No nie przesadzajcie już z tym Woodstockiem

0

Skrobnąłem microposta w nawiązaniu do kominka i Woodstocka tydzień temu. Zauważyłem też trochę aktywności z domeny komina na mój blog, chociaż żadnego pingbacka/trackbacka (nigdy kurna nie umiem zapamiętać i odróżnić tego) nie ma w linkowanym oryginale – cóż, moderacja sobie poczytuje, szare ludki już nie.

Zerknąłem sobie, odnalazłem po pingbacku/trackbacku taki artykuł: Przystanek Woodstock festiwalem rozpusty – menciu… wyluzujcie z tym!

Chociaż nigdy nie byłem na omawianym przystanku, to jednak sporo też słyszałem od znajomych, że te obrazy są często przesadzone. Wypierdolisz się w błoto, to jednak większość ludzi poda Ci rękę (a nie, jak na koncercie Peji wpierdolą Ci, chociaż to było dość uzasadnione), z resztą powiedzcie mi, czy ładnie nie wygląda ten koncert? Jasne, że ładnie. Nigdy za Gentlemanem nie przepadałem, a tego drugiego nawet nie znam… ale kurna, podoba mi się. I ta realizacja… Live your life today…

Po za tym komentarze na YT i to jeszcze obkciukowane w górę:

Już niedługo znowu będziemy razem :) Aż łezka się w oku kręci… spędziłem na Woodstocku najpiękniejsze chwile w życiu. Jestem od 14 roku życia a teraz mam 22. Raz musiałem rzucić prace bo pracodawca nie chciał mi dać wolnego, ani troszkę nie żałuję bo w chwili śmierci wiem, że będę ten obraz miał znowu przed oczami. – Wiadrozerca

czy

….co to były za piękne chwile…piękni ludzie na Woodstocku…i ta muzyka…flagi…krzyki…i atmosfera….PEACE AND LOVE….POzdrowienia dla kumatych :) – sz1sz1szsz

Normalnie brzmią Ci ludzie w tych komentarzach, nie? Miło patrzeć jak muzyka ich jednoczy. Z resztą chyba każdy wie, że na przystanek jeżdżą też dorosłe rodziny z dziećmi… GDZIE SĄ ICH RODZICE PYTAM SIĘ?!

A teraz hejty do nowego artykułu:

zastanawiam się gdzie była większa rozpusta na Woodstocku czy w Quo Vadis…

Kompletnie nie ogarniam porównania albo po prostu żyjąc romantyczną miłością w Quo Vadis coś mnie ominęło istotnego w fabule, a książkę przeczytałem od dechy do dechy.

W wieku buntu młodzieżowego nie odczuwałem nieodpartej potrzeby, aby wyemigrować do Kostrzyna na kilkudniowe ćpanie, picie, taplanie się w błocie oraz orgie w stylu słoneczka.

Szufladkowanie. Woodstock to nie tylko ćpanie picie i taplanie. Z resztą… byłeś tam?

Potem znów szufladkowanie i rzucanie się na rekini własnych emocji. Chociaż po moim micropoście można było mieć podobne odczucia, to jak teraz sięgam w przeszłość… zadawałem się z dziewczynami, które tam ciągnęło i jakoś bardzo źle nie wspominam takich okresów.

A do prezydenta się nie odnoszę, bo nawet nie wiem, że tam był. Who cares.

Jestem w trakcie pisania 10 rzeczy, których kobieta nie może… ale na pewno nie będę taką szufladą jak Wy, żeby zaraz za Woodstocki obcinać stopy. Oczywiście są za to punkty karne, ale są też gorsze rzeczy od głupich koncertów. Ostatni sztylet i to w serce Tomka:

Co komin, teraz zaakceptujesz trackbacka? Bo Ci trochę dogadałem, a dobrze wiesz jak fajnie się wybija na kontrowersji i dyskusyjnych poglądach ;>.

Tagi: , , , , , ,

Skomentuj