Irytuje mnie powoli Maxthon i ich polityka

1

Jakiś rok temu wróciłem na Maxthon’a z Firefoxa – wkurzało mnie zamulanie tego ostatniego, z resztą Maxthon dobrze prosperował i jako pierwszy synchronizację miał między urządzeniami. Na smartphonie też porzuciłem Operę Mobile dla Maxthona, bo przynajmniej Netvibes mi tam działało.

Dziś z ciekawości odkryłem, że Maxthon rzucił się na kolejną platformę – Macintoshe. Wchodzę z ciekawości na stronę przeglądarki dla tej platformy i co widzę…? Piękne hasła „The best browser available for Mac” – jestem ciekawy co pusta wersja 1.0.4 może mieć takiego zajebistego w sobie, skoro jest pusta i ledwo co wyszła. Jak można już ogłaszać się bogiem na samym starcie?

Niżej widzimy listę ficzerów i nic po za nimi, bo co można w ogóle pisać o przeglądarce, która nic jeszcze nie potrafi? Przynajmniej changelog udostępnili, i tak śmiesznie ubogi.

Proven Stability

Czyli pewnie cudowne rozwiązanie „anty krasz” jakim również uraczyli Windowsową wersję przeglądarki – wiele procesów jednej aplikacji, jak już w końcu przeglądarka się wywali (co przynajmniej raz na dzień musi się stać, nie ma że nie) to cała technologia polega na tym, że przeładują nam się wszystkie karty (przy tym tracąc nasze dane z formularzy), które mieliśmy wcześniej otwarte.

Nie wywali się tylko jedna karta jak np. w Google Chrome… nie nie!

Genialne rozwiązanie. Tyle samo warte co zwykłe wykrzaczenie przeglądarki, ręcznie jej odpalenie i kliknięcie „otwórz wszystkie” na liście ostatnich kart. Stety czy nie, programiści Maxthon poszli ku końcowym użytkownikom i wyręczyli ich w tym. Cóż za genialny patent! A jak zacina przeglądarkę! Sama słodycz.

Hasło przewodnie:

The browser that doesn’t crash and runs smoothly.

Yeah, siur.

Access Your Web from Anywhere

I tu by można powstrzymać się od narzekania, ale jednak jest kilka zonków: O ile synchronizacja ulubionych odbywa się sprawnie, tak synchronizacja haseł działa jak żarówka wsadzona do garnka. Chuj, a nie działa! Muszę wklepywać hasła ręcznie…

Z resztą nie dane są żadne możliwości zarządzania tym, nawet nie wiem czy jakbym zrobił hard reset telefonu to czy bym bez Titanium Backup przywrócił moją stronę główną…

Przynajmniej hasło reklamowe nie kłamie i nie wspomina o innych danych do sync:

Sync and get your bookmarks/favorites across all platforms.

ale to tylko w przypadku wersji na Mac’a.

Amejzing Speed

(to Amejzing z nagłówka można kliknąć)

Nie wątpię w to. Przeglądarka jeszcze nic nie potrafi, sam silnik do renderowania stron z pewnością będzie szybciej działał gdy nie doczepi się po jego bokach jakichś zbędnych funkcjonalności.

Z resztą jaka jest konkurencja na Mac’u… Safari? Ta przeglądarka jest wolna jak cholera… no chyba, że coś się zmieniło przez ostatnie lata, ale śmiem wątpić.

Minimalizm minimalizmem, ale w końcu każdy dostrzeże brak kilku istotnych funkcji:

Enjoy the lightning fast web-surfing experience.

Ciekawe czy zaprogramowali w ogóle przycisk do odświeżania strony… bo bywają takie kwiatki.

Stay Safe and Secure

Myślę, że opis tego nagłówka sam się hejtuje:

Clear your browser’s history or surf in private browsing mode.

WOWWWWW… można historię przeglądania wyczyścić. Szok normalnie. Jestem na tak! Dla mnie 10/10.

Bezpiecznie jak wśród zombie mając głowę wsadzoną do kondoma.

Już rozumiem

W końcu ogarnąłem fenomen tych wszystkich haseł: To jest przecież produkt kierowany do Apple-Zjebów, którzy potrzebują onanizacji swojej kloaki przez TSM Applea.

Wszystko nagle staje się jasne i czytelne – ten produkt nie jest kierowany do mnie i tym bardziej nie powinienem się nad nim znęcać moimi hejtami ani zastanawiać się nad sensem takich obrazów:

Tak mi dobrze

Puenta

Puentą postu jest to, że drażni mnie 800-1200MB wpiedalanej pamięci RAM przez tą przeglądarkę przy moim skromnym 2GB RAM’u na obu komputerach. Jak żyć panie premierze?

Maxthon szczyci się najlepszym renderowaniem stron, chociaż kompletnie nic nie wnoszą do WebKit’a, którego jeszcze niestabilną wersję zawsze biorą do swoich kompilacji. Ale nie, Maxthon jest zajebisty bo ma najwięcej punktów HTML5Test… Co z tego, że zostaje chińska jakość i często coś nie działa… bo po co ma działać?

Tagi: , , , , , , ,

Komentarze (1)

[…] na komputerze stacjonarnym aktualizować poczciwą (pluję sobie w twarz za to zdanie) trójkę. Krytykowałem Maxthon niedawno za kretyńską politykę – dziś mogę jeszcze zarzucić im „na siłę wpychanie” wersji 4 – bo […]

Skomentuj