Windows Installer – kolejna porażka MS

4

Zawsze się znajdzie powód, by poflugać na Microsoft. Tak się składa, że akurat potrzebuję coś zainstalować od nowa, bo wyszła jakaś aktualizacja, bo ktoś coś poprawił i skompilował/zbudował lepiej..

Instalator dostarczony z systemem Windows.. Nienawidzę tego kurestwa z następujących powodów:

  • Instalacja (chuj wie co on tam robi) trwa zazwyczaj 50 razy dłużej, niżby użyć jakiegoś InstallShield’a czy coś
  • Deinstalacja trwa równie w chuj długo i tak oto na okno obok patrzałem kilka/naście minut (tą fazę). „2 sekundy” to trwały 5 minut
  • 15 razy musi sobie pasek przelecieć od lewej do prawej. Nijak to nie ma odwzorowania do ogólnego postępu
  • Instalator nie podaje zazwyczaj szczegółów swojej pracy „trwa kopiowanie nowych plików” i weź się domyślaj gdzie gmera Ci na dysku
  • Instalator zazwyczaj zatrzymuje w systemie pliki do naprawy instalacji – pytam się: po jaki chuj, każdy chyba sam potrafi zadbać o posiadanie swojego programu/gry w wersji instalacyjnej – oczywiście po roku korzystania z systemu można tam znaleźć wiele cennych GB
  • Z resztą, nawet jeśli posiada te pliki naprawy: często się coś wyjebuje i prosi o nośnik instalacji
  • Anuluj (na przykładzie screena) taką instalację. No chuj nie można tego łagodnie zrobić, musisz jak ciula zabijać wszystkie msiexec narażając się na kolejne problemy w systemie
  • A jeśli już widzisz przycisk anulowania, to kliknięcie w niego gwarantuje nam stracenie dodatkowych 2x aktualnie straconego czasu
  • Chcesz uruchomić pewną aplikację, a on czasem po prostu bez powodu zechce ją akurat „konfigurować”
  • I pewnie wiele wiele więcej

Tak oto w końcu doczekałem się momentu wyjebania pewnej gry ~30 minut. Mógłbym to zrobić znacznie szybciej wyjebując „pliki naprawy”, klucze w rejestrze i faktyczne pliki na dysku RĘCZNIE! .. i to w 3 minuty!

Microsoft, za jakiego chuja raczyłaś nas ukarać czymś takim?!

Jeśli jesteś już kimś, kto musi skorzystać z pakietu budowania instalatorów.. Błagam.. unikaj tego ścierwa systemowego i już lepiej skorzystać z głupiego SFX WinZip’a czy WinRAR’a – wszyscy wyjdziemy na tym lepiej.

Dziękuje.

Tagi: , ,

Komentarze 4 komentarze

Dlatego nie uzywam windowsa. Lubie wiedziec co się w moim systemie dzieje.

No to takie skrajne przypadki bardzo są.

Może jednak jakieś distro w końcu stanie się moim domyślnym..?

Instalator w Windowsach bodaj od Visty instaluje soft w trybie transakcji, stąd te lagi, tym bardziej jeśli ma się słaby sprzęt. Dzięki temu można zrolować system do poprzedniego stanu w razie niepowodzenia instalacji. Jest po to, by polepszyć stabilność systemu. Dlatego trzeba po prostu uzbroić się w więcej cierpliwości a nie psioczyć na każdym kroku, jeśli się nie wie o co chodzi.

Tu nie chodzi o wersję instalatora, bo nawet XP dotyczy problem tego sposobu instalacji (o ile też nie starszych, bo już nie pamiętam).
Pół biedy, jeśli system ma się chronić przed aplikacjami ingerującymi w jego core… ale do k. nędzy, po co ten instalator dla zwykły, niezależnych aplikacji?!

Skomentuj