I zanim cały świat postanowi Ci wcisnąć swoje żarty, nie tylko prima aprilisowe

7

Gruba przesada, wstaję z łóżka… ledwo się położyłem kilka godzin temu, tu jeb:

Spierdalaj wiosno, jesteś pijana...

Dzień przed KWIETNIEM! Brakuje tylko soczystej „k…”. Eh…

Sprawa druga, pisze do mnie spanikowany kolega ledwo powstrzymujący swoją padaczkę, podrzuca link do bloga o mikrokontrolerach, tam komunikat:

Blogspot stracił dane? I to dzień przed 1 kwietnia? Ciekawe...

Blogspot stracił dane? I to dzień przed 1 kwietnia? Ciekawe…

Pomyślmy…

Meme Hmmm Thinking

< Lol 1 kwiecien nubie
< Nie ma takiej opcji by zniknęły te dane, naiwny wchuj jestes;p
> 1 kwieien jest jutro
> nie dzis!!

Meme Okay

No to argumentacja z mojej strony:

Z wielkim żalem informuję, że z powodu ataków na serwery Google usługi blogspot.com, w dniu wczorajszym (sobota) około godz. 21:00, bezpowrotnej utracie uległy dane oraz archiwa niektórych serwerów blogowych.

Google jak i nawet mój blog przeżywa ataki całą dobę przez cały rok, niezależnie od świąt, plam na słońcu czy ilości przebiśniegów w tą pieprzoną pogodę… Nagle coś się straciło? No c’mon, przecież Google MUSI mieć backupy.

Poczytajmy jakieś informacje o tym ataku:

Wielkie problemy blogspot

Łups… nikt nic nie wie?!

Nie przypuszczałem, że tak renomowana firma jak Google będąc od kilku lat właścicielem blogspot.com, nie zabezpieczyła się przed taką sytuacją, stąd nie robiłem żadnych kopii zapasowych bloga […]

To jak w poście z Ateizmie, skomentuję to tak:

Yeah, siur.

Yeah, siur.

Google nie ma backupów? Przecież to proszenie się o wpadkę na skalę światową… Mieć kopie praktycznie każdej strony, którą dopadła wyszukiwarka, a nie backupować własnych serwisów. Sound legit… z resztą piszą o tym w dalszej części komunikatu.

Trzeba było wymyślić włamanie na stronę… znacznie bardziej trzyma się kupy i może nawet akcję o dzień, dwa do tyłu przenieść… Chociaż to by miało jeszcze bardziej opłakany skutek, jak skomentowałem:

Swoją drogą to jest durne zagranie takie komunikaty dla żartów puszczać, bo niektórzy zbyt serio je biorą = tracicie na odwiedzinach, no ale… who cares.

A tego, że autorzy nie mają swoich dzieł na prywatnych maszynach nie komentuję – niektórzy faktycznie tak robią.

Na koniec screen z komentarzy:

Mikrokontrolery komentarze

W sumie trochę mi teraz głupio, że zepsułem niektórym zabawę. To pewnie przez ten śnieg… Na łańcuszki na FB też nie nabierajcie się.

PS. Ja nie odwalam takich żartów, najwyżej można tutaj jakichś easter eggów szukać… (nie szukajcie, nie chce mi się nic przygotowywać, z resztą i tak mnie nikt nie czyta :-) … serio).

Aktualizacja 13:20: Ah, i ten komunikat o błędzie z linkiem do fejsbuka wraz ze ścieżkami serwerowymi, których nigdy na stronach Google’a nie zobaczysz… no i data że „Padło o 3” ;-). Jakie to wszystko jasne i przejrzyste, że strona nawaliła :D.

Mikrokontrolery błąd na stronie

Aktualizacja 14:00: Zauważyłem też to wkręcanie na ich fanpage’u wraz z naiwnymi komentarzami ludzi, więc podrzuciłem linka do tego artykułu tutaj z konta bloga,… komentarz został usunięty. Napisałem, że panuje tam cenzura z prywatnego konta po tym wydarzeniu… znów komentarz został usunięty.

Paskudnie, nie tylko za oknem, ale nie będę robił burdy. Owce niech żyją swoim życiem.

Aktualizacja 14:10: O, i komentarze w „komunikacie” też wyleciały piętnujące żart… Hyh.

Tagi: , , , , , , , ,

Komentarze 7 komentarzy

Witam,

Zapytałeś czemu Twoje posty znikają. Odpowiedź jest prosta: Po lekturze tego artykułu, stwierdziliśmy, że poziom kultury jaki prezentujesz nam nie odpowiada.

Pozdrawiamy,
Autorzy w/w bloga

Trochę racja, poranna nerwica, nic nowego u mnie ;)… ale tylko tutaj, na moim blogu, wśród swoich.

W Waszych stronach nie zrobiłem nic, co moglibyście mi zarzucić, najwyżej pstryczki naiwniakom i „psucie zabawy”.

Niestety załączyłeś na naszym FB linka do tej strony, gdzie są te wulgaryzmy, stąd reakcja.

A zabawę także nam psujesz, tylko dlaczego, skoro jesteś tego świadomy pisząc w artykule powyżej:

cyt. „W sumie trochę mi teraz głupio, że zepsułem niektórym zabawę. ”

Nie mamy nic przeciwko opisywaniu przez Ciebie naszej akcji, ale jest ona skierowana do czytelników bloga i chcielibyśmy, aby trwała zaplanowany czas.

Pozdrawiamy.

I zrobiłem to tylko w jednym komentarzu z trzech usuniętych!

Po prostu nie lubię naiwnych ludzi ;)

Musicie mieć na świadomości, że nie wszystkich da się przekabacić, a niektórzy się temu nawet będą sprzeciwiać. No offence.

Aha, „te wulgaryzmy” – przeliczyłem wszystko… aż jeden w tej całej akcji – cytując rozmowę z kolegą i to znów tam gdzie mogę – tutaj.

cyt
„Aha, „te wulgaryzmy” – przeliczyłem wszystko… aż jeden ”

Dla nas aż trzy:

1. „… , tu jeb:”
2. „Brakuje tylko soczystej „k…”. Eh…”
3. „… naiwny wchuj jestes …”

cyt.:
„… to znów tam gdzie mogę – tutaj.”

Ależ oczywiście Twój blog, twoje zasady, ale my nie musimy się zgadzać, by link do takiego miejsca wisiał na naszym FB.

Kończę dyskusję z naszej strony.
Pozdrawiamy!

[…] Aktualizacja 13:35: Google Nos też jest niczego sobie :-). Konieczny (Niebezpiecznik) też podał, ilu ludzi „dało się złapać” – jeśli statystyka jest miarodajna i pomiar dotyczy żądanie domeny fb na tamtym IP, a nie wszelkich żądań, to stwierdzam że… ludzie są kompletnymi idiotami, jak omawiałem to wczoraj. […]

Skomentuj