ATEIZM! Krytyka gazetki studenckiej

53

Czwartek, 16:30, po zajęciach – już prawie weekend, telefon mi pada, bo laptopa nie wziąłem, trzeba oszczędzać wolty zanim ruszę na autobus za godzinę. Muszę oszczędzać telefon, bo nie może mi się wyładować w czasie jazdy słuchając muzyki, bo nie wytrzymam z pasażerami… No to łapię za spam leżący na ławce na wydziale, poczytajmy!

W końcu natrafiam na artykuł pt. „Ojca Leona słów kilka… Antykoncepcja” – już zaczynam się chichrać pod nosem, bo jak zwykle ksiądz, najwyższy ekspert antykoncepcji (żyjący w celibacie) będzie mnie uczył tego tematu.. Z resztą, chyba niezupełnie chrześcijańska definicja tego słowa zgadza się z ogólnym – przez nas rozumianym – znaczeniem. Nie zagłębiałem się w ten artykuł, bo po prostu jak czytam te religijne mądrości (pisane religijnym językiem i zwrotami) to mnie skręca. A może jednak jest tu sens? Księża gwałcą dzieci po kątach, doświadczenie mają by nie wpaść.. ;-) Dobra, czarno ironizuję.

W końcu właściwa treść, dumny nagłówek Ateizm!

To w pewnym sensie temat, który można określić jako „gorące żelazo”. Takim gorącym żelazem w dzisiejszym społeczeństwie jest sprawa ludzi niewierzących – ateistów i im pokrewnych. Oni absolutnie nie uważają się za jedną, zwartą grupę – na ogół każdy po swojemu nie wierzy, czyli każdy ma swoje dogmaty niewiary. Najistotniejsze w tym temacie jest stwierdzenie, że każda osoba, bez względu na wiarę i światopogląd jest pełnowartościowym człowiekiem.

Co tu jest do zwartości? Po prostu nie wierzy się w jednorakie pajacowanie i też po co prowadzić dziesiątki analiz, jak kto nie wierzy. Człowiek pierwotny na pewno nie zaczynał z jakimś wpojonym przekonaniem, że jest religia, jest guru, trzeba wierzyć, dawać ofiarę, więc dlaczego osoba wierząca jest bardziej „normalna” i zbliżona pierwotnemu szablonowi człowieka od osoby niewierzącej? Przecież to ludzie stworzyli bóstwa.

BTW, Ateiści nie są zwartą grupą? Mhmmm.. pierwszy przykład forum ateistów: ateista.pl – Użytkownicy: 3 556. Do porównania opozycja: wyszukiwałem forum (katolickie OR chrześcijan), aby była lepsza szansa trafienia na sensowne forum – najracjonalniej wypadło i zajęło górne wyniki forum.chrzescijanin.pl. Liczba użytkowników? 2 074…. Uuuuu… jednak nie tak zwarci, może bardziej rozproszeni? No i wychodzi na to, że jednak ateiści są bardziej zwartą grupą przy waszych chrześcijańskich realiach. W kościele się spotykają ludzie? Za życia nie zauważyłem, by tam prowadzono dyskusję jak na internetowym forum.

Siedzę na wykopie, a tam również zjeżdżani są ludzie psycho wierzący w coś, czego nigdy nie widzieli – dominuje ateizm, jest sensowniejszy i poparty realnymi dowodami. W przeszłości wielu uczonych którzy coś osiągnęli byli ateistami, ogólnie według większości statystyk (i tak można nimi dupę podetrzeć) ludzie wykształceni (tzn. sprawiający pozory myślących) w większych ilościach są niewierzącymi.. I komu/czemu to zarzucisz? Uczelnia propaguje szatana? Ateizm to nie jest moda ani trend, jesteśmy na takim stopniu cywilizacji, że jest dostęp do teorii sensowniejszych i obalających te religijne mity.

No i ostatnie zdanie – każdy jest pełnowartościowy „bez względu na wiarę i światopogląd” – no jakoś trzymanie się „miłuj bliźniego swego jak siebie samego” nie wychodzi sporej ilości „chrześcijan”, ba, niektórzy pewnie nawet nie wiedzą skąd pochodzi cytat.. I ja mam Ciebie tego uczyć? Nie stawiam sobie głupich reguł „nie śmiej się z nich”, skoro jesteś taki wierzący, to trzymaj się tej bezkształtnej kupy, i tak mnie zjedziesz „jak można nie wierzyć” czy „buk cie ukasze!!!”. W końcu „jak to wygląda” i setki innych „tolerancyjnych” przykładów.

Często zarzuca się nam, że traktujemy niewierzących bądź „wierzących inaczej” jako niepełnowartościowych ludzi. Każdy człowiek jest człowiekiem w pełni. My wierzymy, że stworzonym przez Pana Boga, w oczach Bożych nadzwyczajnym, cennym, przeznaczonym do zbawienia. * Jeżeli zaś ktoś nie uznaje Jezusa Chrystusa, ani prawd wiary, nie przestaje być człowiekiem, ale w oczach osoby wierzącej wydaje się ubogi, pozbawiony bardzo wielkich wartości i bogactwa życia duchowego.

* – [zaraz się zrzygam]

To w końcu jestem ubogi i pusty czy jestem człowiekiem „w pełni” (cokolwiek to znaczy)? Bycie pozbawionym „bogactwa duchowego” uznałbym raczej za zaletę – to są tak „wielkie wartości” (samookłamywanie śmiem to nazwać), że z pewnością w ciągu 5 lat przekonam się jaki to błąd zrobiłem wypinając się tyłkiem do boga, kościoła zdzierającego kasę i byłego pracodawcy – bo wszyscy pełnili funkcję nakręcania ludzi, by oddawali swoje pieniążki.

Tak w ogóle.. co znaczy „bogactwo duchowe”?

Kolejne boskie cytaty:

Tłumacząc to, zwłaszcza ateistom, którzy wypowiadają się na moim blogu, powtarzam im często, że są ludźmi tak samo kochanymi przez Pana Boga, przeznaczonymi do zbawienia.

LOOOOOL

LOL, wierzysz w to? Kolejne:

Można powiedzieć, że jako ludzie, wierzący czy niewierzący, jesteśmy stworzeni przez Boga. Każdy człowiek jest taki sam: zbudowany jest z milionów maleńkich komórek ojca i matki

Kiedy bóg ruchał moich starych, że jest podobno w to zamieszany?

ożywionych miłością, napełnionych mocą stwórczą Boga, posiadających duszę (bez względu na to, czy zgadza się z tym, czy nie).

Opisując ateizm często posługuję się pewną metaforą. Wyobraźmy sobie taką sytuację: mamy dwa identyczne domy, w ten sam sposób zbudowane z jednakowych materiałów, tak samo wykończone i wyposażone, ale jeden z właścicieli ma dodatkowo sto milionów w banku. Oczywiście jest on bogatszy od tego drugiego i trudno z tym dyskutować.

A wszystko sprowadza się do tego, że nasz 100 milionowiec nie był jeleniem i nie oddał tego na budowę kościoła czy samochód dla księdza :-). Faktycznie, już rozumiem bogactwo duchowe – racjonaliści ateiści są bogaci duchowo, bo potrafią sensowniejszymi teoriami wyjaśnić istnienie tego świata jak i ludzi, a nie uciekają w kościół i nie wpajają sobie tego przestarzałego bajeru sprzed tysiącleci i co więcej – tak uparcie jak fanatycy nie wciskają swoich żałosnych teorii.

Hahaha.. moja była katechetka wierzy w tygodniowe, boskie stworzenie świata.

A teraz punkt kulminacyjny artykułu:

W takim razie, jeśli dwoje ludzi są tak samo pełnowartościowi, ale jeden z nich dodatkowo uznał wiarę w Boga [= te 100 milionów], roztacza się nad nim cała przestrzeń życia nadprzyrodzonego, z całą Jego dobrocią i miłością, w którym łatwo zatopić wszelkie braki, niedostatki i niedociągnięcia, umożliwić powrót i pokutę, że jest możliwość wynagrodzenia po śmierci, poprzez Czyściec, to wówczas jest on w lepszej sytuacji niż osoba niewierząca.

Bardzo proszę, by nasi bracia ateiści zorientowali się, że to, co nazywają dyskryminacją jest zwyczajnym stwierdzeniem faktu. A że pojawiają się ludzie, którzy dyskryminują to się zdarza w każdym środowisku. […]

Czyli jednak szlag trafił wszelkie wyżej wypisywane pełności, równości i że jestem tak samo równy, jak oni? Skoro nie wierzę, to jestem gorszy, pusty i mam przegraną pozycję przed waszym przyjacielem? Hipokryzję czas zacząć.

Potem artykuł nudzi i znowu zaczyna lizać ateistę po dupie tak na zakończenie hipokrypojazdu. W końcu dochodzimy do:

Często pada pytanie, czy ateista, osoba, która odwróciła się od Boga, jest zdrajcą Jezusa. Zdarza się, że ludzie odchodzą z Kościoła w wielkim bólu, rozczarowaniu, dlatego trzeba być ostrożnym z przypinaniem łatek. Chrześcijanin popełniając grzech już jest zdrajcą Jezusa. Można powiedzieć, że grzech to taki punktowy ateizm. W momencie kiedy popełniamy grzech, nie ma Pana Boga, traktujemy Go jak powietrze. Myślimy „Panie Jezu, jeśli nawet jesteś, to wynoś się, bo ja muszę się schlać, muszę kogoś zranić, zrobić przykrość, skrzywdzić”. Podobnie jest z ateizmem. „Dla mnie nie ma Ciebie, zawiodłem się na Tobie, na Twoich ludziach, w takim razie Ciebie nie ma. Żyję tak jakby Ciebie nie było. Koniec. Jestem ateistą”. Nie gorszym od innych ludzi, w pełni człowiekiem, jednak w głębi duszy bardzo nieszczęśliwym.

Po pierwsze: Ateista nie wierzy w waszego przyjaciela, więc i nie wmawiaj mi ani swoim owieczkom, że sobie dyskutujemy do niego jak wy: „o nie jestem zły, nie wierze w Ciebie” – skoro się do kogoś wypowiadasz, to jednak uznajesz chociaż w minimalnym stopniu istnienie ów/owej/owego czegoś.

Po drugie: Nie jesteś ateistą księżulku ani nim nie byłeś, więc i nie wiesz czy jestem szczęśliwszy czy też nie, a uwierz mi że czerpię więcej radości z życia, odkąd chociażby nie uczęszczam do kościoła i nie oglądam tej masy ślepych ludzi.

Po trzecie: Jeśli ktoś odchodzi z kościoła, to robi to w pełni świadomie, nie widzę sensu w zmuszani się odchodzenia od waszej instytucji, skoro towarzyszy temu „wielki ból, rozczarowanie”.

Po czwarte: Ja tutaj tylko siedzę i was hejtuję, bo jesteście schizo paranoikami, którzy uroili sobie niewidzialnego przyjaciela – wy musicie się leczyć, nie ja, a czytając takie „rzeczowe” artykuły to tylko wkurwienia w moich żyłach przybywa, bo nie potrafię pojąć jak mogę wciąż żyć wokół takich idiotów.

No i punchline na zakończenie tego postu:

Religia to najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek wymyślono. Pomyślcie tylko. Religii właściwie udało się przekonać ludzi, że istnieje jakiś niewidzialny człowiek, który żyje w niebie, obserwuje wszystko co robisz każdej minuty i każdego dnia! Ma listę 10 rzeczy których nie chce, żebyś robił. A jeśli zrobisz którąkolwiek z tych rzeczy, to ma specjalne miejsce: pełne ognia, dymu, swądu, tortur i katuszy, gdzie ześle cię, żebyś żył i cierpiał, palił się i dusił, krzyczał i płakał przez całą wieczność, aż do końca czasu. Ale on cię kocha!

George Carlin

Aktualizacja 2012-03-10

Post wpadł pod trolling pewnego upośledzonego człowieczka (podpisującego się jako Kaziu, haxier, AEIStudent, Paweł Pizda W. a’ka CyberWolf lol) z redakcji owej gazetki / studenta znienawidzonego przez wszystkich, którzy go znają. „Dziad”, bo takie pasuje do niego określenie będzie skrupulatnie banowany wraz z abuse do każdego napotkanego ISP ;-)

I oto mamy przykład „wielu” protestujących na ten post. Jak skomentowałem: człowiek ten poniża się i ciągnie za sobą to w co wierzy. Takie już żałosne życie cajberłolfa.

Tagi: , , , , ,

Komentarze 53 komentarze

1) Ludzie pierwotni mieli swoje kulty. Np. płodności, ognia i inne, niejednokrotnie trudniejsze do sklasyfikowania.
2) Ocenianie jak zwarta jest jakaś grupa, po liczebności pewnych forów… Hm… No ok, jak kto woli. Przy okazji – forum.wiara.pl ma ponad 12 tysięcy użytkowników.
3) Odnośnie przykazania miłości – cóż, zgadzam się, że wielu z chrześcijan zdarza się mniej lub bardziej rozmijać z nim. Z drugiej strony, naiwnością byłoby sądzić, że tak nie będzie – ludzie mimo wszystko do najbardziej „twardych osobników” nie należą i każdemu zdarza się jakiś błąd (w sensie ogólnym, nie tylko w sensie grzechu). I do końca nie rozumiem jaki to ma związek z byciem pełnowartościowym człowiekiem.

1. No też racja, ale mam na myśli to, że tak czy siak zostało to przez człowieka z czasem wymyślone, znikąd się nie wzięło.
2. Wiara != chrześcijanizm. Widocznie nie trafiłem przez bzdurny tytuł, który i tak w jedną stronę wiary prowadzi ;-)
3. Nie całkiem rozumiem, do czego się odnosisz. Ilość wierzących jest większa jak i wśród tych wierzących jest więcej ludzi ślepo przekonanych w swoją rację, aż są w stanie wydłubać ateiście oczy za głoszenie teorii im sprzecznych. Ateiści z grona „ludzi myślących” nie mają takiego ślepego popędu, chociaż wielu krytykuje (jak ja) „wiarownisiów”, to jednak na dłuższą metę chociażby mnie to zwisa w co ludzie wierzą – ich wybór, tylko niech mnie nie atakują za słuszność (oczywiście moim zdaniem) moich teorii.

Doszły mnie słuchy, że autor tego blogu ma coś do tego artykułu dlatego przeczytałem artykuł o którym mowa i doszedłem do wniosku, że autor blogu to chyba jakiś prymityw z epoki kamienia łupanego, bo artykuł jest rewelacyjny i na wysokim poziomie. Dostałem linka do tego blogowego artykułu i aż postanowiłem napisać co o tym myślę. Powyższego artykułu/postu napisanego przez autora blogu jeszcze nie czytałem, ale wygląda na pierwszy rzut oka na zdrowo poroniony Proponuję wejść na stronę z mojego komentarza, żeby samemu przekonać się osobiście co do wysokiego poziomu artykułu o którym mowa w moim komentarzu i w poście/artykule autora blogu.

A oto przykład autora, który jest trollem jaskiniowym. Można się o tym przekonać czytając artykuł na stronie gazety (link w komentarzu), a później czytając te… nie powiem co. Dex twój wpis poczytam sobie jutro, bo zapowiada mi się kupa śmiechu. Do zobaczenia na kampusie ]:->

Trudno zaprzeczyć, że istnieje dobro i zło. Bóg jest dobrem a Szatan złem. Nie jest ważne czy ten Bóg nazywa się Jezus, Allah czy Manitou. Bóg jest jeden. W każdej religii określono zasady, dzięki którym możemy być dobrzy (szczęśliwi). Nie dostosowanie się do tych zasad powoduje, że stajemy się nieszczęśliwi i już na Ziemi doświadczamy piekła. Sprowadzając do takich podstaw religię trudno zaprzeczyć sensu jej istnienia. Nie jest ważne ilu jest użytkowników na forach religijnych bo internet to wymysł ostatnich czasów i w stosunku do wieczności nie może być wykładnikiem prawdy. Internet tworzy świat wirtualny, który może obejść się bez Boga ale w realu podważanie istnienia Boga jest bezsensowne. Dla kogoś kto w dalszym ciągu uważa, że Bóg nie istnieje nie pozostaje nic innego jak zostać buddystą i dążyć do nirwany.
Dexterxx jeżeli jesteś odważny to opublikuj swój komentarz w Kwadransie Kampusu przecież masz znajomych w Redakcji.

Owszem, istnieje dobro i zło. Bóg i szatan? Niekoniecznie, przecież to kolejny wymysł religii, fikcyjne symbole które nie mają żadnej fizycznej postaci i które nigdy nie istniały. To tylko ikonki Twojej religii.

Określenie „bóg jest jeden” też jest puste i pozbawione sensu. Czym jest dla Ciebie „bóg”? Wszystko zależy od tego kto jak interpretuje to i kto jak podchodzi do świata. Ja mogę wyznawać że jest jedno.. mhmm np. życie i to jest tak samo puste twierdzenie jak Twoje religijne. Nie możemy na nic nierealnego albo nienamacalnego mówić, że jest. Mam jedno jabłko (czujesz, widzisz). Mam jedno życie? Niekoniecznie, nie wiesz tego teraz.
Bogiem dla jednym może być uczucie jedzenia pizzy, dla innych wiara w nieistniejącą postać, niekończąca się dyskusja, co kto woli.

Co do zasad religii, przez które podobno tylko ludzie są dobrzy.. tego nie komentuje nawet, bo jest totalnym abstraktem z Twojej strony. Znów powrót do tego, że wierzysz w to, że osoba bez religii od urodzenia byłaby mordercą i gwałcicielem.

Przykład z forami, owszem, to drobny, mały mało sensowny argument ;-)

„w realu podważanie istnienia Boga jest bezsensowne”
w realu podważanie nieistnienia boga jest bezsensowne.
No i dlaczego z automaty zakładasz, że istnieje bóstwo? Znowu pewnie wpojone regułki od małego.

No i punkt kulminacyjny Twojego komentarza – „kto w dalszym ciągu uważa, że Bóg nie istnieje nie pozostaje nic innego jak zostać buddystą…”
Przecież to jest kolejna religia, jej wyznawcy są tak samo ślepi jak Ty, tak samo wyznają swojego boga jak Ty, tak samo mogą kazać niewierzącym (w ich boga!) uciekać w Twoją religię i wierzyć w Twojego boga. Strzał w kolana popełniasz, „nie wierzyć” oznacza „nie wierzyć”, a nie „wierzyć w innego boga”.

No i nie obrażaj mnie mówiąc, że mam jakiegoś znajomego w tej redakcji.

Masz zamknięty umysł, ale nie martw się. Liderom Twoich wyznań to odpowiada.

Dexterxx masz ograniczony umysł ale nie martw się jak dalej tak będziesz nad sobą pracował, jak teraz, to twoje horyzonty wiedzy poszerzą się. Dla mnie dobro to Bóg a zło to Szatan. Jeżeli uznajesz istnienie dobra to w moim rozumieniu uznajesz istnienie Boga.
W chrześcijaństwie Bóg nie jest symbolem i ma fizyczną postać. Jezus jest postacią historyczną i nikt tego nie podważa.
Co do zasad religii, przez które podobno tylko ludzie są dobrzy to nie chodziło o to, że są dobrzy ale o to, że jest im dobrze. Nie przeczytałeś tego fragmentu ze zrozumieniem.
No i punkt kulminacyjny Twojego komentarza dotyczący buddyzmu. Buddyzm jest religią, w której nie ma Boga. Buddyści naśladują życie Buddy – indyjskiego nauczyciela duchowego i dążą do nicości (nirwany). Jak dobrze Dexterxx, że jesteś wierzący i wierzysz w dobro.
Dexter jeżeli chcesz poznać dobro, w które wierzy większość Polaków przeczytaj książkę „Mój Chrystus połamany”, którą znajdziesz tutaj: http://parafiabytomodrzanski.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=11&func=select&id=7
Jeżeli chodzi o znajomości w Redakcji Kwadransa Kampusu to zobacz na zdjęcie:
http://kwadranskampusu.prv.pl/viewpage.php?page_id=1
może sobie kogoś przypomnisz.

Początek: no comment.

Fizyczna postać? Lol, jezus może i żył kiedyś jakiś i tyle (kiedyś czytałem, że odkryto jego 68 grób, lulz). Tak samo jak Twoi pra pra dziadkowie żyli. Bardzo fizyczna postać, w szczególności bardzo łatwo potwierdzić coś, co działo się 2 tysiąclecia temu. Poczytaj mój post o Orwellu, Fakty i mity albo najlepiej całą kategorią „świat kłamstw” – tam poruszam tematykę wymysłów powtarzanych 100 razy, które zostają jako „prawda”.

„Co do zasad religii, przez które podobno tylko ludzie są dobrzy to nie chodziło o to, że są dobrzy ale o to, że jest im dobrze. ”
Mi też jest dobrze bez religii. u’r mad, że Twój argument został spłaszczony jednym zdaniem i to prostym? Po co komu religia, aby żyło się dobrze? Rozumiem, że to dla niektórych może być hobby.. ale bez przesady.

Buddyzm? A co za różnica jaka to religia? Wybacz moją niewiedzę w tym zakresie, bo skoro uważam religię za coś totalnie bezsensownego i niepotrzebnego, to chyba mam minimalne prawo nie wiedzieć o co w każdej z nich chodzi. Po co mam tracić czasu na interesowanie się nimi?
BTW, buddyści wyznają czyjąś naukę, można to podciągnąć pod fanatyzm jednostki i znów wszystko idzie w kierunku „boga”.

„Jak dobrze Dexterxx, że jesteś wierzący” – Kurwa, człowieku. Pierdolisz zupełnie jak ten ksiądz z artykułu… god [gaad]…

…no chyba, że masz na myśli moją wiarę w myślących ludzi… no to tak, jeszcze wierzę, że gdzieś jacyś są.

A książeczki nie czytam, bo:

– TL;DR
– Nie lubię religii, ŻADNEJ
– Nie lubię bajek
– Są ciekawsze rzeczy do czytania
– Szkoda mojego cennego czasu

Tak, mam na myśli wiarę w myślących ludzi. Wierzysz w to, że gdzieś jacyś są. Zajrzyj do Nowego Testamentu a może odnajdziesz tego, którego szukasz.
Dla mnie bajką są książki Orwella, dla których nie warto tracić czasu. Czytałem „Folwark zwierzęcy”i to mi wystarczy żeby wyrobić sobie opinię o tym autorze.
Dexterxx przeczytaj sobie książkę Mario Vargasa Llosy pt. Pochwała macochy a poznasz oblicze Szatana.
http://www.vargasllosa.republika.pl/pochwala.shtml

KAZIU, dlaczego nie potrafisz uszanować tego że ktoś jest inny niż Ty, nie wierzy w żadnego boga? Po co podsyłasz te niepotrzebne tytuły i linki? Liczysz na to że nas nawrócisz? Nam jest dobrze tak jak jest, czyli bez boga i Twój komentarz zupełnie niczego w tej kwestii nie zmieni.

Kaziu, sam napisałeś że w TWOIM rozumowaniu dobro to bóg, a zło to szatan. Że w TWOIM rozumowaniu Dexterxx ma ograniczony umysł. A w naszym rozumowaniu nie ma boga, nie ma szatan i według nas to Ty jesteś ograniczony, gdyż nie potrafisz racjonalnie myśleć. Nie potrafisz sam kierować swoim życiem, tylko wierzysz w jakiegoś boga i myślisz że to on Cie pokieruje.
Toleruję ludzi wierzących, nie przeszkadza mi to, tylko nie wpychajcie nam niczego na siłę. Wasze przekonywanie nas nic nie da. Dla nas boga nie ma i tak zawsze pozostanie. I wcale nie uważamy że jesteśmy puści czy ograniczeni. Wprost przeciwnie. Dzięki temu możemy żyć pełnią życia, bez ograniczeń i durnych zakazów.

Twoje po czwarte brzmi śmiesznie. Brzmi to tak mniej więcej tak jakby alkoholik zapierał się, że dużo pije z tym, że w Twoim przypadku jest tylko gorzej, bo uznajesz, że to inni powinni się leczyć kiedy można dojść do wniosku, że sytuacja jest odwrotna i zaczyna z Twojej wypowiedzi wynikać, że przyznajesz się do tego, że powinieneś się leczyć, a stwierdzenie, że jesteś otoczony bandą idiotów można uznać, że swoją wypowiedzią sam się nazywasz idiotą. Ten sam błąd popełniał Jarosław Kaczyński oczerniając rząd kiedy przekaz mówił o winie rządu to jednak w głowach ludzi zmieniało się to w przyznanie Kaczyńskiego do winy.

So hardcore. Nie wiem o czym piszesz, ale Cię akceptuję :-)

Wam nie jest dobrze. Dexterxx zaczął dyskusję od ataku wywołanego frustracją. Zawalił się jego świat. Nie wziął laptopa, komórka mu pada, ludzie go denerwują. Żeby zapełnić pustkę w swojej głowie sięgnął po Kwadrans Kampusu, i tak to się zaczęło ……
Po prostu żal mi się go zrobiło a Ty Blacken chyba jesteś zazdrosny, że ktoś w coś wierzy. Dexterxx sam przecież przyznał, że wierzy …..
To co ty nazywasz tolerancją jest w rzeczywistości znieczulicą. Obojętnością na cierpienia drugiego człowieka. Książki, które polecam dają wybór. Książka LIosy „Pochwała macochy” obnaża metody działania szatana. Llosa to laureat nagrody Nobla. Blacken kliknij na linka, którego podałem a dowiesz się w skrócie o czym ta książka jest.
Pisząc, że Dexterxx jest ograniczony nie miałem zamiaru go obrażać. To była tylko odpowiedź na jego uwagę, że jestem zamknięty a to nie jest prawda ponieważ jestem otwarty na dyskusję.

Wiesz lepiej ode mnie, że nie jest mi dobrze?
Zawalił się mój świat?
Wierzę?
Znieczulica?

Ty jesteś otwarty na dyskusję? Tłumaczę od 5 komentarzy wraz z postem coś, ale to nadal zostaje pustą ścianą, niekończącą się walką z wiatrakami.

Zostawiam komentarze tutaj. Niżej już nie można pociągnąć tego fanatyzmu w Twoim wykonaniu.. Poniżasz swoją religię, poniżasz osoby które teoretycznie z Tobą się zgadzają.

Odwiedź psychologa, serio, wydajesz się chory psychicznie,.. i nie traktuj tego jako obrazę, tylko jako dobrą radę.

Wykazujesz skłonności niczym mój „znajomy z redakcji” – może schizofrenia, może coś gorszego.

Po pierwsze – jestem dziewczyną. Uwierz że jest nam dobrze, jesteśmy szczęśliwi i bynajmniej nie mamy zamiaru nikomu tego udowadniać bo akurat przypałętał się taki fanatyk jak Ty i próbuje komuś coś wciskać na siłę. No już, leć czytać te swoje bzdurne książeczki, my mamy ciekawsze zajęcia.

ZAZDROSNA? Zazdrosna, że nie potrafisz logicznie myśleć, że jesteś zaślepiony, że potrzebujesz swojego wyimaginowanego przyjaciela do życia? No rzeczywiście to ogromny powód do zazdrości.
A mi jest żal Ciebie.

Dexterxx może powinieneś przeczytać najnowszy numer, bo jest w nim coś w sam raz dla Ciebie. Mam na myśli Mojżesz XXI wieku ( http://kwadranskampusu.prv.pl/news.php?rowstart=20 ).

PS.
W sumie to Kaziu ma rację. Z tego co widzę to nie byłoby pewnie całej tej krytyki gdyby nie frustracja Dexterxx-a. Dexterxx będąc sfrustrowany sytuacją w której się znalazł tam tego popołudnia postanowił wyrazić swoją frustrację, ale głupio byłoby na blogu pisać bezpośrednio o swojej frustracji, więc może lepiej przelać swoją frustrację na krytykę na pismo akademickie. W sumie gdyby pisać o swojej frustracji w sposób bezpośredni to byłoby to jak gadanie sam ze sobą co zakrawałoby o jakąś chorobę psychiczną.

Blacken nie rozumie dlaczego wypowiadasz się w liczbie mnogiej. Jesteś na blogu Dexteraxx. Dexterxx oczekuje na komentarze do swoich wypowiedzi a ty się tutaj rządzisz jak u siebie.
Skrót od fanatyk to fan. Prawda jestem fanem Dexteraxx tak jak ty i nie musisz się obawiać, że zawładnę jego duszą. :))))
Blacken ty też powinnaś przeczytać „Pochwałę macochy” dowiesz się jakie mogą być konsekwencje ulegania słabościom i pokusom szatana.
Jak nie lubisz czytać to możesz sobie ściągnąć audiobooka z chomika.

Trzeba przyznać że masz niezły odjazd.. Widzę że nasza „dyskusja” stała się zupełnie bez sensu, gdyż Ty nawet nie czytasz ze zrozumieniem tego co ja piszę. Żyj sobie dalej w swoim świecie ;)

Zaczyna to się robić żenujące, że nakręcamy bloga, którego poziom sięga dna. Wiesz co Blacken, a mi się robi Ciebie żal. Z tego co widzę to kogoś kto wierzy w Boga czeka go w ostateczności niebo, a ateistę czyli np Ciebie co może czekać? Nicość?? Próbuje sobie wyobrazić Twoją sytuację i zalewa mnie frustracja na myśl o śmierci. Wierząc w Boga na myśl o śmierci najpierw widzę ciemność, a później pojawiające i zbliżające się światło. Sposób w jaki traktujecie pogląd na temat Boga przypomina mi mechanizm w którym taka sekta jaką są scjentolodzy robią pranie mózgu swoim wyznawcą.

Chrześcijanizm to też sekta.

Mi jest szkoda Ciebie, że wierzysz w niebo ;)

Dexterxx Twój pogląd, że chrześcijanizm to sekta przypomina mi pogląd mojego kuzyna. Chrześcijanizm nie może być sektą, bo sekty z tego co mi wiadomo powstały na początku XX wieku np Jehowi

Blacken znaczy oczerniać, oczerniać znaczy mówić o kimś coś złego nieprawdziwego.
Blacken, które z moich wypowiedzi świadczą o nielogicznym myśleniu ?
dlaczego jestem zaślepiony ?
na jakiej podstawie stwierdziłaś, że poszukuję wyimaginowanego przyjaciela do życia ?
kto to jest przyjaciel do życia ?
Mam nadzieję, że rozumiesz co napisałaś i potrafisz odpowiedzieć na moje pytania.

Blacken teraz jak zacząłem z tobą dyskusję to może pomyślisz, że szukam sobie przyjaciółki do życia ?

Tak bardzo przejąłeś się moim nickiem? Więc gratuluję jeśli oceniasz kogoś w sieci wyłącznie po jego nicku :)
Nie mam zamiaru tu dyskutować na temat Twojej wiary, bo jak już pisałam – nie obchodzi mnie kto w co wierzy, dopóki nie zaczyna mi tej wiary wciskać na siłę. A Ty to robisz, dlatego jesteś tak bardzo irytujący. Wyimaginowany przyjaciel to oczywiście bóg, któż by inny? Przecież bez niego Twoje życie straciłoby sens, byłbyś biedna zagubiona owieczka, stałbyś się pusty, czyż nie?

Ktoś kiedyś powiedział.
„jeśli Bóg istnieje to mi udowodnij, że istnieje”
na co ten ktoś odparł mu coś w tym stylu
„to w takim razie udowodnij mi, że nieistnieje”

Przecież ja nie mam zamiaru nikomu niczego udowadniać, od nikogo również nie oczekuję żadnych dowodów.
Tak trudno pogodzić się wam z tym że życie bez boga może być równie piękne?

Dexterxx nie skorzystam z twoich rad ponieważ nie jesteś autorytetem w dziedzinie psychologii.
Kończąc tą dyskusję wrócę do punktu wyjścia czyli do dyskusji na temat artykułu w Kwadransie Kampusu.
Dobre artykuły tam piszą skoro prowokują one do takich obszernych komentarzy osobę, która studiuje i jeszcze na dodatek ma czas na kreowanie memów i inne zabawy w internecie.

Według Ciebie artykuł który prowokuje do skrytykowania go jest dobry? Naprawdę świetne rozumowanie.

Tak przejąłem się twoim nickiem ponieważ imię nadają nam rodzice i nie zawsze imiona odzwierciedlają nasz charakter. Nicka wybieramy sobie sami. Widocznie nie wiedziałaś jakiego nicka sobie wybierasz. Ja Tobie nie wciskam żadnej wiary na siłę. Polecam książkę, która z wiarą nie ma nic wspólnego wręcz przeciwnie jest amoralna i zepsuta.
Nie zrozumiałem o co tobie chodzi z tym poszukiwaniem wyimaginowanego przyjaciela ponieważ ja nie poszukuję tylko pomagam. Jak można negatywnie oceniać człowieka, który ma dobre chęci i chce pomóc, który traci swój cenny czas. Właśnie przymierzam się do słuchania kolejnej książki Llosy „Szelmostwa Niegrzecznej Dziewczynki”
Dexterxx przeczytaj sobie definicję sekty:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sekta_%28religioznawstwo%29

Wszystko to co nie jest obojętne i wywołuje emocje jest dobre. Dexterxx akurat najbardziej lubi to co wywołuje w nim negatywne emocje. Pod wpływem tych emocji napisał większość postów na swoim blogu.
Kwadrans Kampusu jest czasopismem otwartym dla każdego studenta. O tym jak to czasopismo wygląda decydują sami studenci. Napiszcie coś do tego czasopisma. Chętnie poczytam co Kamil K. ma do powiedzenia.

I na tym polega Twój problem – to co Ty sądzisz na jakiś temat uważasz za prawdę ogólną. Według Twojego rozumowania nawet to co wywołuje gniew, nienawiść itp jest dobre? Zupełnie się z Tobą nie zgadzam.
Dla każdego co innego jest natchnieniem. To blog Kamila i może pisać co chce. Jeśli akurat woli pisać pod wpływem emocji, to dlaczego akurat Ty masz go oceniać?

Powiedz mi jeszcze że jeśli ktoś słucha metalu to jest satanistą. Wtedy już szczerze i otwarcie Cię wyśmieję. Jestem świadoma swojego nicku, lecz nie przywiązuję do niego wagi. Ot zwykły tytuł piosenki, a Ty robisz z tego niewiadomo co.
Nie polecaj mi żadnych książek, bo i tak po żadną z nich nie sięgnę. Słuchaj, oglądaj i czytać sobie co chcesz, nie musisz się tu tym chwalić, bo naprawdę mam to gdzieś.
Nie macie argumentów, więc czepiacie się słówek? Wystarczy sprostować tamto zdanie napisane przez Kamila: chrześcijaństwo przypomina sektę. I teraz wszystko gra ;)

Wydaje mi się, że nie masz odwagi po nie sięgnąć, bo boisz się, że po nich mógłby zawalić się Twój świat…

Masz rację – wydaje Ci się :)
Myślisz że nie wiem na czym polega wasza wiara? Przecież zostałam na niej wychowana.
Po prostu odkryłam że moje życie bez boga jest piękniejsze.

a propos krytyki, był kiedyś taki zespół „Ich Troje”, który też był krytykowany a wielu ludziom się bardzo podobał

Metal to pojęcie bardzo szerokie, trudno posądzać o Satanizm kogoś kto słucha doom-metalu czy power-metalu. Metal kojarzy się niektórym osobom z satanizmem dzięki niektórym zachowaniom Nergala oraz tekstom Kata. Akurat jestem fanem metalu i jakoś nie przeszkadza mi to wierzyć. W czasie ostatnich świąt słuchałem np, kolęd metalowych w wykonaniu zespołu Hetman.
Nie zamykaj się na literaturę. Noblistów warto poczytać, człowiek wykształcony powinien wiedzieć co się w literaturze dzieje.

Absolutnie nie zamykam się na literaturę. Źle mnie zrozumiałeś. Ja nie mam zamiaru czytać tego co TY polecasz.

jeżeli chodzi o metal to są zespoły, które śpiewają o Bogu, np.
amon amarth – twilight of the thunder god

Wiesz w ogóle że ta piosenka jest o Thorze?

Absolutnie nie zamykam się na literaturę. Źle mnie zrozumiałeś. Ja nie mam zamiaru czytać tego co TY polecasz.
Nie licz również na to że będę słuchała Twojego chrześcijańskiego metalu :)

Kończę tą dyskusję, tym oto stwierdzeniem, że jesteś nieźle porąbany. Ta wymiana zdań utwierdziła mnie tylko w przekonaniu że z wami – ludźmi ślepo wierzącymi ZUPEŁNIE nie da się porozumieć i normalnie porozmawiać. Żegnam ;)

Absolutnie nie chodziło o tą piosenkę, nawet nie znam tego zespołu.

Patrząc na Twoją własną interpretacje wszystkiego, wątpię czy nawet w temacie muzyki byśmy się dogadali.

Wiecie co,

Przyglądam się tej dyskusji i mam taką refleksję. Autor, nie zadał sobie nawet trudu by sprawdzić kim jest Ojciec Leon. Traktuje go jako księdza, a prawda jest taka że jest zakonnikiem, niezwykle skromnym i pewnie, gdyby autor miał odwagę mógłby z nim prowadzić ciekawą dyskusję…

Łatwo jest komuś porobić zdjęcia, oczernić, pobluzgać. Ciekaw jestem jakby gdyby to Wasze zdjęcia pojawiły się na jakimś portalu z podobnymi wywodami… Byłoby, że hamstwo, skandal, jak tak można itd…

Chrześcijanizm łatwo opluwać, bo nie odda… Gdybysmy żyli w Islamie, to nikomu nawet by nie przyszło do głowy czegoś takiego napisać.

A tak na marginesie Blog Ojca Leona został zwycięzcą na blok roku onet.pl i tego mu gratuluje..
Natomiast autora zapraszam do polemiki na łamach gazety, a nie na forum…

Lol a ja się ‚dyskusji’ nie przyglądałam bo po kilku odpowiedziach rzygać mi sie chce.. Chrześcijanie.. tak jak każda inna fanatyczna SEKTA są nie do przekonania. Oczywiście jak ktoś jest dość mądry to zaczyna mieć wątpliwości..ale nie przyzna tego otwarcie i od razu rzuca argumentem ‚wiara to nie wiedza’ i ch.j polemikę bierze xP

Co do Islamu.. oh po 1 oni są jakieś 600 lat za nami w kwestii wiary i myślę że też byś nie miał odwagi krytykować jakiegoś Krzyżowca bo by ci albo od razu ciachnął głowę mieczem albo zgłosił(zaciągnął koniem) do lokalnego przybytku tortur, o przepraszam wiary i wykonaliby samosąd tak jak to robią obecnie muzułmanie.
Tylko może nawet gorzej bo nie polegałoby to na ukamienowaniu, zastrzeleniu czy okaleczeniu (odcięciu nosa i/lub ucha i/lub innych takich) ale za swoją heretycką postawę zostałby pewnie zabity w najbardziej bolesny sposób poprzez połamanie wszystkich kości i rozerwanie z przypieczeniem na dokładkę.

Reasumując wg. mnie KAŻDA religia jest z gruntu ZŁA prowadzi do niebezpiecznych i niepotrzebnych napięć miedzy ludźmi i bezsensownych dyskusji w których strona racjonalna może i ma rację ale strona wierząca ma swoją rację i trzyma się jej kurczowo pomimo że czuje przez skórę że to nie ma prawa bytu i stoi na straconej pozycji.
No a wtedy wychodzi z argumentem ‚nie do obalenia’ by uspokoić ‚sumienie’. Którymś z puli wykrętów które uczą na religii… albo wpada w berserk-mode (a.k.a fanatic fever) i wtedy to tylko się chować przed kamieniami/laskami/krzyżami lecącymi w naszą stronę xP

Oh well, się rozpisałam, ciekawe czy ktoś dobrnie od końca chociaż na sensową dyskusję z jakimś Katolem liczę od dawna i jakoś nie bardzo sie udaje:P

Autorowi bloga za to polecam sztampowo ‚Boga urojonego’, jest tam trochę też dywagacji a propos czemu mamy predyspozycje do wiary jako ludzie w ogólności ^^

[…] i to w poniedziałek! Szkoda, że ksiądz nie prowadzi – z pewnością wiele miałby do powiedzenia z doświadczenia…Semestr trzeci (bo plany parzyste w tym okresie są pustawe): Znów […]

[…] od chrześcijan mi się dostanie, znowu zrozpaczone matki pragnące za wszelką cenę dziecka mnie obsmarują – bo przecież […]

Skomentuj