Microsoft bootsect.exe nie zawsze działa

1

Wczoraj Miesiąc temu miałem nieprzyjemność uśmiercić sobie boot sektor na moim głównym dysku. Wszystko przez głupio odpalony grub-install. Pech chciał, że również stage2 zapisał mi się na partycji NTFS, a to pociągnęło ze sobą kolejne kataklizmy.. i tak oto straciłem microsoft’owego bootmng i oryginalny mbr na głównym dysku. Próby naprawy i przywrócenia starego porządku zajęło mi.. ~16 godzin – wliczając czas na sen: 7 godzin. Czemu tak długo?

Na początku zauważyłem przez durnego gruba zniszczoną tablicę jednej z partycji – stała się nieczytelna, znowu serce ze strachu zapulsowało, podniosło się tętno ;-). Kilka godzin minęło i w końcu znalazłem sposób na odbudowanie pierwszych sektorów, przez co partycja znowu stała się czytelna.

Niczym w kochane programy znowu znalazło się pewne narzędzie, które uratowało moje dane: TestDisk. Pozwolił mi na korektę boot sektora przez co partycja już nie wołała potrzeby formatowania. Potem zostało już tylko odzyskać oryginalny MBR i poprawić BCD Windowsa. I to o dziwo też zabrało dużo czasu.

Moja nowa logika dyskowa

3

Awww, reedycja postu: najciemniej pod latarnią, zapomniałem, że można utworzyć max. 4 partycje podstawowe :S

Wpadł w moje ręce wczoraj Seagate Barracuda 7200.12 1TB SATA3 kupiony jeszcze po BARDZO znośnej cenie – 232zł, szczególnie, że w tym momencie ceny na allegro czy w sklepach osiągają około 600zł w związku z powodziami w Tajlandii i „ruchami” ludzi którzy chcą się wzbogacić na tej klęsce. Dobrze, że orientowałem się ostatnio przy kupnie dysku, ba, nawet wylądowałem postem z thg.pl na głównej wykopu w związku z odkrytym pewnym przekrętem – chwila chwały.

Nowy dysk podstawowy, przekraczający pojemnością 5 innych moich dysków (razem wziętych) ponad dwukrotnie. Transfer oczywiście również na znacznie wyższym poziomie i to w końcu skok z SATA 1,5Gb na 6Gb – …drobny fakt, że płyta główna obsługuje tylko to pierwsze.. ale cii.. przemilczmy to.. mimo wszystko osiągam 110MB/s i to cieszy.

W planach mam przenoszenie swojego systemu na nowy dysk. Może nie tak agresywnie jak kopiuj-wklej, czy stawianie nowego systemu.. póki co zostawię sprawę głównego Windowsa, a na tą chwilę ustaliłem logistykę partycji na tym dysku. Starałem się wychwycić wszelkie błędy ze wcześniejszych hierarchii, a teraz zamierzam się pochwalić efektem mojego myślenia. Ktoś może wyciągnąć z niej jakieś dobre wnioski, a zaraz potem po publikacji ruszę w stronę wprowadzania jej w życie.