Świetny żart w Google Analytics w ramach pierwszego kwietnia

0

Przyznaje szczerze, że przez ułamek sekundy się posrałem gdy to zobaczyłem, szczególnie przy kwitnącym zerze i to jeszcze o tej godzinie, niczego nieświadomy, wpółprzytomny po godzinach developerki… ;-)

Google Analytics żart kwietniowy

3/03, 20:03: Zmontowałem dzisiaj rybnickiego Harlem Shake’a

Przepraszam, że wrzuciłem to najpierw na fanpage, a dopiero teraz tutaj myślę tym się pochwalić i napisać… Wszyscy Harlem Shake znają, wczoraj z wielkim opóźnieniem i  słabą organizacją  odbył się ten taniec w Rybniku.

Pojechałem, pomarudziłem, zagoniłem, nagrałem, zmontowałem, promuję… no i poszło na Spotted: Rybnik ;-). Reguła niestety typowa, nie było pomysłów na nic większego, starałem się polepszyć ją nieco montażem.

Zobacz sobie na YouTube lub poczytaj komentarze na Spotted.

Chciałbym VideoBlogować

4

Niektórzy znajomi zauważyli, że dziś w nocy odświeżyłem swoją szatę na prywatnym profilu Facebook. Zmiana przyszła przypadkowo, bo już nie raz chciałem sprawdzić się w przypadku Video Blogowania – nie, spoko, raczej nic póki co nie powstanie, a sam siedzę w Vegasie od wczoraj i sprawdzam tylko na ile mam możliwości coś stworzyć.

Wyciąłem tylko jedną klatkę, by pokazać koledze charakteryzacje nad którą kilka godzin pracowałem. Jakość jest koszmarna, bo nagrywane LG KU990:

VBlog - Snap1

Ruszyło rybnickie Spotted! Przybliżę wam teraz ideę takiej strony ;-)

0

Ile razy zdarzyło Ci się, gdy byłeś singlem, zobaczyć jakąś atrakcyjną dziewczynę? Ojjjj wiele razy ;-). Akurat szedłeś przez Focusa, ona siedziała na ławeczce przed Empikiem z koleżanką i wymieniliście się długim, 3-sekundowym uśmiechem penetrując namiętnie swoje oczy… I cholera!… Okazja przepadła, bo Ty śpieszyłeś się, jeszcze zagadywanie przy dodatkowym obserwatorze też troszkę rodzi komplikacji, więc tym bardziej odpuściłeś… Szkoda!

Spotted: Bus

A Ty 21-letnia singielko… siedzisz w autobusie ZTZ w kierunku Rybnika, jedziesz na zakupy lub do pracy. Droga mija spokojnie, ale nagle, na jednym z przystanków wchodzi przystojny, niewiele starszy chłopak w garniturze, modnym, fioletowym krawacie… na twarzy seksowny, kilkudniowy zarost, zadbał też o fryzurę. Jest wysoki, wygląda bardzo schludnie i stoi niedaleko Ciebie… wręcz czujesz zapach jego perfum… jezu jak on pachnie!

Olśniona jego osobą, co jakiś czas zerkacie na siebie… i buf! Wysiada na jakimś kompletnym odludziu – śpieszy się na egzamin – i już więcej się nie spotkacie! Jakaż szkoda…

Dlatego powstała strona Spotted: Rybnik!

16 różnorodnych pytań z wyszukiwarek. Uwaga, odpowiadam!

0

Kiedyś wspomniałem w webmajtkach, że ludzie trafiają tutaj poszukując odpowiedzi na swoje egzotyczne, wpisywane w wyszukiwarki pytania… dziś pierwsza porcja odpowiedzi na to, co (dziwnym trafem) skierowało ich tutaj ;-).

Postanowiłem wyciągnąć tylko te frazy, które faktycznie brzmią jak pytania – w sensie zaczynające się zazwyczaj od słowa „Jak…” i mają odmienione czasowniki przy tym wszystkim nie powtarzać tematyki… no i jest to tylko zlepek fraz na grudzień 2012. Do dzieła!

Dwie przesady, suplement: Rzygam facebookiem i socialem

0

Codziennie, bez wyjątku spotykam widgety Facebook’a, cóż, widocznie internet bez tego już żyć nie potrafi.

Skrytykujesz mnie za hipokryzję, bo na tym blogu też są lubiajki, wiesz, muszę… lecz wiedz, że nigdy nie chciałem. Przez ten pieprzony marketing social może i jesteś w 30%, tych którzy tylko dzięki temu tutaj trafili.

Na szczęście mam więcej normalnych czytelników, bo liczbie fanów jeszcze grubo daleko do subskrybentów RSS. Wracając do tematu…

Więc żeby tylko w internecie tej przesady było mało… do tego dochodzą nawiązania w filmach (każdy ma dzisiaj facebook’a czy Srajfona), portale ciągle o tym piszą i przekonują „że powinieneś mieć fb”, inaczej jesteś osobą, która nie może mieć zdrowych relacji z ludźmi.

Serio?! Mam kilku kumpli i kumpel bez fejsa i… są normalni w moim przekonaniu*! Ba, nawet uważam ich za lepszych od siebie.

Więc o co wam chodzi ludzie?

Kotek czy Cycki? – Pierwsza kampania na tym blogu

1

Wchodząc na ten blog pierwszy raz licząc od dzisiaj z pewnością mogłeś/aś zauważyć pewien box pojawiający się po załadowaniu strony:

Większość z was pewnie od razu zamknęła go niczym byle reklamę – spoko, nic wielkiego nie straciliście,… chociaż… ;-)

Złamałem się: Ten blog ma teraz fanpage na FB

3

Nie sądziłem, że to kiedykolwiek nastąpi, ale… dałem się przekonać, że na dłuższą metę tak będzie lepiej.

Każdy kto był tutaj w ciągu ostatniego miesiąca z pewnością zauważył, że wraz z nowym szablonem pojawiły się trzy zachęcacze do zostania na dłużej / promowania mnie: RSS, Google +1 i „Lubie to” Facebook. O to, na szczycie sidebar’a:

Dziś wszyscy hejterzy powinni zapłakać ;-) Grabię grabię wasze puste mózgi

2

Jaki to ostatnio znienawidzony się stałem, nie mam siły nawet zacząć się śmiać z tekstów jakie lecą w moim kierunku, a jakbym już zaczął, to bym nie przestał. Prześledźmy trzy grupy:

No super dbasz o swoje dane osobowe

3

Kretyństwo. Leży mi w szkicach jakaś sprawa zjechania pokemonów na facebook’u. Temat stanął a dzisiaj się kolejny genialny pustak trafia – góra strony głównej. Pora końców klas maturalnych, co po niektórzy muszą się pochwalić swoimi świadectwami:

Nieszczerość Facebook’a

0

Dwie szybkie rzeczy:

Jeśli dostaniesz od znajomej, znajomego link do jakiegoś prywatnego zdjęcia, które jest widoczne na przykład tylko do znajomych tej osoby, a Ty jesteś osobą „nieznajomą”, to zamiast dostać informację w stylu „nie masz prawa tego oglądać” dostajesz zawsze okno „Zawartość chwilowo niedostępna”, a potem opis: „Nie można wyświetlić żądanej strony. Może ona być chwilowo niedostępna, wybrany link może nie działać lub możesz nie mieć uprawnień do wyświetlania tej strony.”

A to ciekawe. Facebook głównie informuje o „chwilowej niedostępności zasobu” – każdy widząc taki tytuł, opisu nie czyta: trudno, link teraz nie działa, spróbuję potem. Nope! O „braku uprawnień” które jednak są przedstawione w opisie dowiedziałem się teraz, jak raczyłem skopiować owy opis.

To pierwsza taka „brzydka” rzecz, druga, która mnie zadziwiła ostatnio:

Znowu naiwności na FB: Mówię „Hi”, daję link, ty klikaj

0

Raz na jakiś czas wchodzę na Facebook’a, standardowy motyw: kupa bezsensownego śmiecia, same filmiki, zero ciekawej treści, głupie łańcuszki, ale nie dzisiaj.. dziś dostaję wiadomość.. a nawet jej zwielokrotnienie od kilku (nieznanych mi) osób – już wiem, nowy syf atakujący naiwniaków się rozprzestrzenia ;-)

No to dostajemy wiadomość o treści:

hi
http://www.daacco.com/images/homepage.html

No to najszybsza prosta analiza

Bierzemy dowolny edytor tekstowy, w moim przypadku Notepad++, otwieramy podesłany link, pierwszy wynik?

Tolerancja? Akceptacja? Bierność?

2

Dzień w dzień feministki są niezadowolone z tego, że są feministkami – niech spieprzają do kopalni wydobywać węgiel na akcyzę – w końcu trzeba zdzierać kolejne podatki od szarych ludzi.. teraz próbowałem znaleźć jakiś inny, równie dobry przykład męskiego zawodu (obraźcie się suki, tylko potraficie kłapać w mediach).. lol, co znajduję w pierwszym wyniku? „Najbardziej męski, seksowny zawód :>” – nie chcę już żyć na tym świecie.

Jak już odkryłem nowy rarytas, dla którego warto załamywać ręce, to poczytajmy kolejne wyniki – a nóż widelec dzisiaj popełnię samobójstwo, w końcu.

Pierwszy post, ranking zawodów, gdzie dominują mundurowi, jest też nadziany kasą polityk czy ksiądz. Dziesiąte miejsce zamyka bezrobotny – kurwa, a to Ci zawód. Więcej idiota z podstawowym wykształceniem dostaje od życia ze znajomością, gdzie po jaki zasiłek (za nasz koszt), niż 3/4 gorączki od urodzenia zapierdalający student i uczący się – no przecież wykształcenie dzisiaj już wiele nie daje.. a mama mówiła: „ucz się, bo na śmietnikach nie ma już miejsca”. W sumie o gustach można sobie porozmawiać, ale jak widzę posty w stylu:

1> Ja w mundurze byłem taki piękny…
2> TAK???????
3> ANIU!!!! T za mundurowych
[bla bla bla]

to mnie krew zalewa. Dupienie pierdolenie bez głębszego sensu i kogo kurna obchodzi, że żresz zupę chodakami.

No co Ty  były nawet prowadzone badania i fakt, jaki z nich wyniknął jest taki, iż podniecającymi są faceci, którzy wykonują bardzo odpowiedzialny zawód, są odpowiedzialni za innych ludzi etc ;>

Mhmmm… kierowca autobusu? Sam seks! Też jestem mokry i rozkładam automatycznie nogi.. e.. zaraz…? A może dlatego wszyscy ryją dupę do drzwi jak tylko autobus nadejdzie? Chcą poczuć moc odpowiedzialności w autobusie? Przedwczesny orgazm? Spoko, kierowca wystarczy dla każdego, a bilety za domniemany seks i tak drożeją.. Nigdy bym nie przypuszczał, ale znalazło się wyjaśnienie, czemu przy 50 letnim kolesiu co jakiś czas coraz to inna dupa się kręci i stoi. A świat miał być piękny i prosty, kiedyś dowiedziałem się od kumpeli, że kobiety gapią się po dupach facetów i wtedy coś umarło ze mnie.

Google lifes god…

1

Tylko wyszukiwarka.. dekadę temu

Porąbało mnie już do reszty, wiedziałem, że to się tak skończy. Przedwczoraj przetestowałem androida na swoim telefonie, postanawiam zatwierdzić go na stałe do mojego urządzenia. Pisałem kilka dni temu o strasznym monopolu Google, a sam się mu poddaję… niech zdechnę wraz z milionami innych którzy też oddali życie Google – jest potęgą, wszystko o nas wie, a nawet i więcej niż my sami o sobie…

Zapraszam Cię na podróż związaną z tym, co wujek o nas wie.. Zacznijmy od spraw samego telefonu komórkowego.

Google niczym Chiny

6

A wiesz czemu? Jesteśmy zalewani produktami Google, wszelkimi usługami, przyjemnymi, darmowymi… wrzucamy całe nasze życie na jego serwery i tak każdy z nas ma przynajmniej pocztę na gmailu, wiele osób korzysta z kalendarza by ustalać swoje harmonogramy, a jeszcze inni przechowują dokumenty, przeglądają internet chromem czy mają smartphone’a z androidem.. Uzależniamy się coraz bardziej od Google i to jest złe.

Już nie podejmuję się tematu, że całe życie oddajemy w ręce giganta.. pomyśl, jakbyś teraz dostał wydruk wszystkich swoich zapytań do wyszukiwarki.. przerażające. Nie szukasz w Google? Spoko, witryny które odwiedzasz w 90% przypadków mają kod Google Analytics – jeśli nie blokujesz skryptów od pierwszego podłączenia do internetu, to już możesz istnieć „w kartotekach”. O zgrozo, jeśli Twoim systemem jest Android..

Kiedyś były służby wywiadowcze do zbierania informacji, dzisiaj to wklepanie imienia i nazwiska do Facebooka, Google Plus czy samej wyszukiwarki.

Z Chinami jest praktycznie identycznie. Rynek zalany jest wszelkimi tanimi produktami ze wschodu. Twoje ciuchy są z chin, elektronika z której korzystasz również… Idziemy do dowolnego sklepu i nie mamy praktycznie wyboru czegokolwiek: nawet produkty spożywcze coraz częściej i szybciej zastępowane są chińskimi odpowiednikami, pisałem niegdyś o felernym, chińskim czosnku. Etcetera, etcetera, przykłady możesz mnożyć sam, odwróć dowolny produkt/urządzenie w domu i czytaj.