Miliony rzeczy, których nigdy nie zobaczysz… oto jedna z nich

0

Devię właśnie przed laptopem, złapałem passę i mam swoje wizje, niczym bohaterowie w „Oszukać przeznaczenie”… (czego wizje, to nie powiem; czemu „Oszukać przeznaczenie”? bo post związany z tym leży w szkicach i pewnie tytułowo go też możesz nigdy nie zobaczyć)… who cares, znów komplikuję, znów nikt nie zrozumie.

JEŚLI SIĘ UDA… bo w końcu nigdy nie kończyłem większych projektów, to będą tutaj wspaniałe, ogromne zmiany… czuję wręcz renesans mojej blogowej osoby… ale nie o tym dzisiaj.

W październiku 2011 nowy szablon majstrowałem na mego bloga… nigdy nie ujrzał światła dziennego, porzuciłem go jak i pomysł, nawet nie zauważyłem kiedy. Zachciało mi się go pokazać teraz, ba, jeśli komuś się spodoba to i na platformie udostępnię. Tak na wypadek piszę, jakby ktoś chciał plagiatować

Patrzeć jak paskudnie mógł ten blog wyglądać dzisiaj… ;-).

30/01, 22:45: Kilka moich ale… wprowadzam wytyczne na blogu

Nigdy tego nie chciałem ani nie planowałem, ale od dzisiaj ten blog ma ustalone pewne wytyczne: tutaj, taki regulamin, dotyka głównie komentujących. Przeczytaj go.

Mam dziś gorszy dzień, co więcej: cofnąłem kilka komentarzy na blogu, bo podpadły moim nowym, wspaniałym regulacjom. Owe komentarze nie trafiały w charakter artykułu albo zbyt zmęczyły mnie swoją (*) treścią i zniechęciły przed odpowiadaniem i prostowaniem tematyki… takie tam. O bardzo merytorycznych hejtach już nie wspominam – czasami po prostu już mi się nie chce… ten wiek.

* – pustą, ślepą, nieprawdziwą… itp.