No nie przesadzajcie już z tym Woodstockiem

0

Skrobnąłem microposta w nawiązaniu do kominka i Woodstocka tydzień temu. Zauważyłem też trochę aktywności z domeny komina na mój blog, chociaż żadnego pingbacka/trackbacka (nigdy kurna nie umiem zapamiętać i odróżnić tego) nie ma w linkowanym oryginale – cóż, moderacja sobie poczytuje, szare ludki już nie.

Zerknąłem sobie, odnalazłem po pingbacku/trackbacku taki artykuł: Przystanek Woodstock festiwalem rozpusty – menciu… wyluzujcie z tym!

„Że życie ma sens”

1

Kilka dni temu dowiedziałem się o filmie, który jest nazywany przez niektórych „polskim reqiuem for a dream” – niczym ten post, tytuł filmu to: „Że życie ma sens”. Pierwsza próba obejrzenia już następnego dnia niestety mi się nie powiodła.. ;)

Lekko nie spoilerując: film opowiada o grupie znajomych z osiedla, którzy pasjonują się w kręceniu filmów. W pewnym momencie dochodzi do lekkiego zgrzytu między nimi, pojawiają się też nowe znajomości, w końcu reżyser/założyciel grupy w okresie ~5 lecia istnienia zaczyna „dotykać” się nowych doświadczeń wraz z nowymi znajomymi – dragów. Potem już reszta grupy zostaje wciągnięta, a w między czasie pojawia się pomysł kręcenia filmu o tym… Niestety niektóre sprawy zachodzą zbyt daleko.

Nie ma anonimowości w sieci / NOTP

2

Sprawa prosta, jednak dla niektórych osób nieoczywista. Nie będę już tutaj mówił o czymś tak potężnym, jak sprzedawanie naszej prywatności koncernom a’la Google itp. Od tego niestety już nie da rady uciec, a nawet jeśli ludzie się uświadomią, to już będzie za późno (W sumie popieram, bo to sensowne, że Google pełni jakąś funkcję w NWO).

Problem dotyczy zwykłych, szarych ludzi, którzy nawet nie są w większym stopniu związani z informatyką, bo co oni mogą niby wiedzieć o informatycznym świecie? Tyle, co ja o konstrukcji ludzkiego umysłu… zaraz?!

Oto kolejny szkic z 7 lutego 2010… ;>. Szkoda, że finalny post nie ma za dużo wspólnego z zapowiedzią ;). A tak naprawdę, to zapowiedź też zmieniłem, jestem wstrętny.

Polityka to teatr

1

Czyli na podstawie pewnego dialogu (błeah, monologu), w którym rzucam „teoriami spiskowymi” i przemyśleniami z ostatnich kilku lat.

Wierzysz tylko w oficjalne, rządowe wersję wielu wydarzeń? Myślisz, że historia jest w pełni autentyczna? Albo uważasz TVN24 za najbardziej rzetelne źródło prawdziwych informacji? Odpuść sobie, jesteś za głupi/a na ten post. No już, sio.. idź być ślepo wierzącym gdzieś indziej.

Dzisiaj o teatrze jakim jest polityka. Każdy z nas wypowiadając to słowo widzi przed oczami ekran telewizora, a w nim guru danej partii gada jakąś pierdołę, inny go ripostuje i oczernia, a ostatecznie benzyna idzie w górę i wszyscy wokół narzekają. Oczywiście to wszystko to banda nierobów i kretynów którzy nie wiedzą czego kraj chce i trzeba za nas opiekuńczo dobierać.. kształt bananów?!

Ja uważam, że wszystko to, co widzimy na co dzień.. to teatr. Przekonać Cię?

Zaczęło się od niewinnego pytania: „ej nie rozumiem czemu papierosy sa legalne a wszystkie narkotyki sa nielegalne; przecież papierosy są chyba tysiac razy bardziej szkodliwe od marihuany”.

Na to moja odpowiedź: „naucz się że życie/polityka nie idzie w parze z sensem/logiką„…

i tak się potoczyło.