VSnap2, tym razem bez jabłka

0

Rok minął od pisania o tym, że Chciałbym VideoBlogować… i w sumie tyle. Olałem pisania, nic ciekawego i tak nie mam ostatnimi czasy do powiedzenia*, a poświęcam się innym priorytetom. Do nagrywania własnej mordy ciężko mi się przełamać, a jakieś zapowiedzi w stylu relacji z ATR, to spełnię, jak tylko nauczę się lektorskiego głosu (i kupię porządny mikrofon / jedna jedyna osoba jeszcze trochę poczeka ;) ).

VSnap2 - FlowProblem - Thumb

BTW. Jakby ktoś chciał taśmy kupować czy inne materiały wysyłkowe… polecę mojego kumpla z dobrymi cenami :>

4kBrennaMay – krótki footage z mojej zeszłorocznej majówki

1

W końcu mogę edytować i renderować komfortowo i to nawet w 4K…

Efektem zaległy pomysł, który niedługo doczekałby się rocznicy. Zapuść sobie w co najmniej 1080p na pełnym ekranie:

Społeczeństwo i religia w meritum The Sunset Limited

Monolog białego:

Nie uważam, że mam jakąś katastroficzną wizję świata.
Tak po prostu widzę świat.
Ewolucja nie mogła mieć miejsca bez rozwoju intelektu,
który miał nas ostrzegać przed najważniejszą rzeczą.
Przed daremnością naszego żywota.
– Jeśli dobrze rozumiem, to twierdzisz, że jeśli nie jesteś przygłupem, to powinieneś chcieć się zabić?
– Dokładnie.
Jeśli ludzie potrafiliby dostrzec świat takim jakim jest, bez złudnych iluzji,
to nie wydaje mi się, by chcieli żyć w nim ani minuty dłużej.
Nie wierzę w Boga, potrafisz to zrozumieć?
Przejrzyj na oczy. Nie widzisz tego?
[…]
Twoja religia przygotowywuje jedynie na następne życie,
kolejne marzenia, złudzenia i kłamstwa.
Chce pozbawić ludzi strachu przed śmiercią. Ze strachem nie przeżyliby kolejnego dnia.
Kto chciałby żyć w takim świecie? Bojąc się, co przyniesie jutro?
Strach przed ostrzem sprawiedliwości przyćmiewałby radość z życia.
Każda ścieżka życia kończyłaby się śmiercią, każda przyjaźń, każda miłość.
Udręka, strata, zdrada, ból, cierpienie, starzenie, brak godności.
Okropne i przewlekłe choroby…
[…]
Rozumiesz mnie? Wybacz.
– Od jak dawno to czułeś?
– Całe moje życie.
[…]
Prawda jest taka, że widząc formy na ulicach, nie widzę już ich zawartości.
To tylko kształty: pociąg, ściana, świat, człowiek.
Formy wiszące w bezsensownych tunelach olbrzymiej pustki.
Bez jakiegokolwiek przesłania.
Po co miałbym żyć na takim świecie?

Z filmu „The Sunset Limited” [fdb][filmweb] ~1h:18m / Tłumaczenie: mihaw

4/05, 13:09: Rybnickie banieczki – następny mój filmik na spotted

Jakby ktoś jeszcze nie zauważył (bo już 3 dni minęły), to kolejny filmik sprodukowałem pod szyld Spotted: Rybnik.

Ogólnie usypiająca atmosfera przesiąknięta slow-motion wśród latających (i nie) baniek mydlanych… Niektórzy jednak z radością oglądają do końca ;-).

4kPKP – zrobiłem kolejny filmik, teraz zmęczyłem PKP Leszczyny

1

Trochę czasu minęło od Klatki – miałem więcej produkować, ale jakoś tak zostało, że masę śmiecia nagrywam i chomikuję na dyskach. Dziś drobny powrót na nowym sprzęcie – poklatkowo zmęczyłem dworzec PKP w moim mieście ;-)

Jak w adnotacjach – polecam pełny ekran, HD i najlepiej jeszcze wieczór… no i może słuchawki (chociaż ostatniego sam nie próbowałem).

Dupy pewnie znów nikomu nie urwę, ale ważne że się spełniam ;-). Tytuł… pamiętacie może 4kIE? Koniec nawiązań.

3/03, 20:03: Zmontowałem dzisiaj rybnickiego Harlem Shake’a

Przepraszam, że wrzuciłem to najpierw na fanpage, a dopiero teraz tutaj myślę tym się pochwalić i napisać… Wszyscy Harlem Shake znają, wczoraj z wielkim opóźnieniem i  słabą organizacją  odbył się ten taniec w Rybniku.

Pojechałem, pomarudziłem, zagoniłem, nagrałem, zmontowałem, promuję… no i poszło na Spotted: Rybnik ;-). Reguła niestety typowa, nie było pomysłów na nic większego, starałem się polepszyć ją nieco montażem.

Zobacz sobie na YouTube lub poczytaj komentarze na Spotted.

13/02, 20:27: Klatka – pierwszy mój poważniejszy filmik po dłuższej przerwie

Właśnie opublikowałem na YouTube półtora-minutowy filmik – Klatka – który zmontowałem po przykładowych nagraniach w moim blokowisku. Dupy kinem nie urwę, znacznie więcej wypowiedziałem się o nim w opisie filmu, tutaj pojawi się artykuł na dniach, bo mnie gonią póki co inne obowiązki.

Dajcie znać co sądzicie, strasznie ciemny wyszedł po kompresji na YT i to mnie najbardziej boli :C.

Chciałbym VideoBlogować

4

Niektórzy znajomi zauważyli, że dziś w nocy odświeżyłem swoją szatę na prywatnym profilu Facebook. Zmiana przyszła przypadkowo, bo już nie raz chciałem sprawdzić się w przypadku Video Blogowania – nie, spoko, raczej nic póki co nie powstanie, a sam siedzę w Vegasie od wczoraj i sprawdzam tylko na ile mam możliwości coś stworzyć.

Wyciąłem tylko jedną klatkę, by pokazać koledze charakteryzacje nad którą kilka godzin pracowałem. Jakość jest koszmarna, bo nagrywane LG KU990:

VBlog - Snap1

„Kiedyś będziemy szczęśliwi”

0

Od kilku minut dzień sylwestrowy, ja jednak jestem po seansie kolejnego świetnego filmu: „Kiedyś będziemy szczęśliwi / We Will Be Happy One Day” w reżyserii Krzysztofa Stasiaka.

31/12, 00:47: Nowa kategoria: Kinematografia… czyli pogadam czasem o filmach

Chciałem to zmieścić w kolejnym poście no ale… otwieram tutaj nową kategorię związaną z filmami – Kinematografia. Chociaż niewiele ich oglądam, w kinie bywam rzadziej niż w kościele, to jednak myślę, że to będzie dobry pomysł i miejsce by czasem wspomnieć o czymś, co moim zdaniem jest bardzo wartościowe i warte obejrzenia.

Z resztą film-making też mnie kręci od lat… może kiedyś też uda mi się coś poważnego zrobić w tej dziedzinie? Mam nadzieję.

Co w przypadku ataku nuklearnego?

0

Gdy już większość z was śpi, ja jestem po seansie bardzo ciekawego filmu – Threads (1984).

Krótka recenzja: film ukazuje przypadek zrzucenia bomby atomowej na obszar Wielkiej Brytanii, gdzie poznajemy poczynania kilku bohaterów. Do całości jesteśmy wprowadzani i zaznajamiani z konfliktem panującym na świecie, kolejno poznajemy zachowanie społeczeństwa na ostrzeżenia przed atakami, a potem już samą walkę o przetrwanie po ataku.

7/07, 17:07: „Dzień, w którym umrę”

Dzień, w którym umrę” to kolejny film Grzegorza Lipca – tego, który popełnił też „Że życie ma sens”, nota bene pisałem wczoraj o tym. Kolejna dość mocna produkcja, która niesie gdzieś tam głębiej jakieś przesłanie odnośnie życia, szablonów w które popadamy.

Chociaż momentami wydawał mi się wstrętnie komiczny, to jednak postanowiłem go nagrodzić 7/10 na fdb. Bardzo ciekawy komentarz (uwaga, spoiler) można przeczytać na filmwebie odnośnie filmu.

Niecałe 50 minut, wiec każdemu polecam w przypadku wolnej godziny.

„Że życie ma sens”

1

Kilka dni temu dowiedziałem się o filmie, który jest nazywany przez niektórych „polskim reqiuem for a dream” – niczym ten post, tytuł filmu to: „Że życie ma sens”. Pierwsza próba obejrzenia już następnego dnia niestety mi się nie powiodła.. ;)

Lekko nie spoilerując: film opowiada o grupie znajomych z osiedla, którzy pasjonują się w kręceniu filmów. W pewnym momencie dochodzi do lekkiego zgrzytu między nimi, pojawiają się też nowe znajomości, w końcu reżyser/założyciel grupy w okresie ~5 lecia istnienia zaczyna „dotykać” się nowych doświadczeń wraz z nowymi znajomymi – dragów. Potem już reszta grupy zostaje wciągnięta, a w między czasie pojawia się pomysł kręcenia filmu o tym… Niestety niektóre sprawy zachodzą zbyt daleko.

Zdurniaciałe społeczeństwo…

1

…w filmie „Podryw na głupka”.

Kurczę. Amerykanów zawsze uważałem za jakichś totalnych idiotów. Ten film podkreślił wszystko jeszcze o 200%. Krótko o filmie: Słodziutka, męska gwiazda rocka zostaje po kilku latach rzucona przez swoją dziewczynę dla jakiego dupka. Wiadoma metamorfoza: Kobiety lecą na dupków więc i ja zostanę dupkiem. Spoko. Z czasem wszystko się odwraca dla pewnej dziewczyny, która nie zapragnęła dupka i tutaj zaczyna się akcja.