Moja nowa logika dyskowa

3

Awww, reedycja postu: najciemniej pod latarnią, zapomniałem, że można utworzyć max. 4 partycje podstawowe :S

Wpadł w moje ręce wczoraj Seagate Barracuda 7200.12 1TB SATA3 kupiony jeszcze po BARDZO znośnej cenie – 232zł, szczególnie, że w tym momencie ceny na allegro czy w sklepach osiągają około 600zł w związku z powodziami w Tajlandii i „ruchami” ludzi którzy chcą się wzbogacić na tej klęsce. Dobrze, że orientowałem się ostatnio przy kupnie dysku, ba, nawet wylądowałem postem z thg.pl na głównej wykopu w związku z odkrytym pewnym przekrętem – chwila chwały.

Nowy dysk podstawowy, przekraczający pojemnością 5 innych moich dysków (razem wziętych) ponad dwukrotnie. Transfer oczywiście również na znacznie wyższym poziomie i to w końcu skok z SATA 1,5Gb na 6Gb – …drobny fakt, że płyta główna obsługuje tylko to pierwsze.. ale cii.. przemilczmy to.. mimo wszystko osiągam 110MB/s i to cieszy.

W planach mam przenoszenie swojego systemu na nowy dysk. Może nie tak agresywnie jak kopiuj-wklej, czy stawianie nowego systemu.. póki co zostawię sprawę głównego Windowsa, a na tą chwilę ustaliłem logistykę partycji na tym dysku. Starałem się wychwycić wszelkie błędy ze wcześniejszych hierarchii, a teraz zamierzam się pochwalić efektem mojego myślenia. Ktoś może wyciągnąć z niej jakieś dobre wnioski, a zaraz potem po publikacji ruszę w stronę wprowadzania jej w życie.

  1. [P][120GB][NTFS] WINDOWS
  2. [P][120GB][?] LINUX
  3. [L][*][NTFS] STORAGE
  4. [L][80GB][NTFS] TEMP
  5. [L][6GB][FAT32] HIRENS
  6. [L][10GB][SWAP] LINUX SWAP
  7. [L][8GB][FAT32] WINDOWS SWAP

Teraz kolejno punktami czemu tak, a nie inaczej:

  1. 120GB z pewnością wystarczy na dłuższy czas (aktualnie 30GB zajmuję). Główna partycja z systemem. Również ta część dysku (MBR) będzie nadpisana dla stage 1 dla boot loadera: GRUB’a. Na partycji wszystkie programy, ustawienia użytkownika itd.
  2. Partycja linuxowa, ma być to drugi system w komputerze. Typ partycji bliżej nieznany: zależnie, co dane distro poleca, ale na pewno będzie to coś z: EXT4, EXT3, Reiser. Całość w jednym miejscu, również partycja / (root) w całej hierarchii. Polecane miejsce na stage 2 GRUB’a.
  3. Miejsce na trzymanie wszelkich danych: Dokumenty, Muzyka itd -> do Twojego wolnego podziału czy to przez kolejne partycje, czy foldery. Ja póki co zostawiam całość wolnego dysku pod tą jedną partycję (- do zmiany na przyszłość). Ta część dysku również jest elastyczną częścią hierarchii – tzn przy większych modyfikacjach wszystko będzie zabierane z tego, co się tutaj znajdzie.
  4. Śmieciowisko i partycja danych tymczasowych, nieuporządkowanych. Również ma służyć do wymiany i współdzielenia z Linuksem: jest już na tyle dobra obsługa w kernelu, że można sobie na to bez obaw pozwolić (mimo wszystko działa tu zasada bezpieczeństwa: starać się unikać dotykania STORAGE przez inne systemy niż Windows NT 6.1+). Partycja z tak mało istotnymi danymi, że gotowa w każdej chwili na wyczyszczenie.
  5. Niewielka partycja, mam nadzieje, że nie za mała (w takim wypadku zabierze się z TEMP) dla narzędzi ratowania systemu (itd.). Ma zawierać pełen pakiet Hiren’s Boot CD + Przywrócenia. Dobre „must have” nawet, jeśli chcemy w pełni zdefragmentować partycję systemową. FAT32 ze względu na natywną obsługę pod DOS’em i Linuksem.
  6. Swap dla Linuksa – 10GB, bo mniej więcej 8GB RAM’u zamierzam w przyszłości posiadać. Ważne, by zmieściło dane hibernacji. Może urosnąć jednak zależnie od konfiguracji sprzętowej w przyszłości.
  7. Swap dla Windowsa. Raczej 8GB nie będzie nigdy w pełni wykorzystane, niestety plik hibernacji jest trzymany na systemowej partycji. FAT32 ze względu na szybkość i prostotę (szkoda, że nie FAT16). Nie szkodzi nieco przesadzić pod koniec dysku.

Zasady:

  • Im dalej od środka (STORAGE), tym mniej dotykane partycje powinny być.
  • Końcówka dysku powinna być gotowa do pewnych modyfikacji.
    • Raczej partycje SWAP nie będą wymagały ruszania.
    • Jeśli HIRENS będzie wymagał więcej powierzchni – wykorzystać TEMP do przykrócenia.
    • W ostateczności przykrócić STORAGE.
  • Musi być możliwość zainstalowania zewnętrznego Boot Loadera – nawet na SWAP Windowsa (w razie problemów z linuksowym).
    • Sprostowanie po poprawkach: ważne, aby można było umieścić tam stage 2 bez problemu
  • Główny Boot Loader: GRUB, najlepiej jakiś nowy, bardzo polecane wsparcie nowych typów partycji Linuksowych (EXT4, Reiser..).
    • Windows’a obsługuje NTLDR, LINUX-GRUB tylko przełącza na partycję WINDOWS bez sprawdzania błędów.
    • Hirens’a obsługuje GRUB dostarczony z płytką, LINUX-GRUB tylko przełącza na partycję HIRENS bez sprawdzania błędów.
  • [punkt usunięty, bo złamał zasadę pierwszego akapitu]
  • I pewnie coś jeszcze, o czym zapomniałem.

Początek dysku jest zarezerwowany na systemu, bo tak przyzwyczaiłem już się od dekady. SWAP’y mogłyby być w szybszych częściach dysku, ale to również forma przyzwyczajenia u mnie ;-)

Możliwe, że popełniłem jakieś błędy. Na tą chwilę zamierzam wprowadzić mój twór, a jak Tobie się ten projekt widzi?

I po za tym wszystkim: kilka godzin temu Hiren wypuścił BootCD 15 ;-). Czekam na reakcję Proteusa i dostępność w sieciach sklepów P2P :-)

Tagi: , , , , , ,

Komentarze 3 komentarze

Napisałeś że posiadasz inne dyski. Ja bym na twoim miejscu przeznaczył tego 1,5TB na same Windowsowe rzeczy + Storage a jakiś inny dysk na tylko Linuksowe rzeczy.

Ja używam „podobnego” do tego rozkładu partycji (dlaczego podobnego to wyjaśnię za chwilę):
1. 25GB NTFS na Win 7 64bit Home Premium + Temp + Swap + programy które wymagają instalacji po reinstalu systemu (i aktualnie mam zajęte 12,8GB bo hibernacji nie używam a Swapa mam 512MB na stałe bo mam 8GB ramu)
2. 5GB NTFS, z dwoma katalogami:
– Instalerki, w którym „oczywiście” mam instalerki programów + sterowniki
– Programy, w którym trzymam programy które nie wymagą instalacji i wersje portable
3. Cała reszta w NTFS na wszystko inne, uporządkowane w katalogach, trzymam tu tez np Dokumenty, symlinki do profilu Firefoxa i AQQ

Dzięki temu mogę robić format c: w dowolnym momencie i bez obaw że stracę cokolwiek ważnego.

A używam podobnego bo takiego używałem dopóki miałem tylko jeden dysk twardy. Od 2 lat używam SSD (najpierw OCZ Vertex 60Gb a teraz Crucial m4 64GB) i po prostu te dwie pierwsze partycje trzymam na SSD (i połowa ssd jest nieprzypisana nawet do żadnej partycji.

1. 25GB na system to dość mało, nie jestem wyznawcą trzymania programów gdzieś po za partycją systemową (ew. moduły, pluginy itp.)
2. Partycja z instalacjami też moim zdaniem nieco mija się z celem: ciężko utrzymać aktualne wersje wszystkiego, a po za tym żyjemy w czasach na tyle szybkiego internetu, że wszystko można ściągnąć „w chwilę” ;-)
2b. Przejście na większość narzędzi portable jest dość ciekawym rozwiązaniem i może rozważę coś takiego wkrótce, o ile zostanę na MS Win ;-)

Dyski SSD zbawieniem dla laptopów szczególnie są, wkrótce może coś takiego upoluję ;-)

1. 40GB dla niektórych może być mało ;) Ja w praktyce z większych programów mam tylko LibreOffice i VirtualBox. Zapewne gdybym używał jeszcze np MS Office, Photoshop, Blender czy jakieś inne tego typu specjalistyczne programy to bym zrobił większy C.
2. Ja często robię innym kompy i wole mieć „pod ręką” zestaw wszystkich programów których używam , poza tym ja tak już mam że muszę mieć najbardziej aktualne wersje programów, i żaden problem je posiadać mając kilka kanałów RSS ze stron z softem. Oczywiście mam te instalerki też na dysku przenośnym o którym ci pisałem w innym komentarzu

Skomentuj