Co mnie wkurwia

4

Chciałbym z tego zrobić filmik,..

Jestem bardzo niecierpliwym człowiekiem. Ba.. jestem bardzo nerwowym człowiekiem i jeśli przychodzi taki dzień albo chociaż odpowiedni moment, to można mnie bardzo łatwo wyprowadzić z równowagi.

Chcesz wiedzieć, co mnie wkurwia? Dziś jest taki dzień.

Śpisz?

No kurwa. Światła pozapalane w pokoju, godzina między 18-22 i ja siedzę przed kompem, leżę z laptopem na łóżku czy uczę się przy biurku. Wchodzi pacjent – mój ojciec -, spogląda na mnie i się kurwa jeszcze pyta bezczelnie: „Śpisz?”.

Tak kurwa, śpię. Obudziłeś mnie przez co teleportowałem się przed komputer, a światła same się zapaliły.

Pokrewne: Jesteś?

Niegdyś bardzo wkurwiało mnie zaczynanie rozmowy na gg przez „jesteś?” (w sumie sam tak czasem zaczynam). Nie kurwa, nie ma mnie szczególnie, jeśli mam dostępny status, a away się nie uruchomił. Albo przechodzisz do konkretów i powodu dla którego napisałeś/aś, albo spierdalaj. I tak zazwyczaj olewam ludzi, po co się niepotrzebnie wkurwiać.

Chcesz twaróg?

8 letni szkrab – ja – idzie do kuchni coś zjeść, patrzy do lodówki, biorę nie biorę – nieważne. Pacjent ten sam co wyżej pyta się czy chce twaróg – kurwa, nie lubię twarogu, nie chcę i nigdy nie będę chciał.

Niby byłoby wszystko spoko, gdyby nie to, że powtarzałem to co jakiś czas przez bite pierdolone 10 lat jak nie dłużej. W końcu się wkurwiłem, krzyknąłem i jakoś ustał ten jebany horror.

Pokrewne: Na którą masz?

Kurwa mać. Ze starym mijam się rano tylko w środy, bo jak to kurwa wyjątkowo bardzo często na studiach (tzn. zawsze) mam na 8:15 pierwsze ćwiczenia na uczelni – plany kurwa się przecież co tydzień nie zmieniają! I co taką pierdoloną środę musi się mnie pytać na którą mam. Cokolwiek bym nie odpowiedział za tydzień znowu się zapyta.

Czy kurwa nie można się domyślić, że mam „na rano” (bo taka odpowiedź też wystarczy) skoro co pierdoloną środę wstaję o tej samej godzinie?

Prysznic

Branie prysznica też mnie często wkurwia. Nad wanną jest suszarka (jak to w 95% domów) na ubrania. Jeśli ja coś wypiorę, to zazwyczaj na następny dzień, najwyżej pojutrze mogę już ściągać moje suche ubrania. Ale jak coś rodzina wypierze, to się muszę wkurwiać przez kolejny tydzień, że zahaczam o te ubrania biorąc prysznic, lecą mi na ryj i w sumie w dupie już mam czy uwale je z żelu, namoczę itd.

Dopóki tych szmat sam nie wypierdolę na ziemię to będą jeszcze suche schły przez kolejny tydzień co najmniej. KUR-WA, PARANOJA!

Obiad

Wracam wkurwiony z uczelni – jak dzisiaj – trochę po 18. Ledwo wejdę do domu, rozbiorę się to stara już startuje do kuchni by mi podgrzać obiad.

Kurwa mać, mam 21 lat, jestem w pełni sprawny fizycznie i wcale nie jestem w stanie sam sobie podgrzać pierdolonego obiadu. Ironia dla niekumatych.

Żarłem trzy godziny wcześniej kanapki, które SAM sobie zrobiłem rano przed wyjściem, nie czuję potrzeby kolejnego wpieprzania jedzenia i już tylko czekam.. „po co ja to gotowałam”, „gaz marnuję”, bla bla bla?! Kurwa nie wiem po co, nie prosiłem Cię o to, nawet do kurwy nędzy nie raczyłaś się mnie zapytać czy cokolwiek mi podgrzewać (skoro już jestem sparaliżowany w twoim mniemaniu). Z resztą i tak wolę sobie wszystko sam robić, SAM KURWA!

I jak ze starym: tutaj mogę kurwa w nieskończoność powtarzać, że należy się mnie pytać.. no ale jak wszyscy wokół mnie wiedzą lepiej no to kurwa nie pozostaje mi już nic jak tylko nadal się wkurwiać.

Mógłbym już tutaj zakończyć, ale nie: Prywatność i poszanowanie

Wracam do domu, ledwo odpalę neta i kolejne powody do wkurwienia: ktoś zamieszcza w internecie zdjęcie z moim udziałem i chuj, że nikt nawet nie raczył zapytać się mnie. Po cholerę szanuję ludzką prywatność jak ktoś nie szanuje mojej?!

Jeszcze przeżyłbym to gdyby skończyło się na nk.pl. W końcu to (już) nie takie zło jak narastający facebook bezczelnie hapający nasze dane – i kurwa sami je tam sprzedajemy, albo ktoś sprzedaje je za nas.

Odczuwam kryzys facebookowy, wszelkie sceptyzmy postaram się opisać wkrótce.. czekam na „cd backup” mojego facebookowego życia, ciekawy jestem jak bardzo się przerażą i dowiem czegoś nowego o sobie.

Pokemony

Skoro poruszamy temat portali społecznościowych..

Ogólnie przy ankietach również wychodzi geniusz społeczności internetowej.. ogólnie przeraża mnie to, a pisałem kiedyś o pokemonach. Tyle w tym temacie, niekończąca ucieczka przed troglodytami.

I wiele wiele innych.. wypadłem już z rytmu szukając grafiki. Niech to będzie póki co pierwsza część.

Swoją droga jeszcze ostatnio na rocznik ’92 narzekałem, skoro już robię follow up to może fajnie jak i to przeczytasz.

Tagi: , , ,

Komentarze 4 komentarze

Czy nie za łatwo się denerwujesz??? Jeśli stałe pytania wyprowadzają Cię z równowagi, to raz spokojnie powiedz, że np. od zeszłego tygodnia nic się nie zmieniło, ale nie denerwuj się z byle powodu, bo szkoda zdrowia. Poza tym masz sporo szczęścia, że nie masz doczynienia z osobą chorą na Alzheimera, pytającą co 10 minut: która godzina, jaki mamy dzisiaj dzień i tp. i tak przez cały czas, kiedy nie śpi.
Nadopiekuńczość też nie jest najgorsza, gorzej, gdy nie ma nikogo, kto by się Tobą interesował. Więc weź na wstrzmanie, powiedz sobie, że jesteś bardzo dorosły i potrafisz wybaczyć starszym ich niedoskonałości.

Pozdrawiam Cie bardzo, bardzo serdecznie:-)))

P.S. Nie denerwuj się, ale też Ciebie bardzo lubię:-))) i stąd moje wtrącanie się

Raz spokojnie powiem i za tydzień sytuacja się powtórzy. Dopóki się mnie nie wyprowadzi i nie ryknę to nic się nie zmieni – stad moje ataki.

Po prostu nie jestem cierpliwą osobą. Jeśli ktoś ma za mnie lepiej wiedzieć czego ja chce no to sory, ale z takimi osobami nigdy się nie dogadam.

I pozdrawiam wzajemnie ;)

Jesteś młody gniewny i to zrozumiałe, ale nie szarp sobie nerwów, bo muszą Ci starczyć na całe życie. A przed Tobą jeszcze wieeeeele lat i pewnie wielu wkurzających ludzi.

Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie:-)))

Na urodziny dostaniesz pudełko tabletek na uspokojenie :]

Skomentuj