Migracja serwerowa… i prawdopodobny koniec THG.pl

0

Cześć, ogłoszenie parafialne: Po ponad 5 latach spieprzam z ViHost na inny VPS (celowo nie podaję nazwy).

A jeśli widzisz ten post, tzn., że już jesteś na nowym serwerze. Powody?

strims.pl – znicz nad portalem po pięknych trzech miesiącach… chyba, że mam serce wybaczyć? Nie… to już jest koniec.

2

Temat tego cholernego portalu ciągnął się ponad miesiąc… ale nastał czas ostatecznej wersji tego wpisu.

strims.pl zjebał się tej nocy (10 wrz) na dobre, a włożyłem w portal sporo swojego serca i czasu odkąd 3 miesiące temu zrobiłem oficjalnego quita z wykopu. Ledwo kilka dni temu zacząłem zabawę z własnymi strimami i chciałem rozkręcić się w tej dziedzinie, lecz prawdopodobnie większość swojej aktywności internetowej wkładanej w ten agregat porzucam i będę tam najwyżej bierny jak na wykopie przez wiele ostatnich lat.

Blogosfera? Meh,…

2

Nie piszę tutaj już za często – po co poświęcać czemuś czas, skoro i tak przebić się nie da, notabene wszystkie te blogi i chrzanienie o lifestyle’u są w rzeczywistości nudne i niepotrzebne jak cholera. Dziwię się, że „kiedyś chciałem” i pokładałem w tym ambicje.

Ot zwykły zachód

Zwykły zachód

A przez ten długi i niekonkretny wstęp (100 – drobiazg)% z Was teraz porzuci czytanie. Uroki marki w przesiąkniętym wszystkim internecie. Lepiej to olać, nie pisać. Męcząc jeszcze bardziej Ciebie i siebie i próbując wydusić wenę… więc:

Jestem pojebany? Nie, no co ty…

0

Puszczam jakieś bzdety totalne i katuje tych wszystkich słabiaków – kryją się za bluzami, poduszkami, chowają oczy w rękach i nawet nie potrafią spojrzeć na to, jak ktoś sobie odcina genitalia… Przecież to nic strasznego!

To jest POD (Post On Demand), nie czytaj go jak nie uważasz się psycholem. Z resztą pisane to było po pijaku, master na trzeźwo.

7/08, 14:51: „Gulczas znikł – wielki brat nie”

Dostałem cynk od kumpla co do jednego fajnego bloga, szczególnie zainteresował mnie tytułowy wpis opisujący (prawdopodobny?) rozwój Google od początku jego powstania – zbieranie danych od użytkownika, gmeranie i wchodzenie w prywatność (którą oddajemy) z każdą kolejną usługą giganta.

Bardzo sporo piszę o Google, to jeden z większych tagów tutaj, sam opisywałem też, że Google jest niczym Chiny – uzależnia nas „tanimi” produktami do siebie, trochę potem napisałem też o tym co Google o nas wie, jest bogiem ludzkiego życia – takie czasy.

Co do bloga: koszmarnie nie podoba mi się szablon.

imgur.com mass random downloader

5

Here’s a project page / Tutaj jest strona tego projektu

Wczoraj fajne boom na wykopie zapoczątkował znajomy z uczelni – KomarEX. Ot wszystko zaczęło się od niegdyś reklamowanego REBOL’a – prostego języka skryptowego do wykonywania różnych operacji. Znajomy postanowił napisać skrypt, który losowo będzie ściągał obrazki z serwisu imgur.com. Wszyscy się zachwycili ;-)

Ogólnie nie miłośnikuje się w tego typu zbieraniu grafiki internetowej, jednak po tym boom też trochę się zabawiłem i przykodziłem swoja aplikację w C#/.NET 3.5. Do wszystkiego przekonała mnie ogromna radość społeczności wykopu.. i skrypt kolegi cholernie mnie denerwował ciągłymi errorami no i był bardzo wolny.. Niedawno pisałem dla znajomego pomocnik MaxModelkowy.. czemu by nie napisać i takiego downlaodera?

Screen z wersji 0.4 – prawie najnowszej

Google niczym Chiny

6

A wiesz czemu? Jesteśmy zalewani produktami Google, wszelkimi usługami, przyjemnymi, darmowymi… wrzucamy całe nasze życie na jego serwery i tak każdy z nas ma przynajmniej pocztę na gmailu, wiele osób korzysta z kalendarza by ustalać swoje harmonogramy, a jeszcze inni przechowują dokumenty, przeglądają internet chromem czy mają smartphone’a z androidem.. Uzależniamy się coraz bardziej od Google i to jest złe.

Już nie podejmuję się tematu, że całe życie oddajemy w ręce giganta.. pomyśl, jakbyś teraz dostał wydruk wszystkich swoich zapytań do wyszukiwarki.. przerażające. Nie szukasz w Google? Spoko, witryny które odwiedzasz w 90% przypadków mają kod Google Analytics – jeśli nie blokujesz skryptów od pierwszego podłączenia do internetu, to już możesz istnieć „w kartotekach”. O zgrozo, jeśli Twoim systemem jest Android..

Kiedyś były służby wywiadowcze do zbierania informacji, dzisiaj to wklepanie imienia i nazwiska do Facebooka, Google Plus czy samej wyszukiwarki.

Z Chinami jest praktycznie identycznie. Rynek zalany jest wszelkimi tanimi produktami ze wschodu. Twoje ciuchy są z chin, elektronika z której korzystasz również… Idziemy do dowolnego sklepu i nie mamy praktycznie wyboru czegokolwiek: nawet produkty spożywcze coraz częściej i szybciej zastępowane są chińskimi odpowiednikami, pisałem niegdyś o felernym, chińskim czosnku. Etcetera, etcetera, przykłady możesz mnożyć sam, odwróć dowolny produkt/urządzenie w domu i czytaj.

Krótko: Internet, Orange, KU990

0

W rocznicę po napisaniu tego jakże głupiego postu coś mnie kusi by go opublikować. Strzeżcie się poszukiwacze treści, ten post zniszczy wasz umysł. Po za tym jest już nieaktualny ;-)

Bah. Jeszcze tylko bluetooth, łindołs.. iiii….. pełny pęcherz, bo mi się sikać chce.

Dobra. Do sedna. Krótki tutorial dla newfagów przy ku990, jak uczynić telefon w modem i mieć pseudo mobilny internet, bo przecież w Orange pop za dużo nie zawojujesz. Krócej = 10zł = 20MB. Ah, niczym neostrada.

No dobra. Nie musisz mieć Orange. Wręcz nie powinieneś. Dziwny post, nie?

Mobilność

2

Mobilność jest wspaniała na wiele sposobów nie licząc jej globalności czy pokemoniaste podejście niektórych ludzi do niej.

Godzina 8:18. Kwadrans temu polska siła budowlana postanowiła koparką przerwać kabel zasilający do budynku w którym pracuje. Cudnie pięknie i ładnie, szczególnie że muszę akurat monitorować ruch na stronach jak i wykonywany mailing. Normalny pracownik na moim stanowisku był by już głęboko w dupie i tylko czekałby na polecenie szefa: „wracaj do domu, chuja zdziałasz” – jednak nie ja, bo lubię codziennie 5kg taszczyć przez 5km.

Mobilność w tym wypadku jest na tyle piękna, gdyż mam przy sobie swojego laptopa (który na szczęście się akurat ładował ze stanu ~10%) jak i mam przy sobie telefon-modem bluetooth który akurat umożliwia mi moją pracę. Wszystko fajnie, bo telefon naładowany jak to rano a i bateria w laptopie do 70% skoczyła – dwie planowane godziny naprawy usterki jakoś będę w stanie wytrzymać nie gapiąc się w sufit, kartkę albo na akwarium z rybkami. Transferu też za dużo nie wykorzystuję, na pewno nie będę teraz czegoś wrzucał na FTP przy marnym pakiecie 100MB/mc/10zł – witamy w orange.

Żenujący „developerzy”

2

Dostałem dzisiaj wczoraj za zadanie zmienić pewną statyczną część strony mojego szefa na dynamiczną – dokładniej mowa o generatorze przykładowych, losowych pożyczek wraz z przykładowymi ratami na przykładowym, losowym okresie czasu.. i tak wygenerować dziesięć wierszy w formie tabelki. W miarę zaokrąglone sumy, roczne przeskoki w ilości rat, obliczenie odsetek przy oprocentowaniu rocznym.. Zdaje się tylko, że matematyka jest tutaj najcięższa.

O coś takiego (stara wersja)

Oczywiście strona robiona przez jakąś ‚firmę’ z jastrzębia trochę czasu temu. Dostęp do serwera jest, plików, zadanie nie trudne, do napisania i zrealizowania w godzinę.. mogłoby się tak wydawać. Napisanie, przetestowanie kodu i stylowanie zajęło góra 30 minut – o tym napiszę w innym poście – resztę i większość czasu zajęło mi patrzenie i myślenie nad tworem, jaki ujrzały moje oczy…

WordPress, komentarz i link

0

Tak wchodzę sobie na moje wordpressowe strony i w ciągu ostatniego miesiąca jakąś większą nawałnicę spamu dostrzegłem. Wiadomo jak dzisiaj wygląda reklamowanie się w internecie, ale czy widząc taki obrazek:

Swoją drogą, adekwatna domena w linku w pierwszym od góry komentarzu ;-)

nie uważasz, że jednak powinno się podarować pola podawania linku przy pisaniu komentarzy w WordPressie?

IP świadomie nie cenzuruję, bo moje wkurwienie przez to spamowanie pchnęło mnie do tworzenia wieeeelkiejjjj bazy IP do… pokazania światu ;-). Za jakieś miesiące opublikuję i nie będzie to tylko lista z komentarzy jakie tu zawitać chciały.

Aktualizacja 2013-02-23 20:25: Moja banlista pojawiła się na platformie projektów.

Konfiguracja Eduroam na Politechnice Śląskiej

0

Srata tata. Tydzień non stop wkurzania się nad podłączaniem do sieci, która w sumie obowiązuje w całej Polsce na uczelniach i nie tylko. Może najpierw kilka nieprawidłowości jakie można przeczytać na stronie AEI co do podłączania się do Eduroam. Niby wszystko ładnie wytłumaczone, wyobrazkowane i w sumie cud, miód, orzeszki i musi działać.

Nic podobnego. Nie będzie działać. Nawet jakbyś chciał. (ta linijka nie dotyczy kilku urządzeń) Dobra, a tak poważnie, to weźmy pod lupę Windowsy od XP do 7 (+/- Intel ProSet/Wireless) i Symbiana. iPhone o dziwo nie miał problemów – ale to z powodu wbudowanego certyfikatu ;-)

Jeśli szukasz informacji na temat konfiguracji eduroam na:

  • Windows XP
  • Windows XP + Intel ProWireless
  • Windows Vista/7
  • Symbian
  • Android
  • Windows Mobile 6

to tutaj znajdziesz działające informacje :-)

A pod internetem…

0

… tętni sobie spokojne życie, gdzie każdy czuje się szczęśliwy, bezkarny i w ogóle fajny. Tam gdzie nie ma dzieci neo, lecz sporo wokół plugastwa. Ludzie chwalą się swoimi osiągnięciami i fantazjami.

Skradziono Ci akurat konto na nk? Kurczę… To teraz czas na mały szantażyk ;-)

Trochę haseł widać? No i co z tego.. to jak ujawnienie PIN’ów do kart bankomatowych wszystkich użytkowników na świecie :o ! God damn, nie możemy się czuć bezpieczni!

Problemy na 4chanie

0

Podobno to niemka..

Przed wczoraj wyszła afera z pewną dziewczyną wrzucającą małe szczeniaczki (jeszcze żywe!) na śmierć do rzeki. Na 4chanie zawrzało. Co prawda to nie kolejna osoba, która może się przed społecznością obnażyć, no ale afera jest. Włączają się wszyscy szpiedzy i niczym 100 krotny wykop efekt biorą się za ofiarę ;-). Przecież już nie jednej osobie 4chan zniszczył życie, i tak oto mamy memy w postaci Boxxy czy dość nowej Jessi Slaughter.

Zakazać krejzolkom internetu!

3

O zgrozo. Napadło mnie na pisanie i to tylko z takiego głupiego powodu, jakim są istniejące od lat pokemony.

Spoko. Te dzieci może kiedyś też zmądrzeją, jak to mnie się udało – tak, przyznaje się: byłem pokemonem gdzieś między 13 a 15 rokiem życia… A może i wcześniej?

Zakazać im internetu!