Nie chwal dnia przed zachodem… O Orange który zabrał mi pakiety… ale oddał

0

Kontynuując historię z małego wpisu „Nie chwal dnia przed zachodem… O Orange który zabrał mi pakiety” – Orange oddał mi moją stratę, chociaż powątpiewałem w to, że się uda.

O tej drugiej w nocy ktoś w końcu przeczytał mojego maila – jakoż, że byłem nieco pijany więc i zbyt serio wiadomość nie brzmiała – nikt nie odpisał mi do wtorku: myślałem, że zostałem perfidnie olany i już na środę przygotowywałem wiązankę na nową reklamację. Z resztą jaka normalna firma o 2 w nocy czyta maile na BOK’u…

Ale we wtorek dostaję SMS:

Witamy. Otrzymalismy Panstwa zgloszenie. Otrzymalo nr 14428##### Wiekszosc zgloszen realizujemy do 14 dni. Pozdrawiamy, Orange

Uff. W domu mail, w którym dostaję informację: podaj nr telefonu + PUK, albo dane na które numer jest zarejestrowany. Wysłałem… i znów Orange przepadł na dwa dni. W międzyczasie dostałem tego samego SMSa tylko z nowym numerkiem.

Dwa dni później – dzisiaj – dostaję SMSa:

W celu uzyskania odpowiedzi pisemnej na zgloszenie, prosimy o uzupelnienie w ciagu 7 dni danych: imie, nazwisko, adres zamieszkania. Pozdrawiamy, Orange

Już mnie krew zaczyna zalewać, bo miał tylko numer i PUK wystarczyć… dodatkowo żadnego maila nie dostałem, gdzie mam się zwrócić z danymi. Loguję się na Orange OnLine… A tam na koncie mam moje utracone 1,2GB i 70 (a nie jak myślałem 40) minut z MultiPOP’a :-).

Orange się odratowało, pochwała dla operatora, ale czy dostanę chociaż na maila informację o zakończeniu reklamacji? Nie zapowiada się. Swoją drogą fajne mają promocje.

Tagi: , ,

Skomentuj