7/08, 14:51: „Gulczas znikł – wielki brat nie”

Dostałem cynk od kumpla co do jednego fajnego bloga, szczególnie zainteresował mnie tytułowy wpis opisujący (prawdopodobny?) rozwój Google od początku jego powstania – zbieranie danych od użytkownika, gmeranie i wchodzenie w prywatność (którą oddajemy) z każdą kolejną usługą giganta.

Bardzo sporo piszę o Google, to jeden z większych tagów tutaj, sam opisywałem też, że Google jest niczym Chiny – uzależnia nas „tanimi” produktami do siebie, trochę potem napisałem też o tym co Google o nas wie, jest bogiem ludzkiego życia – takie czasy.

Co do bloga: koszmarnie nie podoba mi się szablon.

Google lifes god…

1

Tylko wyszukiwarka.. dekadę temu

Porąbało mnie już do reszty, wiedziałem, że to się tak skończy. Przedwczoraj przetestowałem androida na swoim telefonie, postanawiam zatwierdzić go na stałe do mojego urządzenia. Pisałem kilka dni temu o strasznym monopolu Google, a sam się mu poddaję… niech zdechnę wraz z milionami innych którzy też oddali życie Google – jest potęgą, wszystko o nas wie, a nawet i więcej niż my sami o sobie…

Zapraszam Cię na podróż związaną z tym, co wujek o nas wie.. Zacznijmy od spraw samego telefonu komórkowego.

Google niczym Chiny

6

A wiesz czemu? Jesteśmy zalewani produktami Google, wszelkimi usługami, przyjemnymi, darmowymi… wrzucamy całe nasze życie na jego serwery i tak każdy z nas ma przynajmniej pocztę na gmailu, wiele osób korzysta z kalendarza by ustalać swoje harmonogramy, a jeszcze inni przechowują dokumenty, przeglądają internet chromem czy mają smartphone’a z androidem.. Uzależniamy się coraz bardziej od Google i to jest złe.

Już nie podejmuję się tematu, że całe życie oddajemy w ręce giganta.. pomyśl, jakbyś teraz dostał wydruk wszystkich swoich zapytań do wyszukiwarki.. przerażające. Nie szukasz w Google? Spoko, witryny które odwiedzasz w 90% przypadków mają kod Google Analytics – jeśli nie blokujesz skryptów od pierwszego podłączenia do internetu, to już możesz istnieć „w kartotekach”. O zgrozo, jeśli Twoim systemem jest Android..

Kiedyś były służby wywiadowcze do zbierania informacji, dzisiaj to wklepanie imienia i nazwiska do Facebooka, Google Plus czy samej wyszukiwarki.

Z Chinami jest praktycznie identycznie. Rynek zalany jest wszelkimi tanimi produktami ze wschodu. Twoje ciuchy są z chin, elektronika z której korzystasz również… Idziemy do dowolnego sklepu i nie mamy praktycznie wyboru czegokolwiek: nawet produkty spożywcze coraz częściej i szybciej zastępowane są chińskimi odpowiednikami, pisałem niegdyś o felernym, chińskim czosnku. Etcetera, etcetera, przykłady możesz mnożyć sam, odwróć dowolny produkt/urządzenie w domu i czytaj.

Face detector w Picasa 3

0

Coś mnie podkusiło ostatnio, aby włączyć tą funkcję w Picasie 3. Na ogół jestem przeciwny takim wynalazkom, szczególnie jeśli co chwilę widuję wskazówkę w stylu „połącz się z web albumem i wyślij nam wszystkie mordy pięknie opisane, abyśmy wiedzieli i mieli na serwerach informację kto jest kto, bo przecież jest globalizacja i zbieramy o każdej osobie terabajty danych”.

Cóż. Wszelkie tiknięcie „wyślij statystyki” odznaczone gdzie się da. Powinienem się chyba jeszcze zastanowić nad zablokowaniem ruchu na firewallu, a szczególnie na wylogowaniu się z konta (chociaż to i tak bez różnicy).

Kurde, nie: muszę w ogóle internetu się pozbawić. Nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć, a już zaryzykowałem raz zostawiając samą aplikację bez nadzoru na noc, aby sobie mordy poszukała… google jest potęgą, niestety.

Picasa Face Detector.. srsly

Mimo wszystko natrafiłem na kilka niezłych przypadków z efektu działania tej funkcji. Na ogół mordy rozpoznaje dobrze. Z pośród około 10 000 wykrytych całkiem nieźle i sprawnie poszło posortowanie 4 tysięcy. Teraz sobie klikam jak głupiec w jakimś transie i „pomagam” aplikacji w sortowaniu. Co tam, że ponad połowy ludzi na zdjęciach nie znam… Ale czy to ważne?