszczacz też będą umieli zrobić. Mają z resztą chyba najwydajniejszy na rynku oczyszczacz w swojej ofercie – AP1000W.

Specyfikacja i zarzuty – Warmtec AP200W

CechaWartośćKomentarz
modelAP200W
zużycie energii0,9 – 39,7 WMinimalna wartość na pewno dotyczy zużycia energii przy standby, gdy świeci się przycisk-dioda poweru. Na pewno to nie jest wartość pracy w trybie Sleep…

Kiedyś w końcu kupię watomierz i sprawdzę.

lampa UVtakLampę UV trzeba za każdym razem włączać ręcznie + jej czas aktywności wynosi około 2-3h po czym sama wyłącza się.
jonizatortak** – Spodziewałem się zapachu jak po burzy, szczerze powiedziawszy nic nie czuję… :/
regulacja pracy wentylatora3-stopniowaTrzeba dodać i podkreślić: trzy stopnie szybkości to trzy i nic między. Tryb AUTO też pracuje w trzech stopniach. Pierwszy poziom pracy jest zdecydowanie za głośny.
min. poziom głośności (w trybie uśpienia)30 dBO ile 30 dB może straszyć, że dużo: w trybie Sleep moim zdaniem spokojnie można spać kilka metrów od oczyszczacza i wartość ta jest w zupełności akceptowalna.
max. poziom głośności:58 dBXiaomi w trybie odblokowanego turbo jest głośniejszy znacznie.
pilot w zestawietakNiestety urządzenie nie łapie np. odbijania sygnału od ścian. Ogólnie mało przydatny ten pilot, chyba tylko, żeby dupą sprzed komputera nie wstać.
gwarancja36 miesięcyPod pewnymi warunkami zastrzeżonymi przez producenta w karcie gwarancyjnej, np. posiadanie rachunków zakupów filtrów i ich bezwzględnej wymiany corocznej.

Specyfikacja i zarzuty – Xiaomi Air Purifier 2

CechaWartośćKomentarz
ModelAC-M2-AA
ŁącznośćWi-Fi 802.11 b/g/nNie obsługuje sieci z ukrytym SSIDem

Nie mam tu się w sumie czego czepiać. Specyfikacja jednak nie wspomina o „konieczności” połączenia urządzenia z aplikacją na smartphone’a, a tylko przy jej pomocy można:

  • Manualnie określić szybkość oczyszczacza,
  • Zaktualizować firmware urządzenia (to też na plus),
  • Odczytać pomiary czujników,
  • Włączyć tryb turbo urządzenia,
    • Uwaga, w zakresie manualnej pracy na poziomie turbo oczyszczacz po 3h podobno przełącza się w tryb AUTO.
  • Sterować harmonogramem pracy,
    • … i z pomocą harmonogramu można obejść ten problem 3h pracy w Turbo ;)… ustawiając harmonogram co 3h
    • PS. nie wiem kto kurde ciągle na maksa żyłuje ten oczyszczacz, nie widzę sensu/zastosowania.
  • Połączyć (udostępnić) kontrolę nad urządzeniem innym smartphone’om.

Po ponad miesiącu dwóch miesiącach użytkowania…

Xiaomi przebieg: 21% zużycia filtra, 708h pracy, 29782m3 przefiltrowanego powietrza…

Chiński botnet

Muszę przyznać, że botnet bardzo wygodny jest, bo nieraz wracaliśmy z żonką do domu i mogliśmy przed powrotem do mieszkania odpalić już Xiaomi by czyścił, z Warmtekiem tego nie zrobię – chyba, że sobie zgadnę wychodząc z domu, że za 8h do niego wrócę… Przyznaję szczerze – timer w Warmtec’u jest nieprzydatny. Pilot praktycznie też.

Jeszcze taki nieoczywisty protip: do konkretnego urządzenia można utworzyć skrót na pulpicie – nie jest to nijak promowane w aplikacji, a niweluje kilka kliknięć na telefonie. Wystarczy dłużej przytrzymać palcem pozycję urządzenia w aplikacji.

Szczelność mieszkania

Bardzo ważną i ciekawą kwestią jest szczelność mieszkania… ale i budynku.

Szczelność mieszkania!

i jeszcze raz szczelność mieszkania

Mimo, że barykadujemy okna w mieszkaniu, to np. otwarte okno na klatce w dużym stopniu sprowadza syf do mieszkania. Znaczenie mają nawet niedomknięte drzwi klatki na parterze. Xiaomi – bo jest blisko drzwi wejściowych do mieszkania – dużo syfu zbiera właśnie z klatki przez nieszczelne drzwi mieszkania!

Możecie powiedzieć, że mam dziurawe drzwi i okna, ale w tym roku już drzwi balkonowe i jedne okno z którego „ciągnęło” oklejałem nowymi izolacjami i wydawało mi się, że problem wyeliminowałem.

Nic bardziej mylnego

Radziu wie

 

Ponadto stwierdzam, że używanie oczyszczacza przy otwartym oknie – nawet przy takim 200% normy pyłów – jest bezsensowne. Trza się barykadować dla prawilnego sensu.

Najważniejsze: co z powietrzem?

Xiaomi mimo wielu pochwał tutaj ma zbyt lekceważące podejście do stanu powietrza – owszem, wkręca się czasami na wyższe obroty, ale jest zbyt delikatny dla polskiego smogu, względem tego co prezentuje sobą konkurent.

I co teraz najważniejsze: Warmtec odwala brudną i KLUCZOWĄ robotę w naszym mieszkaniu i w przeciwieństwie do odwrotnego planu, jaki zakładałem w mieszkaniu z układem urządzeń – że to Xiaomi będzie żyłowany / murzynem w tej parze.

Muszę przyznać – mimo jego wad – że Warmtec jest lepszym oczyszczaczem jeśli kierować się jego pierwotnym zastosowaniem.

Często pierwszy – i jedyny – reaguje na rozpylony dezodorant w łazience, mimo, że przepływ powietrza po otwarciu drzwi łazienki nie sprzyja mu. Warmtec często dłużej i mocniej wieje, z czego odnoszę też wrażenie, że zabiera część powietrza, którą powinien zająć się Chińczyk w „jego obszarze działania”.

Poniżej zdjęcie oczyszczacza i filtra po około 3 tygodniach pracy, w okresie, gdy przez kilka dni bywało i po 700%.

Warmtec po kilku tygodniach, gdzie Xiaomi wygląda wciąż jak nowy

Zaskoczyło mnie. Zebrał faktycznie dużo sadzy, a filtr oczywiście był biały będąc nowym.

Ten widok również mnie utwierdził w przekonaniu, że należy jeszcze popracować nad szczelnością drzwi balkonowych (po prawej stronie patrząc na zdj. – tam, gdzie więcej syfu na filtrze)

Filtr Xiaomi ze stażem pracy ponad tydzień dłuższym wyglądał tego samego dnia (24.10.2018) jak nowy. To mnie też zaskoczyło… i zasmuciło. Z resztą nadal wygląda nieskalanie (~koniec 11.2018).

Szczególnie, że Xiaomi – przez możliwość zdalnego uruchamiania – nabił na pewno kilka/dziesiąt godzin więcej + czas, gdy Warmtec’a jeszcze nie było. A oczyszczacze przeważnie pracują w parze.

Wnioski i rady

  • Kup sobie kilka Xiaomików i temat z głowy,
    • A raczej warto kupić chociaż jeden z nieco podejściem „jako fajna zabawka/gadżet, który cośtam pofiltruje”.
  • Mimo cięższego startu z chińczykiem – konfiguracja bezpieczeństwa sieci + problemy z parowaniem urządzenia – urządzenie jest przyjemne w obsłudze i przemyślane,
  • Spinanie się nad poziomami filtracji H/EPA wydaje mi się nad wyraz i mimo „słabego wyniku w rubryce” chińczyk jest w zupełności wystarczający,
    • Xiaomi nie wydaje mi się w pełni godny zaufania co do jakości oczyszczania, niemniej lepsze to niż nic.
  • Znowu moje eksperymentowanie – np. jak z wyborem niszowego telefonu – wygnało mnie nieco w maliny,
    • Chodzi o to, że Warmtec nie jest na tyle cichy jak bym tego chciał = nie pracuje w sypialni, jak tego chciałem…
  • Posiadanie (ograniczonego zasięgiem) pilota do kontroli oczyszczacza jest żadnym atutem. Genialna sprawą jest zdalne włączenie oczyszczacza jeszcze przed powrotem do domu i odczytanie za pomocą aplikacji stanu powietrza w mieszkaniu.

Te przekreślone punkty powyżej głównie pisałem, jak byłem jeszcze obrażony na Warmtec’a – przed pierwszym czyszczeniem, zanim zobaczyłem pierwszy syf z fotki wyżej.

Zmieniłem zdanie. Ponadto Xiaomi weszło na rynek z maskami antysmogowymi… ja raczej im nigdy nie zaufam, jeśli też są wysterowane na chińskie warunki powietrza…

Ludzie kupują jeszcze bibułki-filtry-wstępne-wstępne do Xiaomi – mógłbym w sumie też je spróbować mając doświadczenie z bibułką z Daikina z pracy.

Podsumowanie

Nie jest i tak źle.

Ciesze się, że mam dwa oczyszczacze. Dwa różne oczyszczacze.

Jeden dobrze filtruje, drugi wspiera i daje ciekawe informacje.

Na pewno w przyszłości zetknę się jeszcze z jakimiś innymi firmami.

Słyszałem o szaleńcach, którzy mają 5 siaomików na dom.

Fajne stronki

Hejty

  • Airly ja nadal pamiętam, że API Kanarkowi zabraliście…
  • Google
  • Dystrybutorzy Sharpa uprawiający czarny marketing

PS. Rozważam powoli kupno roboto-odkurzacza: Czyżby Xiaomi…?? 💀

_____

* – Jezus maria, „Krakowowi” tak rzadko ludzie piszą, że z pomocą słownika nie byłem w stanie nadal zaakceptować odmiany tego przypadku.

** – Jedna tylko była sytuacja w mieszkaniu, że miałem odczucie jonizacji, a tak to kompletnie nic – zawiodłem się albo miałem mylne oczekiwania. Co ciekawe Daikin w pracy przy wylocie powietrza emituje faktycznie pewien ciekawy zapach, który mógłbym do zjonizowanego powietrza porównać. W Daikinie jest w ogóle siatka jonizacyjna (?) i względem Warmteca wygląda to poważnie i sensownie.

*** – Jak tak potem przeczytałem ten atest to w sumie nic więcej z niego nie wyciągnąłem niż „NO, TO JEST OCZYSZCZACZ, MOŻNA GO UŻYWAĆ ZGODNIE Z ZAŁOŻENIAMI”. Woooww…

Shit… I was tricked. ~ sample z Wszystko na niby

**** – Tak, wiem, cebula. Jak tylko sezon Orlika skończy się to zmieniam filtr na nowy.

***** – Ej to też jest warte podkreślenia i nie byłem sam tego świadomy: intensywny wysiłek w masce antysmogowej zabrudził ją w mojej ocenie rażąco szybciej, niż wielokrotność godzin spacerów.

Maska po 1,5h gry w piłkę na Orliku była bardziej zabrudzona, niż przez zeszłoroczne naście/dziesiąt godzin spacerów!!! Ludzie uprawiający jogging o godzinie ~19-20 gdy jeżdżę na piłkę w atmosferze smogu 400+% więcej generują szkody na swoim zdrowiu niż pożytku.

Mijam przynajmniej 5 osób w drodze Rybnik <-> Czerwionka.

Wróćcie do domu do cholery. Zacznę chyba ulotki rozdawać o szkodliwości ich działań…

_____

Jakieś pytania?

Wiem, że post jest chaotyczny. Pisałem go ponad miesiąc z długimi przerwami.

Jak coś mi się przypomni / nawinie ciekawego to zaktualizuję.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze (1)

[…] >> Artykuł gotowy i opublikowany […]

Skomentuj