Najlepsze decyzje i inwestycje mojego życia

1

W momencie, kiedy piszę ten wstęp jest 9 maja 2013 roku… godzina południowa, przed chwilą po rocznej przerwie w końcu wszedłem na wagę…

Zmiany

Wiele się zmieniło od ostatniego roku, wtedy ważyłem około 83kg, byłem ponad szczupły ze stałą tendencją na grubaska i tak utrzymywałem się od lat, mimo wszystko znacznie lepiej wyglądałem niż za czasów podstawówki, gdy byłem po prostu gruby, ale i tak po latach wciąż wiele do szczęścia brakowało.

Dzisiaj liczę 70kg, bmi równe 20, mam fajny brzuszek, nieco więcej mięśni i… opowiem o osobistych, życiowych inwestycjach.

Ogarnąć śmietnik jakim jest ten blog – pora na podział?

3

Ahoj czytelnicy, proszę o ważną radę.

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad podzieleniem tego bloga na kilka osobnych, wszystko przez to, że mój śmietnik all-in-one nie przyciąga na dłuższej czytelników ze względu na miszmasz tematyki albo odrzuca ich po dłuższym czasie (są wyjątki, którym to się podoba, ale jest ich mało, za mało). Sporo też ludzi, którzy wpadają tu po konkretną odpowiedź i już nigdy nie wracają.

Jest to raczej jedna wielka niezorganizowana baza wiedzy czy moich tekstów – to źle, każdy się zgodzi. W ciągu ostatnich miesięcy popełniłem z 60 szkiców, których dotąd nie potrafię opublikować, bo gryzie mnie świadomość, że kompletnie nie pasują do tego bloga, czy tam są nie do ogarnięcia dla większości.

Myślę, że można to zmienić, a nawet trzeba… chociaż bardzo nie chcę to chyba najwyższa pora, nie?

9/08, 01:08: Komin napisał, że dziewczyna z Woodstocka jest fe

Dokładniej ten post. Jakby nie patrzeć… ma rację i sens. Gorzej jednak z pierwotnym postem, bo ja tam lubiłem z odchyłami zadawać się. Nawet teraz nie widzę problemu na dalsze takie poczynania :-).

Miesiąc temu zabrałem się za tworzenie bazy 500 pytań, zanim dziewczynę poproszę o chodzenie – z pewnością pytanie „Czy była kiedykolwiek na Woodstocku?” pojawi się w tej bazie z odpowiednią „mocą karną”. Bazę mam nadzieję uda mi się opublikować w ciągu najbliższych miesięcy.

Nie ma anonimowości w sieci / NOTP

2

Sprawa prosta, jednak dla niektórych osób nieoczywista. Nie będę już tutaj mówił o czymś tak potężnym, jak sprzedawanie naszej prywatności koncernom a’la Google itp. Od tego niestety już nie da rady uciec, a nawet jeśli ludzie się uświadomią, to już będzie za późno (W sumie popieram, bo to sensowne, że Google pełni jakąś funkcję w NWO).

Problem dotyczy zwykłych, szarych ludzi, którzy nawet nie są w większym stopniu związani z informatyką, bo co oni mogą niby wiedzieć o informatycznym świecie? Tyle, co ja o konstrukcji ludzkiego umysłu… zaraz?!

Oto kolejny szkic z 7 lutego 2010… ;>. Szkoda, że finalny post nie ma za dużo wspólnego z zapowiedzią ;). A tak naprawdę, to zapowiedź też zmieniłem, jestem wstrętny.

Google lifes god…

1

Tylko wyszukiwarka.. dekadę temu

Porąbało mnie już do reszty, wiedziałem, że to się tak skończy. Przedwczoraj przetestowałem androida na swoim telefonie, postanawiam zatwierdzić go na stałe do mojego urządzenia. Pisałem kilka dni temu o strasznym monopolu Google, a sam się mu poddaję… niech zdechnę wraz z milionami innych którzy też oddali życie Google – jest potęgą, wszystko o nas wie, a nawet i więcej niż my sami o sobie…

Zapraszam Cię na podróż związaną z tym, co wujek o nas wie.. Zacznijmy od spraw samego telefonu komórkowego.

Nie doceniamy naszego zasranego życia

0

Budzę się około godziny 8:45. Cholera. Krew mnie zalewa, bo z chęcią pospałbym jeszcze do dziesiątej. Jestem niewyspany. Wyleguje się na moim zakurzonym łóżku przez kolejne dziesiątki minut zatapiając się w marzenia, kontynuując jakieś myśli snów czy coś.. I tak o niczym nie śnię. Dobija mnie ta monotonia nocna. Za ścianą jeszcze telewizor nadaje dość głośno. Mnie boli kark i narzekam na niewygodną poduszkę. Gardło też doskwiera. Jak zwykle musiałem chrapać z otwartą mordą. Standard. Akurat jest niedziela. Nie muszę wstawać do szkoły, kościół też dzisiaj dla mnie nie istnieje.

Krew mnie zalewa, ale przecież niektórzy muszą spać na ziemi, nie mają łóżek. Niektórzy wstają o 3 do pracy albo w ogóle są gonieni w jakichś obozach pracy w bestialskich warunkach. Inni w ogóle nie mogą spać. Cierpią na jakieś stany depresyjne. Stracili członka rodziny, czy czegoś się boją. Jedni cierpią na koszmary nocne, innym został rok życia z powodu nowotworu.