Tryb „bojler” w pralkach

0
Tagi: , , , , ,

Wpadłem na genialny pomysł, który przynajmniej mi by się sprawdzał.

Przez najbliższe kilka dni nie będę miał ciepłej wody w kranie, bo to, bo tamto, bo temu… jakieś remonty są i miasto pocierpi.

Nie mamy teraz XVIII wieku, by mieć problemy w zdobywaniu ciepłej wody. Czemu po prostu nie wziąć 10-litrowego garnku, na palnik i jakoś kąpiel komfortowo poleci.

Większość z nas posiada automat – tzn. pralkę. Duża większość ma ją postawioną w łazience. Niektórzy (tak jak ja) ma wąż wylotowy „luźno”, czytaj pralka wysikuje się do wanny, a potem już swoim tempem spływa w kanalizację.

Czemu by nie móc przekręcić ją w „odpowiedni” albo „tytułowy” tryb? Poczekać 20 minut do rozgrzania się kilkunastu litrów wody (przecież każda pralka ma grzałkę!) do przynajmniej 60*C, potem zakorkować wannę (oczywiście wcześniej wypłukując pralkę z detergentów) i wylać nagrzaną wodę wprost w naszą kąpiel? Moim zdaniem pomysł super, niż użeranie się z garnkami, czajnikami na kilka zmian :).

Sam z chęcią bym tak już u siebie zrobił, w końcu co to za problem zapuścić bawełnę 95*C, przerwać za jakiś czas i wypompować wodę? A tu niestety wchodzi procedura oszczędzania wody.. pewnie góra kilka litrów bym jej wylał, bo nie miałoby się do czego wchłonąć… – utrzymywanie poziomu wody między min/max, bo tyle wystarcza do prania..

Co Ty na to? Może ktoś puści ping producentom pralek?

PS. nie biorę odpowiedzialności za poparzenie skóry chemią.

Skomentuj