Dwie przesady: nadmiar newsów w necie

1

Pierwszy post z dzisiejszej dwupostowej serii:

Wszelkie blogi tematyczne, wszelkie portale informacyjne zalewają nas codziennie informacjami: dostęp do internetu jak i możliwość publikacji w nim stała się tak powszechna, że nie sposób nadążyć za czytaniem tego – fajny blog, który niegdyś publikował kilka (1-5) ciekawych postów dziennie dzisiaj zalewa mnie dwucyfrową ilością, czy to pora zrezygnować z jego czytania? Mowa o AntyWeb’ie – przybyło redaktorów, zmieniła się szata.. cóż, przestało mi leżeć to, z resztą ileż można czytać o Fejsbuku i Guugle w kółko.

Jakość oczywiście spada, bo idzie w ilość (przykład: mój blog :-) ), Netvibes zbiera mi dziennie między 600-1000 wpisów RSS/Atom, a ja tracę kilka godzin dziennie, aby czegoś nie przegapić. Do tego dochodzi dziesiątka powtórzeń tej samej informacji.. publicyści, proszę: nie powielajcie każdej informacji.

Wiem, wiem.. zależy portalowi na odwiedzinach, a moje krzyczenie jest zupełnym abstraktem, bo przecież mogę w ogóle nie czytać tych duplikatów – racja? Lat mi przybywa, ja zwalnia i zastanawiam się czy jednak kiedyś nie rzucić tą informatyką.. tfu. Mózg przesiąknięty głupotami, które za rok nie będą już nijak przydatne. Szkoda, że nie umiem się raz, a dobrze zżyć się z jednym serwisem, a przy tym niczego nie przegapić.

A pamiętasz jak było kiedyś? Pamiętam, jak w 2005-2007 siedziałem czasem i 6 godzin na dzień jeszcze na forum Tom’s Hardware przy tym wchłaniając wiedzę komputerową i pomagając innym… dziś? Dzisiaj musiałbym karmić się wiadomościami dla plebsu: wyszedł taki telefon, japko walczy o patenty, a widziałeś to na demotywatorach? Kiedyś aż tylu portali nie było.. dziś każdy pisze, bo każdy może (tak, obrzućcie mnie kamieniami, ale ja chyba jeszcze nigdy nie nabiłem 5 postów na dzień).

Dochodzą jeszcze inne ciekawsze serwisy gdzie mimo wszystko trzeba walczyć sitkiem i widelcem: niegdyś nie wyobrażałem sobie skończyć dnia bez przejrzenia wykopu, dzisiaj dodatkowo subskrybuję reddit… chciałbym również digg’a, ale to już za dużo: doba ma za mało godzin.

A skoro już czytasz ten internet kilka godzin dziennie to potem nie ma czasu na inne części życia. Wróćmy do czasów 56,6kbps, lepiej było jak traciliśmy czas czekając na załadowanie strony.

Tagi: , , , , ,

Komentarze (1)

[…] się nie uważałem i też masę rzeczy kaleczę.Od tamtego czasu jQuery jeszcze bardziej urosło, w poście sprzed godziny narzekałem na nadmiar informacji w dzisiejszym świecie informatycznym, grzebiąc w wielu postach, […]

Skomentuj