Poświęcenie, dla lepszego wyboru…

0

Dziś mam dzień walenia starych szkiców do publikacji, więc mam nadzieje, że z tą wiedzą nie pogubisz się dzisiaj tak przy czytaniu ;-)

Nadchodzi moje kolejne nieszczęście. Koniec średniej szkoły. Co z tego? Może chcę jeszcze kilku osobom (które to przeczytają) pojęczeć, jak to źle wybrałem i wykreowałem swoją przyszłość… Czyli o teraźniejszości.

Prawie cztery lata temu miałem podobny okres – koniec gimnazjum. Sprawa oczywista, trzeba wybrać kolejną szkołę. Tutaj się przyjemność zaczyna – idzie się w stronę tego, co się zechce. Może przyda się jedna, duża rada dla osób ambitnych, na przykładzie mojego błędu – w sumie, to głównie post kierowany do kończących gimnazjalistów.

Motywator

4

Motywacja na kolejne dni

Nie doceniamy naszego zasranego życia

0

Budzę się około godziny 8:45. Cholera. Krew mnie zalewa, bo z chęcią pospałbym jeszcze do dziesiątej. Jestem niewyspany. Wyleguje się na moim zakurzonym łóżku przez kolejne dziesiątki minut zatapiając się w marzenia, kontynuując jakieś myśli snów czy coś.. I tak o niczym nie śnię. Dobija mnie ta monotonia nocna. Za ścianą jeszcze telewizor nadaje dość głośno. Mnie boli kark i narzekam na niewygodną poduszkę. Gardło też doskwiera. Jak zwykle musiałem chrapać z otwartą mordą. Standard. Akurat jest niedziela. Nie muszę wstawać do szkoły, kościół też dzisiaj dla mnie nie istnieje.

Krew mnie zalewa, ale przecież niektórzy muszą spać na ziemi, nie mają łóżek. Niektórzy wstają o 3 do pracy albo w ogóle są gonieni w jakichś obozach pracy w bestialskich warunkach. Inni w ogóle nie mogą spać. Cierpią na jakieś stany depresyjne. Stracili członka rodziny, czy czegoś się boją. Jedni cierpią na koszmary nocne, innym został rok życia z powodu nowotworu.