Paruresis – nieumiejętność sikania wśród ludzi

48

Udało mi się dzisiaj doszukać nazwy pewnego zaburzenia psychicznego / fobii społecznej, która również mnie dotyka w niewielkim stopniu – to niemoc w oddaniu moczu w przypadku braku pełnej dyskrecji czy ciszy. Brzmi śmiesznie? Śmieszne nie jest. Nazywa się to Paruresis i o dziwo jest całkiem sporo w necie o tym.

Klatka z filmu Paruresis: http://vimeo.com/16094631

Niegdyś myślałem, że to naprawdę drobny przypadek dotykający niewielki promil populacji. Sam z tym problemem borykam się od kilku lat – ciężko mi określić dokładny okres, ale przynajmniej dwa lata to już będą. Czym zostało to spowodowane? Nie mam pojęcia, musiałbym wybrać się na hipnoterapię, aby spróbować odkopać coś z mózgu, co wywołało ten stan.

Irytuje mnie powoli Maxthon i ich polityka

1

Jakiś rok temu wróciłem na Maxthon’a z Firefoxa – wkurzało mnie zamulanie tego ostatniego, z resztą Maxthon dobrze prosperował i jako pierwszy synchronizację miał między urządzeniami. Na smartphonie też porzuciłem Operę Mobile dla Maxthona, bo przynajmniej Netvibes mi tam działało.

Dziś z ciekawości odkryłem, że Maxthon rzucił się na kolejną platformę – Macintoshe. Wchodzę z ciekawości na stronę przeglądarki dla tej platformy i co widzę…? Piękne hasła „The best browser available for Mac” – jestem ciekawy co pusta wersja 1.0.4 może mieć takiego zajebistego w sobie, skoro jest pusta i ledwo co wyszła. Jak można już ogłaszać się bogiem na samym starcie?

Pieniądze, Buk, Seks i Dżizys

1

Jeśli uważasz, że „pieniądze to chuj”, „pieniądze szczęścia nie dają” albo „pieniądze to nie wszystko” – poniższej jest mój numer mojego konta bankowego, chętnie wezmę na barki Twoje problemy pieniężnych nadwyżek. Doszedłem po latach do wniosku, że jednak MI PIENIĄDZE DUŻO RADOŚCI SPRAWIAJĄ, a skoro dla Ciebie nie są ważne (przecież „pieniądze to chuj”!!) to przynajmniej możesz mnie uszczęśliwić… jak i siebie ;).

Oto ten upragniony przez was numer konta: PL 79 1140 2004 0000 3302 5473 6896. Dodaj go do zakładek, możesz z niego korzystać w każdej chwili, w dzień, w noc, zawsze kiedy tylko czujesz się obarczony jakąś portfelową… gorączką. Nie krępuj się, nikomu nie powiem o Tobie i Twoim problemie… najwyżej ze skarbówką się rozliczę i tyle :-P.

Możesz przelewać ile tylko chcesz (do 30.000zł nie mam prowizji, ale chyba takiego szaleńca tutaj nie będzie?). No dawaj, zrób mi nazłość i wpierdol mnie w opłaty bankowe! Przecież tak dobrze mi się dogryza! A w jaki sposób to zrobisz… pełny klasy! Przecież jesteś elitarnym człowiekiem… więc na co czekasz?

A to dla tych, którym jeszcze mało IRC’a w tym śmietniku:

Jestem pojebany? Nie, no co ty…

0

Puszczam jakieś bzdety totalne i katuje tych wszystkich słabiaków – kryją się za bluzami, poduszkami, chowają oczy w rękach i nawet nie potrafią spojrzeć na to, jak ktoś sobie odcina genitalia… Przecież to nic strasznego!

To jest POD (Post On Demand), nie czytaj go jak nie uważasz się psycholem. Z resztą pisane to było po pijaku, master na trzeźwo.

Ogarnąć śmietnik jakim jest ten blog – pora na podział?

3

Ahoj czytelnicy, proszę o ważną radę.

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad podzieleniem tego bloga na kilka osobnych, wszystko przez to, że mój śmietnik all-in-one nie przyciąga na dłuższej czytelników ze względu na miszmasz tematyki albo odrzuca ich po dłuższym czasie (są wyjątki, którym to się podoba, ale jest ich mało, za mało). Sporo też ludzi, którzy wpadają tu po konkretną odpowiedź i już nigdy nie wracają.

Jest to raczej jedna wielka niezorganizowana baza wiedzy czy moich tekstów – to źle, każdy się zgodzi. W ciągu ostatnich miesięcy popełniłem z 60 szkiców, których dotąd nie potrafię opublikować, bo gryzie mnie świadomość, że kompletnie nie pasują do tego bloga, czy tam są nie do ogarnięcia dla większości.

Myślę, że można to zmienić, a nawet trzeba… chociaż bardzo nie chcę to chyba najwyższa pora, nie?

To mój ostatni rok z Konnektem

5

Z przykrością, ale powoli psychicznie nastawiam się na przejście z Konnekta na WTW – tak, jestem jednym z ostatnich, którzy jeszcze korzystają z tamtego komunikatora… i chętnie korzystałbym dalej, gdyby nie kilka niedoróbek czy zalet w produkcie Kaworu. Liczę, że do końca 2013 roku uda mi się to uczynić…

Kotek czy Cycki? – Pierwsza kampania na tym blogu

1

Wchodząc na ten blog pierwszy raz licząc od dzisiaj z pewnością mogłeś/aś zauważyć pewien box pojawiający się po załadowaniu strony:

Większość z was pewnie od razu zamknęła go niczym byle reklamę – spoko, nic wielkiego nie straciliście,… chociaż… ;-)

Co w przypadku ataku nuklearnego?

0

Gdy już większość z was śpi, ja jestem po seansie bardzo ciekawego filmu – Threads (1984).

Krótka recenzja: film ukazuje przypadek zrzucenia bomby atomowej na obszar Wielkiej Brytanii, gdzie poznajemy poczynania kilku bohaterów. Do całości jesteśmy wprowadzani i zaznajamiani z konfliktem panującym na świecie, kolejno poznajemy zachowanie społeczeństwa na ostrzeżenia przed atakami, a potem już samą walkę o przetrwanie po ataku.

Axence chwalę za dobre długopisy

0

Axence to firma zajmująca dostarczaniem oprogramowania do monitorowania struktury sieciowej firm i korporacji. Często dostaję od nich propozycje na szkolenia w których chętnie bym uczestniczył, ale za często odbywają się zbyt daleko GOPu.

Byłem kiedyś w Krakowie na organizowanych przez nich darmowych wykładach z obsługi nVision. Ba, chociaż wcisnąłem się nieco chamsko na listę to mimo wszystko wysłali mi kilka dni później certyfikat uczestnictwa pocztą – normalnie osoby wpisane na listę dostawały go zaraz po wykładzie – z wyjątkiem mnie.

Spotkanie było fajne, bo była dobra przekąska w przerwie (studenci-„przedstawiciele”-PolSl dorwali się do jedzenia!) jak i każdy wchodzący na salkę wykładową dostawał długopis, o taki:

Ryba ci zdechła w kiblu…

3

Ten post nie ma wstępu, ponieważ jest tak abstrakcyjny, że w ogóle nie polecam Ci go czytać… szczególnie, jeśli jesteś słaby/a psychicznie.

Pedanci popełnią samobójstwo po tym fotopoście… ;-)

7

Przyznaję – jestem osobą pedantyczną i lubię nie tyle wszystko mieć pod kontrolą, co mieć swój otaczający świat w swoim ustalonym porządku. Spróbuj w mojej obecności zostawić brudny widelec na stole albo ubrudzić ujście opakowania ketchupu…. morduję i krzyczę w takich momentach!

Kiedyś trafiłem na kilka zdjęć, które działają na psychikę pedantów i widząc je odczuwałem to uczucie, które wszyscy czujemy gdy coś nie jest w odpowiednim porządku… i co gorsza,… nie możemy nić zrobić.

Chociaż mi z wiekiem nieco uspokoiła się szajba na tym punkcie, to zapraszam mniej wytrwałych na kilka imho najlepszych zdjęć:

Krzywe kafelki…

Studiuję na 3 semestrze… a nie… czekaj

0

W takie dni jak ten politechnika śląska łamie mi żebra skacząc na mnie z ławki na koniu na stadionie hokejowym o wschodzie słońca nad Bałtykiem na platformie wiertniczej we Wrocławiu.

Zaliczyłem semestr drugi i skaczę już i bouncuje swoją dupą na trzecim chodząc na zajęcia, mierząc wszystkie nowe studentki na kampusie… wszystko fajnie, nie?

Męczyłem się pod koniec z kilkoma przedmiotami i wrednym prowadzącym, jeden zachorował przy okazji przy ocenianiu projektów semestralnych, jeden przedmiot po prostu wałkowałem do końca sesji, ale wszystko skończyłem jak należy i na czysto.

Niby wszystko poszło sprawnie, wszystko zaliczone, wpisy do EKOSu (elektroniczny katalog ocen studenckich) wprowadzono ostatnimi dniami. Każdy już przymknie oko, że przedostatniego dnia sesji prowadzącemu „nie chce się przyjeżdżać dla dwóch osób”, więc ocenienie sprawozdania zostawiamy na pierwsze dni października. „Do siódmego jest czas wpisać oceny”.

I tu się rodzi problem…