FeedBurner – od teraz RSS bloga jest tam

0

Ponad tydzień temu powróciłem do poważnego korzystania z NetVibes – dorzuciłem wiele ciekawych RSS’ów, powywalałem niektórych spamerów i kanały, które po prostu przestały już mnie interesować (i tak dziennie tracę 2h albo i więcej na przelecenie >400 newsów 0_o).

W między czasie dość często ostatnio zacząłem spotykać się z usługą Google (kurczę, już tylko o Google piszę – zawładnęło informatycznym światem?) … usługą Google o nazwie FeedBurner – CDN do kanałów RSS/Atom, oczywiście darmowy.

RSS – niby mała pierdoła na wszelkiej maści blogach, jednak potrafi przy dużej ilości czytelników skutecznie zabierać każde żądanie na serwerze – a często czytniki odwołują się do niego.. co 15 minut? Niedawno pisałem o złotym środku, jakim jest cache serwera i samego CMS’a, dziś wprowadzam kolejną optymalizację odciążającą i optymalizującą moje.. „usługi”. W FeedBurnerze jest kilka bajerów – łatwe dodawanie do wszelkich readerów danego kanały, statystyki… więc po co obciążać sobie serwer?

Jestem też w trakcie tworzenia nowego szablonu blogu. Ten (ponad 2 lata leżący od samego początku istnienia) jest dość niechlujnie napisany, niezoptymalizowany i w niektórych miejscach wręcz brzydki i niewygodny. Też nie trzyma się dzisiejszych trendów.

Zamierzam wprowadzić też w jakimś stopniu Ajax, inne przydajki, CDN’y do skryptów i zebrać do kupy wszelkie pliki, grafikę wycinać z dużego obrazka, niż dzielić na wiele (nie pamiętam nazwy tej techniki, aj)… mam nadzieje, że szybkością ładowania zbliżę się chociaż do dużych serwisów ;-). Mnie też wkurza ściąganie ~200KB plików i mielenie przeglądarki, szczególnie na 7 letnim sprzęcie… postaram się do 100KB zejść przy tym dając więcej, niż dwa razy czytelności czy funkcjonalności.

Robią też masę innych rzeczy korzystając z ferii – studia w tym roku nie okazały się tak chujowe jak wcześniej – stąd pierwszy post w tym miesiącu.. dopiero w jego połowie, ale jednak. Byle postęp.

Tagi: , , , , ,

Skomentuj