Syndrom drugiej twarzy

1

Kiedyś poznałem dziewczynę, do której czułem nieprawdopodobną słabość ze względu na jej styl ubioru jak i jej samą urodę. Była również niesamowita w rozmowie, bo ja zawszę z humanistami świetnie się dogadywałem, a ona lubiła pisać, sporo czytała, miała też coś w sobie z artystki – potrafiła nieźle rysować. Nieważne jak się zaczęło, jednak potem spotykaliśmy się, w końcu przyszedł czas na uoficjalnienie i „chodzenie” ze sobą. Byłem wtedy przeszczęśliwy i również na jej twarzy widziałem sporo szczęścia, chociaż według wszystkich nie pasowaliśmy do siebie.

Związek nie trwał długo jak i nie był idealny, bo ledwo cztery miesiące i cztery dni upłynęły aż tamto się zakończyło. Pierwsza połowa obfitowała chyba nawet w motyle u mnie, potem pojawiły się kłótnie i kwasy. Gdzieś na początku (było to między grudniem a kwietniem), bodajże w styczniu miałem taki moment, że patrząc jej w oczy, na jej twarz zacząłem dostrzegać zupełnie inną osobę.. zauważyłem, że coś w niej siedzi, co kompletnie mi nie pasowało, poczułem, że to kiedyś się skończy, a ona nie jest tą jedyną…

Nie bądź szczery, nie warto

2

Nie opłaca się bycie szczerym. Zupełnie. Chociaż przez większość życia staram się ludzi uczyć, aby byli do bólu szczerzy wobec mnie tak jednak to nie przynosi skutków, nie udaje się.

To jest bardzo osobisty post, który zacząłem pisać na początku 2010 roku. Został dokończony i opublikowany w momencie pewnej mojej rozłamki. Jeśli nie próbujesz mnie rozgryźć, to nie trać czasu na jego czytanie.

Na nic próby tłumaczenia, że wolę najgorszą szczerość od kłamstwa. Ludzie się nie nauczą.