Jeb się! 3 : Mentalność pracodawców

1

Znowu agencja.. łojeenyy…

Między czerwcem, a sierpniem pracowałem jako pełnoetatowy robol webdeveloper w pewnej agencji reklamy w Rybniku. Nie ukrywam, że praca mi się podobała szczególnie robiąc większość czasu sam wszystko w moim małym jednym biurze. Wynagrodzenie wielkie nie było, ale to i tak spory uciech, że zarabia się jakieś pieniądze, a po za tym „od czegoś trzeba zacząć”. Nie zawsze gniłem nad linijkami kodu, czasem zajmowałem się grafiką, czasem zdarzyło się przy sprzęcie posiedzieć albo administrować serwer nazwa.pl czy przez kilka ostatnich dni VPS’a – ogólnie nie było tak monotonnie, no może układanie formularzy dla każdej strony mi w dupę nieziemsko wchodziło, ale przez ostatnie dni klasę ułatwiającą zacząłem pisać i przedstawię za jakiś czas, o ile ją skończę. Nieważne.

Jak to niestety bywa, nie mogę bezpośrednio wskazywać kto tutaj w chuja leci z tym wszystkim. Jednak zupełnie jak Stig w Top Gearze mam prawo dzielić się swoimi doświadczeniami i MOIMI systemami/skryptami/aplikacjami, które napisałem i które są moje.. Tak więc mógłbym zaprosić do mojego portfolio, które z pewnością odświeżę o kilka nowych pozycji w ciągu najbliższego miesiąca.. ale nie zapraszam, bo znając mnie – szybko go nie odświeżę. Po za tym cały ten bajzel opiera się o kilka słów: kasa, kredyt, pożyczka, finance.. i inne, ale tak czy siak poznasz moje projekty gdzieś w przyszłości – z tą różnicą, że raczej nie będzie już ich w necie..

Żenujący „developerzy”

2

Dostałem dzisiaj wczoraj za zadanie zmienić pewną statyczną część strony mojego szefa na dynamiczną – dokładniej mowa o generatorze przykładowych, losowych pożyczek wraz z przykładowymi ratami na przykładowym, losowym okresie czasu.. i tak wygenerować dziesięć wierszy w formie tabelki. W miarę zaokrąglone sumy, roczne przeskoki w ilości rat, obliczenie odsetek przy oprocentowaniu rocznym.. Zdaje się tylko, że matematyka jest tutaj najcięższa.

O coś takiego (stara wersja)

Oczywiście strona robiona przez jakąś ‚firmę’ z jastrzębia trochę czasu temu. Dostęp do serwera jest, plików, zadanie nie trudne, do napisania i zrealizowania w godzinę.. mogłoby się tak wydawać. Napisanie, przetestowanie kodu i stylowanie zajęło góra 30 minut – o tym napiszę w innym poście – resztę i większość czasu zajęło mi patrzenie i myślenie nad tworem, jaki ujrzały moje oczy…

Jeb się! 2

5

Ponad miesiąc temu opisywałem moje gorzkie żale na temat zlecenia, które mi wpadło do rąk jak i na klienta na jakiego się natchnąłem. Wtedy cieszyłem się, że pośredniczy w tym znajomy z agencji [CENZURA]. Dzisiaj muszę trochę poklnąć na tą ‚agencję’, bo do momentu pisania tego posta (1.11.2010) nie otrzymałem zapłaty za wykonywaną robotę, a prosić się non stop o przelew i być zwodzonym już dłużej nie mam zamiaru.

Ten post pewnie zostanie opublikowany gdy już odzyskam pieniądze albo skończy mi się chęć na czekanie. Trudno, prawda musi wyjść na jaw.

Aktualizacja 2010-11-13:
Pieniądze odzyskałem, przy tym było trochę przepychanek groźbo-sądowych. Aby się więcej nie babrać w taką durną politykę: cenzuruje parę rzeczy, aby nikomu nie działać na szkodę. Imię Czesław w poście jest fikcyjne jak i przypadkowe.