Kochane programy

4

Pisałem niegdyś o niezbędnikach informatyka – niezastąpione w moim wypadku. Przyszedł ostatnio czas, że postanowiłem uaktualnić wersję hirens’a na mojej partycji ratunkowej. Na tą chwilę polecam znowu wersję przywróconą Proteus’a 14.1, ale dziś nie o tym.

Musiałem również wraz z aktualizacją poszerzyć nieco ów partycję ratunkową – nie przemyślałem tego niegdyś i tak 1GB był zbyt małą powierzchnią by ów najnowszą wersję pomieścić w pełni – a warto.

Na laptopie mam dość burdelowato przemyślaną konstrukcję i logistykę na dysku:

  • [NTFS] Partycja Win XP
  • Partycja rozszerzona
    • [NTFS] Dokumenty
    • [EXT4] openSUSE
    • [EXT3] BackTrack
    • [SWAP] Linux SWAP
  • [FAT32] Partycja ratunkowa

Która wymusiła we mnie większe zmiany w tej całej hierarchii – padło na GParted jako narzędzie „ruszania” całej konstrukcji, bo jedyne niestety z posiadanych całkowicie natywnie obsługiwało EXT4… i tu cholera chyba coś zawiniło.