Maxthon Cloud Browser – szybkie review

0

Dzisiaj Maxthon wypuścił „czwartą” wersję swojej przeglądarki przy tym robiąc lekki rebranding oraz tworząc lekką rewolucję co do sposobu korzystania z sieci. Zwie się to od dzisiaj Maxthon Cloud Browser – że niby przeglądarka w chmurze.

Przestraszyłem się praktycznie od razu na dostrzeżoną wieść – że jak, że przeglądarka jeszcze będzie CC wykorzystywać, aby mi strony renderowac? Chryste panie, dopiero w tym momencie zdałem sobie sprawę, że listę moich haseł, ulubionych, (ale historię na szczęście nie) powierzyłem chińczykom, twórcom tej nigdy niedopracowanej przeglądarki…

A tak bardziej serio – zmiany

Miałem przyjemność (…a może i nie) przetestować nową wersję na swoim laptopie w czasie zajęć – interfejs dość mocno się zmienił, na siłę jest wciskany nam boczny pasek znany z Maxthon3.

Na domiar złego pasek stanu (ten dostępny na dole) przy polskiej, starej lokalizacji wykrzacza się przy przycisku podziału okna przeglądania – na szczęście wystarczy w pliku tłumaczenia zmienić cudzysłów w wierszu „Podziel okno „2w1″” na chociażby apostrof.

Nareperowane wygląda to tak:

Cała rewolucja to tak naprawdę lepsze zsynchronizowanie wielu urządzeń między sobą – nowej odsłony doczekała się również przeglądarka Androidowa, przy innych platformach pewnie to samo. Mimo wszystko jest schludnie, ludzie doszukują się Metra z Win8.

Słowem narzekania: Windowsowa wersja wymagała ode mnie około 10 minut na odnalezienie kilku funkcji, zniknął nasz avatar domyślnie widoczny w lewym górnym rogu Mx3 (gdy ukryjemy boczny pasek – brrr!!)… no i w sumie tyle chyba.

Aha, najważniejsze – oczywiście zdarzył mi się w ciągu godziny crash – czymże byłby dzień bez tego…

Teraz ponarzekać na Androidówkę: Przy pełnym ekranie zniknął widok kart, gdy przeciągniemy palcem od górnej części w dół – cholernie mnie to boli. Co ciekawe doszły dość wygodne gesty menu, gdy zaczniemy przeciągać palcem od dołu – ta kropka widoczna na screenie po prawej.

10 minut zajęło mi rozkminienie jak zamknąć obecną kartę bez wychodzenia z pełnego ekranu czy korzystania z gestu palcem – dla nieogarniętych pochwalę się moim odkryciem: nic lepszego nie znalazłem, niż gest od dołu do góry (lista kart), a potem obecnie widoczną kartę znowu przeciągasz w górę…. cholernie niewygodne, szczególnie przy ich dużej ilości.

No i ludzie zaczęli hejt na Google Play, ale to standard.

Fajności

Żeby nie było, że tak jadę po nowym produkcie – przeraża mnie wizja przeglądarki, która wszystkie moje osobiste konta trzyma „gdzieś tam” i nawet nie wiem na ile to jest bezpieczne. Na SecurityFocus przez ostatnie dni zaczęły pojawiać się informacje o dziurach w Maxthon3 (boję się, że nadejdzie kiedyś ten dzień i w końcu ktoś porządnie posadzi tę przeglądarkę, bo jest dziurawa, że kurwa mać).

W końcu z funkcji chmury doszła opcja synchronizacji kart między urządzeniami – jak dobrze pamiętam Chrome to chyba pierwszy wprowadził? No nieważne, istnieje tez opcja „Cloud Push”, która pozwala nam dowolny fragment albo i całą stronę zapisać w chmurze.

Fajnie obrazuje to druga część filmiku poglądowego, szczególnie zachwycił mnie przykład z wycinaniem mapy i wysłaniem jej na telefon. Obczajcie sami cały filmik.

Dostajemy też 10GB na dzień dobry i za darmo – zastanawiam się skąd Maxthon ma pieniądze na coś takiego. Co więcej, można zlecić pobieranie plików na chmurę, a potem mieć do niej dostęp z dowolnego urządzenia. Nie próbowałem, ale ciekawie się zapowiada.

Z bardziej przyziemnych zalet: serio… jeśli już przeglądarka ma dostęp do odpowiedniej ilości RAM to renderowanie stron jest kurewnie szybkie – szczególnie w nowej wersji, bo trójka też dość mocno wymiatała na tym polu. Ktoś jeszcze nie wie, że wraz z nadejściem trzeciej odsłony chwalili się „200% render speed” w stosunku do Chrome? Ale tego dawnego Chrome, bo teraz ludzie też podobno narzekają ;-).

A HTML5 Test przechodzi na 464+15/500, no ale to jak zwykle zasługa eksperymentalnego WebKit’a. I tak się krzaczy, i tak co jakiś czas wpadniemy na stronę, gdzie coś nie działa.

Podsumowując

Nie sądzę, abym był tak podekscytowany nową wersją, aby już zaraz za chwilkę na komputerze stacjonarnym aktualizować poczciwą (pluję sobie w twarz za to zdanie) trójkę. Krytykowałem Maxthon niedawno za kretyńską politykę – dziś mogę jeszcze zarzucić im „na siłę wpychanie” wersji 4 – bo trójki już nie można ściągnąć ze strony głównej i co więcej… Link do Maxthon3 prowadzi do… instalatora Maxthon Cloud, gnoje.

Tagi: , , , , , , ,

Skomentuj