Blogosfera? Meh,…

2

Nie piszę tutaj już za często – po co poświęcać czemuś czas, skoro i tak przebić się nie da, notabene wszystkie te blogi i chrzanienie o lifestyle’u są w rzeczywistości nudne i niepotrzebne jak cholera. Dziwię się, że „kiedyś chciałem” i pokładałem w tym ambicje.

Ot zwykły zachód

Zwykły zachód

A przez ten długi i niekonkretny wstęp (100 – drobiazg)% z Was teraz porzuci czytanie. Uroki marki w przesiąkniętym wszystkim internecie. Lepiej to olać, nie pisać. Męcząc jeszcze bardziej Ciebie i siebie i próbując wydusić wenę… więc:

#1

Za chwilkę może wystartować machina nagonki na Kominka. Zacząłem Ray’a czytać skanować po tym, jak odwoływałem się do jakiegoś tam artykułu o związkach*, na początku zdania podlinkowałem do treści, którą też chcę liznąć na szybko. Ray sam jeszcze do jakiegoś noname’a (dla mnie) dalej linkuje, który ładnie opisuje to, o czym mi samemu się pisać nie chciało od miesięcy.

#2 : Kominek jest słupem ogłoszeniowym z gromadką grupis, spędzający wakacje za lipną i wyimaginowaną reklamę.

Czy jakoś tak… Dziękuję. To tyle. W rzeczywistości po aferze zbożowej na strims również musiałem wylać coś z siebie na ten temat, no bo grzechem jest udawać, że wszystko jest w porządku. Ba, nawet pierwsze odznaczenie za komentarz tam przez to zdobyłem, no ale who cares. Wpadnijcie na strims.pl, fajnie a nawet lepiej jak na wykopie 5 lat temu.

Aktualizacja 2014-01-08 17:50: Odszedłem ze strims.pl… tutaj więcej o tym poczytasz.

Nie chcę Kominka nazywać oszustem, bo nie wypada + ktoś to w przyszłości pewnie zrobi za mnie wraz z garścią dowodów, których nie mam.

Pani ćma

Pani ćma

To teraz powrót do innego strumienia:

Od końca tamtego roku albo i nawet dłużej nie podoba mi się ta cała wykreowana bańka. Nie podoba mi się już internet, co więcej… myślę, że on umiera i tacy jak ja zaczną uciekać z niego w pogoni za lepszym życiem. Wtf, o czym ja w ogóle piszę.

Tak, to trochę smutek, to trochę wypalenie, to świadomość, że mam już 23 i wciąż nie mam czasu na nic w życiu, chociaż niewiele i tak robię. Pozostaje zdarte gardło, 98 zaległych projektów i kończący się słoik czekolady przy 50-letnich problemach osobistych.

Nie ma czasu żyć, trzeba spadać stąd.

Nie ma czasu żyć, trzeba spadać stąd.

A liczyłem kiedyś, że będzie jeszcze lepiej w tym wieku :).

_____

* – I fajnie… bo wpadło kilka osób tutaj, chwilę potem napisałem o skreślaniu czy fuckable no i foch. Poszli, hehe. Przy okazji zjebę dostałem od fajniutkiej dziewczyny co do tego artykułu,… crap.

Ad. wstęp

Przestałem rozumieć sens czytania i pisania o pierdołach**… tzn. o tym, że ktoś pojechał na wycieczkę, komuś nie podoba się zalana Warszawa albo nawet o tym, co jest nie tak i że studia z sesją cie męczą.

Zatłukłbym się teraz kubkiem, który stoi przede mną za hipokryzję. Na łamach bloga nieraz takie gówno tutaj przepychałem… Nikogo nic nie interesuje, nikomu tak naprawdę nie jest potrzebne Twoje zdanie, wiesz, Fakty i Mity – tylko konkrety, tylko innowacja… Tu się rodzi NOTP2, tylko o kompletnie odmiennej tematyce.

Finezja w czasach finezji

Finezja

Ad. #1

Chociaż weryfikując po czasie wszelkie moje spekulacje na różne tematy [1][2][poszukaj se], to pewnie jeszcze długo potrzyma się na powierzchni. Prędzej ja ucieknę do moich wymarzonych kajaków, bo nigdy bezpośrednio nie da się dostrzec (mej) racji.

Ad. #2

To w ogóle mnie bawi… wyobraźcie sobie jakbym miał tutaj 100%-towe przełożenie fanów FB, subskrybentów + randomów z neta + jeszcze zaangażowanie obu stron… napiszę o tym, że wszyscy bez wyjątku są bezmózgimi idiotami włącznie z wyliczeniem każdego z osobna, kogo znam…

Stolik

Stolik

Potem na kolanach w komentarzu każda z tych osób i wszyscy mi za to dziękują pisząc „W końcu ktoś nazwał rzeczy po imieniu” albo „Dobry artykuł, umrzesz na raka”.

Czaicie ten paradoks? Nie…? Ja też, ale ktoś musiał o tym napisać.

Ad. #3

No i co z tego, że nie podoba Ci się coś… 

Ad.

Kogo to wszystko obchodzi?

_____

** – To chyba też jest pierdoła, bo niby gdzie jest sens?

PS. Zapomniałem we wstępnie wspomnieć, że starałem się nigdy ludziom w dupę nie wchodzić.

Aktualizacja 2014-01-08 17:51: Tak, rzuciłem to, a tym, którzy się jeszcze nie domyślili – to jest pożegnalny post.

Tagi: , , , , , , , ,

Komentarze 2 komentarze

Myślę, że się mylisz, że nikogo to mie obchodzi. To, że nie często komentują może wynikać z różnych przyczyn np. z tego, że się ktoś z Toba zgadza, ale też nie lubi „wchodzić…”.
Mnie np. bardzo interesują Twoje wpisy i cieszy mnie, że młodzież (uważam Cię za szczególnego przedstawiciela tej grupy) jeszcze potrafi samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski niekiedy pod prąd tzw. poprawnośći (medialnej, politycznej czy tp.). A „jeszcze” dlatego, że politycy, dziennikarze mediów mainstreamowych robią wszystko, żeby w głowach młodzieży zalegała brudnawa papka lub sieczka. Pewnie masz w nosie, co sobie myśłi jakaś staruszka, ale czasem warto się o tym dowiedzieć.

Pozdrawiam serdecznie:-)))

Skomentuj