Dziadek na telewizorze?!

0

Siedzę sobie chory i przeglądam wykop. Lece po główne i widzę „Dziadek na telewizorze”. Odpalam filmik i widzę dziadka w autobusie, któremu za siedzenie posłużył telewizor innego pasażera tego autobusu. Uśmiech na twarzy i oglądam dalej ale już po chwili uśmiech znika.

Uświadamiam sobie jacy kretyni żyją wokół mnie… Tak dziadek klnie, jest pijany a nawet bije „uprzejmego pana”. Bije i klnie bo się może broni? Nie zauważyłem aby ktokolwiek bez krzyku i i spokojnie wytłumaczył zagubionemu gościowi, że siedzi na telewizorze i to jeszcze nie swoim.

Na pewno wielu jechało nabombionych autobusem. I pewnie też robili dziwne, głupie rzeczy i zareagowali by tak samo gdyby ktoś im z mordą wyjechał. Tak swojego czasu jak jeździłem komunikacją miejską to wkurwiali mnie menele, którzy nie płacąc za bilet nie myjąc się kilka miesięcy wchodzili, siadali i jechali gdzie im było wygodnie. Miałem chęć wstać i wydupić jednego z drugim ale w tym przypadku dziadek wygląda na zadbanego i pewnie jest zagubiony. Nie wiemy czy mu nie zmarła żona i teraz siedzi sobie sam w domu zajmując czas i umysł wódką a może chleje dziennie za emeryturę, którą ma dzięki donosom? Nie wiemy i powinniśmy najpierw spokojnie podejść do takiego człowieka a dopiero później gdy on odpowiem agresją zachować się tak samo. A może gość w kucyku właśnie zajebał ten telewizor robiąc akcję na „wnuczka”?

Pamiętam jak kiedyś idąc na piwo ostrą zimą dziadek przewracał się obok mnie. Złapałem go i pierwsze co to zapytałem czy się dobrze czuje bo na myśl przyszło mi, że pewnie zawał. Ale dziadek wracał z jakiejś imprezy nawalony. Nie byłem wstanie dowiedzieć się gdzie mieszka bo on bardzo nie kontaktował gdzie jest ale po pięciu próbach nie wyjechałem z tekstem „Gadaj kurwa gdzie mieszkasz bo Cie wpierdole w krzaki”. Wyjąłem jego portfel i odprowadziłem do mieszkania. Bo może ja kiedyś idąc z imprezy będę potrzebował transportu do domu ;)

Nie jestem idealistą. Nie mam zamiaru zbawiać świata. W ręcz przeciwnie- jestem materialistą, egoistą i z reguły mam wszystkich poza bliskimi w dupie. Ale gdy ja nie mam nic do stracenia a mogę komuś pomóc to czemu nie? Mam 5zł w kieszeni i widzę menela który zbiera drobne- nie nie dam mu ich. Czemu miał bym nie kupić sobie piwa za to? Mam 2 pączki i wiem, że jednego nie zjem- czemu mam nie dać go bezdomnemu? Mam czas który marnuje stojąc na przystanku, jadąc w autobusie to czemu nie mógł bym go poświęcić komuś i mu pomóc?

Tagi: , , , , ,

Skomentuj