Inwazje autobusowe

2

Kurczę, no.. z miesiąca na miesiąc coraz więcej tutaj klnę, a miał być miły, poważny, porządny blog. Nie da chyba rady ;-P

Jestem uzależniony od komunikacji miejskiej od ponad czterech lat. Najpierw dojazd do byłego technikum, teraz muszę się za politechniką tarzać czy to do Rybnika 4 dni w tygodniu, czy to do Gliwic – na szczęście raz, bo 194 to już królestwo smrodu. Niestety nie mam co liczyć na własny czterokołowy pojazd z przyczyn finansowych więc i często muszę się tłuc z śmierdzącymi menelami i innymi przypadkami w jednym busie.

A druga rzecz. Od tego postu postaram się prowadzić więcej followUp’ów do moich starych postów. Socjotechnika która powinna i zwiększyć ilość odwiedzin ;-)

Dziadek na telewizorze?!

0

Siedzę sobie chory i przeglądam wykop. Lece po główne i widzę „Dziadek na telewizorze”. Odpalam filmik i widzę dziadka w autobusie, któremu za siedzenie posłużył telewizor innego pasażera tego autobusu. Uśmiech na twarzy i oglądam dalej ale już po chwili uśmiech znika.

Drogi MZK Jastrzębie Zdrój

3

Witam,

Dnia 2 września 2010 o godzinie około 18:50 na przystanku Dębieńsko Szyb VI nie zostałem wpuszczony do autobusu linii 309 przez kierowcę z uszkodzonym rowerem, mimo że w takich przypadkach regulamin taryfy na to pozwala. Nie widziałbym problemu żadnego w poniesieniu kosztów 5cio krotności biletu sprzedawanego u kierowcy (chociaż uważam że taki wymóg jest śmieszny, ale o tym później*), ale problem polegał nie na braku pieniędzy, a na tłumaczeniu kierowcy „roweru nie można”. W tamtej chwili nie byłem świadomy, że kierowca postępuje wbrew regulaminowi dlatego mam nadzieje, że poniesie on jakieś konsekwencje.

Śmierdzący menel

2

Siedzę. Wyczekuję. W końcu nadjeżdża mój autobus którym w 5 minut znajdę się w swoim mieście. Jest późna pora więc nie muszę obawiać się tłoku, pewnie jak zwykle pojadą te same dwie znane mordy. Wsiadam. Długo się nie zastanawiając, automatycznie podążam na moje ulubione miejsce. Już siedzę, torba z laptopem obok. Coś śmierdzi w tym busie. Nie muszę się rozglądać, bo od razu widzę gnijącą resztkę człowieka przed sobą. Znany mi menel jedzie.