Czym są sztywne wymagania? – wstęp

2

Budzę się na wpół przytomny i przywołuję minioną noc… próbuje ją przywołać, bo póki co pustka w głowie, oczy jeszcze mgłę mają… ok, jest… kurwa szyja boli jak cholera, firanki jakieś inne i jakieś ciało obok leży… kurwa gołe przy szyi… zabiłem kogoś tej nocy? Chlałem wczoraj ze znajomymi, to wiem… Pewnie z kumplem-grubasem przyszedłem się tutaj przekimać.

Ruszam kołdrę lekko podnosząc się, trochę skrępowany jestem, bo noga tego wieloryba leży na moim brzuchu… jebaniec rozepchał się na całe łóżko, szukam głowę… kurwa coś nie poznaję, skręcam bolący kark o 47 stopni, zerkam przez ramię… OKURWA.

Serce przyjebało mi w klatę na otrzeźwienie, gały wychodzą i wytrzeszcza robię, bo nie mogę uwierzyć, że z jakimś jebanym samica-baleronem leżę w jednym łóżku. Zdążyłem od emocji zapomnieć, że w ryju mnie pali susza minionej nocy, oddycham jak jakaś pojebana pompka do roweru i nie umiem uspokoić tego…

„NIE PANIKUJ KURWA, ODKRĘCIMY TO JAKOŚ”. Napierdalam sobie tym tekstem po mózgu, ale niezbyt pomaga. Co z resztą może pomóc, gdy uświadamiasz sobie pustkę w głowie, a obok w łóżku leży naga sto kilogramowa laska, z którą prawdopodobnie spałeś. Chce się rzygać na samą myśl, ale psychicznie przetrwamy to,… musimy.

Uwolnić się

Automatyczna reakcja organizmu na skrępowanie – uwolnić się czym prędzej i spierdalać… tylko ubrań bym nie zapomniał.

Sytuacja jest krytyczna, bo grubaska jest kategorii ciężkiej, nie wątpię, że jej noga waży tyle, co moje dwie. Paskudna jak chuj, wręcz nie umiem znaleźć porównania… włosy jakieś rudo-ciemny-blond…  nijakie.

Jak ruszyć wieprza, by nie obudzić… pełna dyskrecja. A chuj z tym, zdałem sobie teraz sprawę, że mój brzuch jakiś wilgotny jest… kurwa, spocony od ciepła tamtej galarety… pierdolę, łapię za krawędź łóżka i powoli się wyślizguję… kurwa, tak ciężka jest, że na szczęście nie przesuwam jej ze sobą. UFFF, kawałek po kawałku do celu.

Jedną nogą już jestem na wolności i ona pomaga rękom wyślizgnąć się z ujęcia potwora. JEST KURWA, WYSZEDŁEM… stoję już, nieco jeszcze mną chwieje jak to przy pierwszym staniu po chlańsku.

Ocena sytuacji

Awansowałem, mam teraz kilka chwil ogarnąć, co się stało i do czego doszło.

Bokserki na dupie – dzięki bogu… łapię za gumkę z majt, zerkam do środka… stan mikroskopijności, potem zbadam go dokładniej, ważne, że jest. Kierując głowę na dół zacząłem czuć jakieś truskawy czy coś… kurwa ujebany umazany dżemem czy czymś jestem na klacie. Ja pierdole, do czego doszło?! Ręce mi się kleją,… jest gorzej, niż gdy spałem w swoich rzygowinach.

Stoliczek biały mały obok łóżka po lewej, moje spodnie na ziemi… od razu nakładam je na dupę, skarpetek kurwa nie szukam nawet, chuj z nimi. Mój telefon standardowo w etui na stoliczku, łapię skurwiela i patrzę szybko na godzinę – gdzieś zegarek zgubiłem, że też kurwa zachciało mi się go ściągnąć wczoraj jak to do spania… przetrwam utratę prezentu 19-stkowego :/.

KURWA przypomnienie prawie zaczęło nakurwiać. Wyłączam kompletnie powiadomienia, tryb cichy, nawet na wibracje nie można sobie pozwolić. Telefon szybko do prawej kieszeni… sprawdzam czy portfel i klucze do domu są w lewej… kurwa są, super, zajebiście, teraz jeszcze coś na górę i wypierdalam stąd.

Teraz pisząc to skapłem się, że mogłem zdjęcie zrobić, no ale chuj, przepadło. Ogólnie wyglądało to mniej więcej tak:

tylko kołdra okrywała skąpo tą kurwa grubą dupę.

Koszulkę znalazłem przy innym boku łóżka, musiałem nad tym wielorybem się nieco schylić i gimnastykować, by ją odzyskać… prawie ciąpa z nosa mi uleciała na jej twarz. Usłyszałem jak to chrapie i dycha, powiało grozą – chociaż nie zniszczę dodatkowo swego życia za jakieś zabójstwo,… ale czy to robi różnicę jakąś teraz :|? W sumie mogłem ją udusić, kompromitacja mniej.

Przepraszam koszulkę, że na moje ujebane z malin ciało nakładam ją… kurwa piękne, kolejne maliny na koszulce… zajebiście, szkoda, że jeszcze nie rzygi albo napis z nutelli… chociaż nie wiem, co jeszcze spotkam na drodze do upragnionej pełnej wolności.

Spierdalanie

Nie mam pojęcia gdzie jestem, nie będę ryzykował przeskakiwania łóżka i skakania z okna – co, jakby się okazało, że to 7 piętro w bloku? Magikiem nie jestem. Za mną białe drzwi z kluczem w zamku, patrzę jeszcze wokół czy czegoś istotnego nie zostawiłem… ochuj, kompakt do robienia zdjęć… zabrać go…? Niee… wyciągam szybko pamięć SD, wrzucam w prawą kieszeń, odstawiam na miejsce.

Jeszcze drapiąc się po prawym poliku ogarnąłem, że jebie mi ręka na ślinę, praktycznie na rzyganie i mi się zebrało, ale jakoś w miarę cicho to powstrzymałem. Wieprz śpi jak spał, ja delikatnie próbuję otworzyć drzwi,.. kurwa trzeba ruszyć ten klucz… była 6:52 jak patrzałem na telefon chwilę temu. Oby nikogo nie było na zewnątrz i żebym nikogo nie spotkał…

Pacierz na drogę, sprężynka jebanego zamka już wystrzeliła wokół głosząc, że ktoś majstruje przy zamku. Otwieram, zerkam… za sobą słyszę dźwięk ruchu na łóżku, a przede mną tylko ciemność…

Ciąg dalszy tej historii…

Tagi: , , , , , ,

Komentarze 2 komentarze

[…] wymagania? – rozwinięcie W dniu: 16-11-2012 | Dexterxx® | W: Życie codzienne 1 Ciąg dalszy wcześniej napisanego wstępu.PułapkaUff.. serce znów zaczyna walić, niczym budowniczy kurwa autostrad z młotem pneumatycznym […]

[…] uwierzyło przynajmniej kilka osób z kilkunastu grona bardziej zaciekawionych-współwierzących: Pierwszy tekst, drugi, no i trzeci… Teraz pora na wnioski, czyli ten post.Dex spał z wielorybem!!No jasne, […]

Skomentuj