Sposób na wypadające kółka 2

2

Krew ponownie zalała. Po ostatnim patencie, który niestety specjalnie nie wypalił przyszedł moment na doszlifowanie mojego wynalazku i tak oto powracam dzisiaj z jeszcze lepszą technologią, która poradzi sobie z humorkami kółek krzesła biurowego. Od teraz na dobre przestaną wypadać!

Prowadziłem również inne prace badawcze w celu zmierzenia się z tym uporczywym problemem wykorzystując inne surowce dostępne każdemu śmiertelnikowi – mowa o trytytkach, które z najwyższą precyzją i jakością poradziły sobie z problemem uszkodzonego zaczepu paska od torby laptopowej. Niestety w tym przypadku trytytki okazały się zbyt mało elastyczną bronią, dlatego znowu posłużymy się popularnym szkotem.

>> Dowiedz się czego potrzebujesz na wypadek końca świata

Owa nowoczesna technologia nie została jeszcze opatentowana przez NASA jednak testy przeprowadzone przez profesjonalny instytut chorób dziecka potwierdziły doskonałe rezultaty stosowania tego wynalazku. Przypuszczenia eksperta i wynalazcy – mnie – okazały się słuszne i to know-how wejdzie do masowego zastosowania już wkrótce – w każdym domu, w każdym biurze, w każdej szopie na tym świecie, niezależnie od umiejscowienia krzesła na północnej czy południowej półkuli. WSZĘDZIE!

Prezentuje tą technologię Wam tutaj na łamach mojego paskudnego blogaska, myślę, że fotografia wszystko doskonale wyjaśnia niczym chińska instrukcja obsługi do grilla jednorazowego, nie jak zbyt mądre chińskie kamerki internetowe.

Ty kółkowe krówy! Szkota mi nie żal!

Niestety krzesło straciło trochę na mobilności, jednak na ile ona jest ważna przed kolejnym zawałem kurwicy przez uciekające kółeczko? No właśnie! Swoją drogą na zdjęciu jeszcze widać jedno kółeczko, które funkcjonuje z pomocą ostatniego rozwiązania – widocznie nie dopadły je ciężkie warunki atmosferyczne bieguna północnego na równiku południowym.

Tagi: , , , , ,

Komentarze 2 komentarze

jednak w tych leszczynach to niezle przekrety…

Witam serdecznie
Ide z pomocą do wypadających kółek w krześle biurowym. Otóż moj mąż założył na bolec w kółkach oring o średnicy wewnętrznej 7 mm i wcisnął na swoje miejsce. Jak na razie sprawuje się dobrze, więc polecam wszystkim .
Powodzenia, pozdrawiam

Skomentuj