Zanim zapragniesz dorsza znad Bałtyku…

0

Wakacyjny klimat daje się we znaki, na wykopie też mało ciekawych rzeczy, a ja odliczam dni, aż w końcu znowu zaznam piasku w stopach na polskiej plaży.

Dziś ciekawostka dość istotna na te wakacje: Dlaczego powinieneś uważać na potrawy rybne nad samym morzem – paradoks?

48 godzin

0

Miałem kiedyś taką sytuację, że stary kupił zgrzewkę tymbarków arbuzowych, których cholernie nie polecam. Raz otworzyłem sobie taki, upiłem.. zostawiłem przy biurku.. dzień później znowu upiłem… Tak oto mijał sobie czas aż w końcu załyczyłem się go z tydzień po otwarciu ;-) Bleee… jakieś kwaśne. Patrzę na dno, a tam osad pływa :-). Od tamtego czasu nie pije tego wytworu, chociaż wiem, że to moja własna głupota.

>> Przeczytaj o tajniku kupowania wyśmienitych pomarańczy

Jakiś czas temu otworzyłem sobie ice tea biedronkowe. Oczywiście piłem je przez dwa dni a potem resztę oddałem rodzinie, bo ze świadomości i tak bym już tego nie dotknął. Potem otwarłem drugą butelkę która leżała sobie do dzisiaj – nie piłem z niej już z 4 dni, a otwarta jest ponad tydzień.

Blyyyyy…..

Czego więcej nie zjem

3

Dzisiaj może trochę o krążących wokół smakowitościach, które mi nie przypadły do gustu albo miały na mnie jakiś większy, gorszy wpływ. Wiadomo, że człowiek nie wszystko jest w stanie strawić, jedni mają lepsze możliwości fizyczne, inni mniej. Chociaż nie czuje się taki upośledzony żołądkowo, jak niektórzy, to jednak różne sytuacje bywały :-).

Przynajmniej raz, no góra 3 razy w roku jest taki dzień, kiedy leże zmarnowany w łóżku, głowa boli, wzrok jakiś inny i na bełty się niemiłosiernie zbiera, które zapijam herbatą. Wczoraj był podobny dzień, jednak w dość łagodnym wydaniu: które też niestety częściej mi się ostatnio zdarzają.

Trochę halloweenowy klimacik

„Koniec tego zbędnego pierdolenia i ceregieli…”

Witaj w świecie GMO

3

Kiedyś miałem taką sytuację z pomidorem: Jakoż, że w moim jadłospisie dominują jakieś sezony na to, co akurat lubię jeść, tak to kiedyś w kuchni leżał sobie pewien zgrabny, duży pomidor (zupełnie, jak te na zdjęciu).

Nikt z domowników go nie dotykał przez długi czas. I tak sobie leżał i leżał…

>> Unikaj też chińskiego, kiepskiego czosnku!

W końcu zebrało mi się na chęć zjedzenie kanapek z pomidorem. Owy pomidor, chociaż wyglądał świetnie jak pewnie miesiąc wcześniej (czy krócej/dłużej… nieistotne) to miał jednak biały meszek na swojej zielonej gałązce.

– No cóż. Wygląda dobrze, również w środku, to go zjem.