Wakacje w Dubaju – moim okiem

2

Z żonką wykombinowaliśmy… tzn., biuro podróży-żonka zorganizowała nam wakacje w Dubaju, ZEA, stolicy technologii, kultury, ojapierdziu budynków i przelewających się pieniędzy od zaropiałych szejków.

Smażę cycki na plaży u arabów, w tle Burj Khalifa

Smażę cycki na plaży u arabów, w tle Burj Khalifa

Powyżej na zdjęciu to ja: wśród tłumu na plaży. Nikt (poza dwoma innymi osobami z dzieckiem) nie był na tyle głupi, by między 10-14, w największym słońcu i 45*C w cieniu iść się poopalać na plażę. To typowa pogoda w tym klimacie o tej godzinie.

Szybko i gładko jak się wyjazd udał i moje spostrzeżenia poniżej…

Zanim zapragniesz dorsza znad Bałtyku…

0

Wakacyjny klimat daje się we znaki, na wykopie też mało ciekawych rzeczy, a ja odliczam dni, aż w końcu znowu zaznam piasku w stopach na polskiej plaży.

Dziś ciekawostka dość istotna na te wakacje: Dlaczego powinieneś uważać na potrawy rybne nad samym morzem – paradoks?