Plagiat! :D

3

Szablon, szablonem... ;) Ale jest więcej smaczków

Ponad tydzień temu odezwała się do mnie pewna osoba z pytaniem cóż to za szablon blogowy mam u siebie na wordpress’ie. Oczywiście pierwsze, z czym starałem się zawalczyć to zwracanie się do mnie per ‚Pan’, bo chłopak jest raptem 2 lata młodszy ode mnie, więc to tak trochę głupio do mnie gadać tak ;-)

W sumie potem się domyśliłem, że może sugerował się moim wiekiem na NK.pl – gdzie mam 40 lat, ale co tam. Dość kolorowe nowe zdjęcie tam mam za młodu, jak na lata 80’te.

Swoją drogą, sąsiad z którym kiedyś w piłkę grywałem pod blokiem, który jest z 5 lat młodszy ode mnie, raz wystrzelił z pełną powagą do mnie ‚Dzień dobry’. Yyyyyyy…. 0_0

Zdałem informacje, co to za szablon, co w nim zmieniłem i w sumie chwilka rozmowy o zainteresowaniach…

Dzisiaj wchodzę na jego stronę… oż co mnie spotkało ;-D

Jeb się! 2

5

Ponad miesiąc temu opisywałem moje gorzkie żale na temat zlecenia, które mi wpadło do rąk jak i na klienta na jakiego się natchnąłem. Wtedy cieszyłem się, że pośredniczy w tym znajomy z agencji [CENZURA]. Dzisiaj muszę trochę poklnąć na tą ‚agencję’, bo do momentu pisania tego posta (1.11.2010) nie otrzymałem zapłaty za wykonywaną robotę, a prosić się non stop o przelew i być zwodzonym już dłużej nie mam zamiaru.

Ten post pewnie zostanie opublikowany gdy już odzyskam pieniądze albo skończy mi się chęć na czekanie. Trudno, prawda musi wyjść na jaw.

Aktualizacja 2010-11-13:
Pieniądze odzyskałem, przy tym było trochę przepychanek groźbo-sądowych. Aby się więcej nie babrać w taką durną politykę: cenzuruje parę rzeczy, aby nikomu nie działać na szkodę. Imię Czesław w poście jest fikcyjne jak i przypadkowe.

Czego więcej nie zjem

3

Dzisiaj może trochę o krążących wokół smakowitościach, które mi nie przypadły do gustu albo miały na mnie jakiś większy, gorszy wpływ. Wiadomo, że człowiek nie wszystko jest w stanie strawić, jedni mają lepsze możliwości fizyczne, inni mniej. Chociaż nie czuje się taki upośledzony żołądkowo, jak niektórzy, to jednak różne sytuacje bywały :-).

Przynajmniej raz, no góra 3 razy w roku jest taki dzień, kiedy leże zmarnowany w łóżku, głowa boli, wzrok jakiś inny i na bełty się niemiłosiernie zbiera, które zapijam herbatą. Wczoraj był podobny dzień, jednak w dość łagodnym wydaniu: które też niestety częściej mi się ostatnio zdarzają.

Trochę halloweenowy klimacik

„Koniec tego zbędnego pierdolenia i ceregieli…”

Polska państwo niepodległe?

0

Ha! Czekam sobie na wodę, która się jakoś długo nie gotuje i przy okazji oglądam Millera w TVN’nie. Toczy się rozmowa na temat bieżących wydarzeń i wpada wątek Kaczyńskiego, który chce na powrót Polski nie podległej. Miller to po prostu wyśmiewa ale jak jest na prawdę?

Poświęcenie, dla lepszego wyboru…

0

Dziś mam dzień walenia starych szkiców do publikacji, więc mam nadzieje, że z tą wiedzą nie pogubisz się dzisiaj tak przy czytaniu ;-)

Nadchodzi moje kolejne nieszczęście. Koniec średniej szkoły. Co z tego? Może chcę jeszcze kilku osobom (które to przeczytają) pojęczeć, jak to źle wybrałem i wykreowałem swoją przyszłość… Czyli o teraźniejszości.

Prawie cztery lata temu miałem podobny okres – koniec gimnazjum. Sprawa oczywista, trzeba wybrać kolejną szkołę. Tutaj się przyjemność zaczyna – idzie się w stronę tego, co się zechce. Może przyda się jedna, duża rada dla osób ambitnych, na przykładzie mojego błędu – w sumie, to głównie post kierowany do kończących gimnazjalistów.

Trochę o ludziach wokół

0

Patrzę na tych fałszywców wokół. Nie mają przed sobą jakiejś większej przyszłości, póki co, są tutaj tylko aby nabluzgać tym, których tutaj nie ma. Tak wygląda tutaj codzienność, w ostatniej klasie przed samym końcem szkoły. Było w tamtych latach tak, że klasa była ‚zintegrowana’, dziś widać, co po tym zostało. I chociaż jesteś dla nich kumplem do pożyczania kasy, pomocy w lekcjach i zadaniach, to jednak jak Ciebie nie ma, jesteś nikim, a raczej kimś kogo można ostro wysmarować.

Oczy czy EXIF. Czemu ufasz?

1

Rok temu rozpętała się na wykopie spora dyskusja na temat digartu (dickart :-P), tamtejszej moderacji i debilnie nieludzkich zasadach bytu i jakiejś tam cenzury. Jakoż, ze sporo czasu czasem lubię spędzać na czytaniu komentarzy, a nawet czasem i je pisać, tak więc i tam udzieliłem się z moimi kilkoma przemyśleniami. Sam byłem zniechęcony w tamtym czasie do tego polskiego devianta, jak spora masa innych ludzi.

Stąd: http://tinyurl.com/34x6qu8

Oczywiście sporo osób wyznaje coś błędnego w stylu: ‚Nie będziesz nigdy artystą bez wyjebanego sprzętu’ tak oto doszło do mojej dyskusji i na przykład wrzuciłem dwa zdjęcia: Jedno z mojego telefonu, jedno z profesjonalnej lustrzanki. Żeby nie było tak łatwo w werdykcie ‚które jest zajebiste, bo jest zrobione lepszym sprzętem’ postanowiłem podmienić dane EXIF ;-). Najpierw zdjęcia:

Gdy klient nie płaci…

0

Albo pośrednik: Bądź szczery, ludzie chwalą sobie takie sposoby jak na przykład mój:

Żyjemy w czasach cenzury, gdzie od piernięcia straszą sądem

Klient ma taki problem, bo nie życzyłby sobie raczej, by coś takiego pojawiało mu się na stronie. Pośrednik ma problem, bo wziął kasę i wyszło, że jest problematyczny. Klient ma problem, bo traci na wizerunku w ten sposób. Klienci klienta mają mniej problemów, bo widzą takie wpadki. Pośrednik ma problem, bo musi mi teraz zapłacić albo płakać do poduszki. Ja mam problem, bo nadal nic nie umiem na algebrę :-(

Świat jest okrutny.