Najlepsze decyzje i inwestycje mojego życia

0

W momencie, kiedy piszę ten wstęp jest 9 maja 2013 roku… godzina południowa, przed chwilą po rocznej przerwie w końcu wszedłem na wagę…

Zmiany

Wiele się zmieniło od ostatniego roku, wtedy ważyłem około 83kg, byłem ponad szczupły ze stałą tendencją na grubaska i tak utrzymywałem się od lat, mimo wszystko znacznie lepiej wyglądałem niż za czasów podstawówki, gdy byłem po prostu gruby, ale i tak po latach wciąż wiele do szczęścia brakowało.

Dzisiaj liczę 70kg, bmi równe 20, mam fajny brzuszek, nieco więcej mięśni i… opowiem o osobistych, życiowych inwestycjach.

Osoba, z którą spędzisz resztę swojego życia

Jest na tej planecie ktoś, z kim chcąc lub nie chcąc  będziesz musiał spędzić całe swoje życie. Osoba ta będzie Ci zawsze towarzyszyć, będzie na Ciebie patrzeć, będzie Cię oceniać, krytykować, a także będzie Twoim najlepszym przyjacielem, będzie z Tobą na dobre i na złe, w sytuacjach stresujących i tych przyjemnych.

Tą osobę jesteś Ty sam.

via „Facet z jajami” Tomasza Marca. Coś mi nie pasowało w tej książce, akurat cytat uważam za cholernie prawdziwy ;-).

Przypowiastka o ciekawości ludzkiej

Trudno jest pojąć innych ludzi. Dlaczego są tacy jacy są? Dlaczego robią to, co robią? O tym, jak niecierpliwie szukamy odpowiedzi na takie pytania, świadczy wzruszająca historia nadesłana do redakcji „New York Times” przez jedną z czytelniczek:

Po zakończeniu biurowego romansu moja przyjaciółka wyrzuciła na śmietnik torbę pełną miłosnych listów, pocztówek i wierszy pisanych przez byłego wielbiciela, który następnego dnia zadzwonił z pytaniem, dlaczego wyrzuciła jego listy. Była całkowicie zaskoczona. Okazało się, że pewien bezdomny przeszukujący śmieci przeczytał jej korespondencję i zadzwonił pod numer znaleziony na skrawku papieru listowego. Chciał się dowiedzieć, co było powodem rozstania dwojga ludzi, którzy – zdawało się – byli tak bardzo zakochani. „Zadzwoniłbym wcześniej – powiedział byłemu kochankowi – ale dopiero teraz dostałem pierwsze dwadzieścia pięć centów” (DeMarco, 1994)

Bezdomny był człowiekiem nieszczęśliwym – bez domu, bez pieniędzy, skazany na grzebanie w pojemnikach na śmieci – a jednak nie opuszczała go fascynacja ludzkim losem. Musiał wiedzieć, dlaczego związek się rozpadł. Aby znaleźć odpowiedź, gotów był wydać swoje jedyne dwadzieścia pięć centów.

Każdy z nas pasjonuje się wyjaśnianiem zachowań innych ludzi. Przyczyny, dla których ludzie zachowują się tak, jak się zachowują, są jednak na ogół przed nami ukryte. Dostępne są jedynie obserwacje zachowań: co ludzie robią, co mówią, jaki mają wyraz twarzy, jakie wykonują gesty, jaki jest ton ich głosu. Niestety, nie możemy czytać w ich myślach; […]

Wyrwałem to z ciekawej książki, którą wczoraj przerobiłem w całości w Empiku: „Psychologia społeczna” E. Aronson, T. D. Wilson, R. M. Akert. Polecam, jak chociażby Alpha-Male/Female niegdyś cytowane ;-).

Syndrom drugiej twarzy

1

Kiedyś poznałem dziewczynę, do której czułem nieprawdopodobną słabość ze względu na jej styl ubioru jak i jej samą urodę. Była również niesamowita w rozmowie, bo ja zawszę z humanistami świetnie się dogadywałem, a ona lubiła pisać, sporo czytała, miała też coś w sobie z artystki – potrafiła nieźle rysować. Nieważne jak się zaczęło, jednak potem spotykaliśmy się, w końcu przyszedł czas na uoficjalnienie i „chodzenie” ze sobą. Byłem wtedy przeszczęśliwy i również na jej twarzy widziałem sporo szczęścia, chociaż według wszystkich nie pasowaliśmy do siebie.

Związek nie trwał długo jak i nie był idealny, bo ledwo cztery miesiące i cztery dni upłynęły aż tamto się zakończyło. Pierwsza połowa obfitowała chyba nawet w motyle u mnie, potem pojawiły się kłótnie i kwasy. Gdzieś na początku (było to między grudniem a kwietniem), bodajże w styczniu miałem taki moment, że patrząc jej w oczy, na jej twarz zacząłem dostrzegać zupełnie inną osobę.. zauważyłem, że coś w niej siedzi, co kompletnie mi nie pasowało, poczułem, że to kiedyś się skończy, a ona nie jest tą jedyną…

A, b, ć.. matury.. prezentacji maturalnej

0

Jakoż, że jestem w klasie maturalnej, innym pokoleniom, tym w moim wieku i wszystkim starszym mogę dać z własnego braku doświadczenia, obserwacji kilka rad, jak ugryźć ten.. ‚egzamin dojrzałości’.

Oczywiście wszystkie rady są całkiem sensowne, jakbym się do nich stosował to już bym pewnie był obkuty na 25 minut ciągłego nawijania w prezentacji z polskiego.. no ale tak nie jest. W sumie to jestem w dupie.