Najlepsze decyzje i inwestycje mojego życia

1

W momencie, kiedy piszę ten wstęp jest 9 maja 2013 roku… godzina południowa, przed chwilą po rocznej przerwie w końcu wszedłem na wagę…

Zmiany

Wiele się zmieniło od ostatniego roku, wtedy ważyłem około 83kg, byłem ponad szczupły ze stałą tendencją na grubaska i tak utrzymywałem się od lat, mimo wszystko znacznie lepiej wyglądałem niż za czasów podstawówki, gdy byłem po prostu gruby, ale i tak po latach wciąż wiele do szczęścia brakowało.

Dzisiaj liczę 70kg, bmi równe 20, mam fajny brzuszek, nieco więcej mięśni i… opowiem o osobistych, życiowych inwestycjach.

No super dbasz o swoje dane osobowe

3

Kretyństwo. Leży mi w szkicach jakaś sprawa zjechania pokemonów na facebook’u. Temat stanął a dzisiaj się kolejny genialny pustak trafia – góra strony głównej. Pora końców klas maturalnych, co po niektórzy muszą się pochwalić swoimi świadectwami:

Wiedza ze średniaka

0

Mam to wszystko w zeszytach. Leżą na dywanie obok szafy i służą mi tylko za brudnopisy. Bo przecież po co mi wiedza z biologii albo geografii. Może co najwyżej wystarczy mi znajomość regionu jakby trzeba było gdzieś autem zajechać.

Wykształcenie średnie, jak większość polski. Zdobyte w ciągu 15 lat leniwienia się i kombinowania. Już nawet nie pamiętam co w gimnazjum było. Fizyka? Pewnie i gimnazjalista nie jeden więcej ode mnie wie. Lenienie się. Optymalizacja swojego życia, aby się nie przepracować, bo przecież po co było się uczyć do matury rozszerzonej z matematyki jak i tak mnie przyjmą.

Przyjęli. Na skanerze obok kartka z wzorami na obliczanie pochodnych. W sumie każdy wykładowca wszystko obliczyłby z pochodnej albo całki. Ja dalej nie widzę sensu opanowania tej umiejętności i tak oto znowu optymalizuje. Mimo wszystko nauczę się tego, bo jednak powinno być przydatne w przyszłości. W pracy?

Poświęcenie, dla lepszego wyboru…

0

Dziś mam dzień walenia starych szkiców do publikacji, więc mam nadzieje, że z tą wiedzą nie pogubisz się dzisiaj tak przy czytaniu ;-)

Nadchodzi moje kolejne nieszczęście. Koniec średniej szkoły. Co z tego? Może chcę jeszcze kilku osobom (które to przeczytają) pojęczeć, jak to źle wybrałem i wykreowałem swoją przyszłość… Czyli o teraźniejszości.

Prawie cztery lata temu miałem podobny okres – koniec gimnazjum. Sprawa oczywista, trzeba wybrać kolejną szkołę. Tutaj się przyjemność zaczyna – idzie się w stronę tego, co się zechce. Może przyda się jedna, duża rada dla osób ambitnych, na przykładzie mojego błędu – w sumie, to głównie post kierowany do kończących gimnazjalistów.

Trochę o ludziach wokół

0

Patrzę na tych fałszywców wokół. Nie mają przed sobą jakiejś większej przyszłości, póki co, są tutaj tylko aby nabluzgać tym, których tutaj nie ma. Tak wygląda tutaj codzienność, w ostatniej klasie przed samym końcem szkoły. Było w tamtych latach tak, że klasa była ‚zintegrowana’, dziś widać, co po tym zostało. I chociaż jesteś dla nich kumplem do pożyczania kasy, pomocy w lekcjach i zadaniach, to jednak jak Ciebie nie ma, jesteś nikim, a raczej kimś kogo można ostro wysmarować.

A, b, ć.. matury.. prezentacji maturalnej

0

Jakoż, że jestem w klasie maturalnej, innym pokoleniom, tym w moim wieku i wszystkim starszym mogę dać z własnego braku doświadczenia, obserwacji kilka rad, jak ugryźć ten.. ‚egzamin dojrzałości’.

Oczywiście wszystkie rady są całkiem sensowne, jakbym się do nich stosował to już bym pewnie był obkuty na 25 minut ciągłego nawijania w prezentacji z polskiego.. no ale tak nie jest. W sumie to jestem w dupie.

Matura?

3

Dziś pisałem próbną maturę z polaka. Co by tu rzec? Początek- czytanie ze zrozumieniem… Gdzie tam czytanie ze zrozumieniem?  Od gimnazjum powtarzają, pierw przeczytaj potem rozwiązuj zadania. Tylko po co? Tekst w sumie beznadziejny. Jednym z przywołanych polskich raperów był Vienio… no kurwa… Nic ciekawego. Jedno z pytań na które odpowiedzią jest publicystyczny… Podpis i skąd tekst? mamy odpowiedź.