Osete – Kawiarenki

0

Kidd, Goldi: [
Na kawiarnianych ławkach świata…

Wiele stolic w Europie ma ten spokój, miejsc w sobie,
którego brak mi w Polsce, rozwijam skrzydła i odchodzę.
Za rękę z kimś albo samotnie.
Niekoniecznie dziś Golden, wiesz co dobre dla nas.
Muzyka, sztuka, grania, w rapie opowiadania
na kawiarnianych ławkach świata, widzę nas,
bliskich nam, i szepty, których nie będzie nam dane zgłębić.
Zegnij nerwy, odpocznij.
Jesteśmy niewidoczni w nocy w kawiarenkach.
Dźwięk harmonii, Dobry Dotyk gra seta, zdążył na czas dojechać.
Słońce osuszyło deptak,
szukam szczęścia po całym świecie w kawiarenkach.

Tu gdzie nie ma miejsca na niesmak, rozmowy o muzyce,
rozmowy o tym czym dla nas jest życie.
To właśnie w snach, widzę nas jak zdobywamy świat,
zapisujemy kartki nad kubkiem kawy.
Poematy, listy do nas samych
wypełnione aromatem estetycznych kawiarni.
Z daleka od Warszawy jest tyle pięknych miejsc,
a chcą mnie tam zbawić bicia bratnich serc.
Pokazać mi jak jest, oderwać palec od mapy
i zacisnąć pięść w blasku słońca Hiszpanii. ]

Kidd, Goldi: Ref: [
Muzyka drogi, na kawiarnianych ławkach świata
Zmęczone nogi na trackach, jak Vasco da Gama
Choć bardziej po śladach zaginionego miasta
Czasami trzeba odejść, aby mieć gdzie wracać ] x2

Goldi, Kidd: [
Mów co chcesz, omijam Twój zamęt
zabieram bliskich i wyjeżdżam na dni parę.
Franki w kieszeniach upchane,
dziś ta infantylna hipoteza staje się ciałem, zachód słońca nad Jarem.
Tak to było wczoraj, ale obrazy z widokówek,
te skradzione na ekranie przed oczami podziwiane
w kawiarnianym zaciszu, w tle ktoś nuci Marsyliankę.
Jednostajny głos ulicy, do przystawki oliwki
pod osłoną nocnych figli mnie ścigają policjanci paryscy
mentalność toleruje różnorodność aparycji
Przejeżdżający tramwaj połyka kilometry, hamuje, piszczy
i nikogo to nie dziwi w sumie, wszyscy jesteśmy inni.
Po prawicy wędrowny kataryniarz
pracujący na zlecenie tradycji,
kolorowe neony wyścielają napisy
Kidd zmienia w tym momencie w aparacie filmy.
Rozmawiamy o nas samych, rozmawiamy o wszystkim
radość z faktu bycia z bliskim powoduje, że mam wilgotne policzki
Ozdobne pelargonie to jedyne wtyczki tej rozmowy o nas samych
W kawiarni na ulicy czerwone wino kosztujemy w tempie anemicznym
Czarny brat pyta o tytoń, więc częstuję go z pozytywną miną.
Na kasyno mam chęć, liczę franki a więc, Dobry Dotyk gra set.
Zajebiście cieszy ten skwerowy akcent
dochodzą dźwięki spod Dotyka ręki, na kawiarnianej ławce. ]

Kidd, Goldi: Ref: [
Muzyka drogi, na kawiarnianych ławkach świata
Zmęczone nogi na trackach, jak Vasco da Gama
Choć bardziej po śladach zaginionego miasta
Czasami trzeba odejść, aby mieć gdzie wracać ]

Goldi : [
W centrum miasta, zadumy, kultury, nauki
tu też stąpa ma noga, na parę chwil w objęciach boga
Schowani, by nie spotkał nas nikt.
Nie wiem jak Ty Kidd, ale chcę tu zostać, bo to jest klasyk
Na kawiarnianych ławkach bez powrotu do bazy ]

Kidd, Goldi: Ref: [
Muzyka drogi, na kawiarnianych ławkach świata
Zmęczone nogi na trackach, jak Vasco da Gama
Choć bardziej po śladach zaginionego miasta
Czasami trzeba odejść, aby mieć gdzie wracać ]

Żaden tekst nie sprawił mi tylu problemów w łamaniu wersów – masa błędów pewnie została ;-)

Tagi: , , ,

Skomentuj