Nowe państwo

4

A jakby tak… stworzyć nowe państwo. Takie z prostym prawem, z prostymi zasadami i takie małe, które można byłoby spokojnie kontrolować. Państwo, w którym obywatele decydowaliby o swoim losie, życiu, i trzymaliby się zasad moralnych, aby nie szkodzić innemu. Państwo w którym wszystkim by się żyło dobrze i nikt nikogo nie musiałby robić w balona. Nie trzeba byłoby tyrać za marną wypłatą i liczyć się z tym, czy przetrwa się kolejny miesiąc. Państwo, w którym byłaby wspólna praca i nie byłoby niszy społecznej, a wszyscy byliby sobie (w miarę) równi. Państewko, gdzie nie ma zła i każdy chce żyć uczciwie.

Przepisu jakotako nie ma na coś podobnego. Polska (moim zdaniem) idzie w stronę kolejnemu upadkowi i tylko myślę za ile lat stąd wypieprzyć do jakiegoś lepszego kraju – ale czy tak musi być? Czemu by nie powołać pewnego obszaru ziemi i nadać mu tytuł niepodległego państwa, gdzie pierwsza osoba ustanowiłaby prawo podstawowe, a potem już by jakoś poszło. Taki kraj samowystarczalny by mógł być, gdzie za zbrodnie karano by w najgorszym przypadku śmiercią po sprawiedliwym sądzie większości mieszkańców, i nie istnieliby politycy.

W końcu The Pirate Bay ustanowiło jakiś czas temu platformę na morzu jako państwo. Cokolwiek z tego nie wyszło, czemu by tak nie zacząć odbudowę Polski?

Koniec tego smętnego marzenia. To się nigdy nie uda Za dużo ludzi jest i krajów. Za dużo zła i za dużo osób pragnie mieć solidny stołek pod swoim tyłkiem. Nigdy nie znalazłby się złoty środek na piękne państwo. Może na początku, pod restrykcyjnym gromadzeniem populacji, byłoby fajnie. Potem inne państwa by je zniszczyło.

Za czasów kolonii musiało być fajnie. Wszystko musiało być prostsze. Po co mi wymóg, jak wyglądać mają banany. Chcę żyć swoim życiem i nie chcę być zniechęcany przez tą całą otaczającą politykę.

Tagi: , , ,

Komentarze 4 komentarze

Platforma The Pirate Bay to nie było żadne państwo w rozumieniu o jakim piszesz, tam przebywała grupa osób, która się dobrze znała, takie „państwo” to ma każdy z nas w swoim domu.

Nieważne, pomarzyć zawsze można ;)

A nie przypomina Ci to wspólnoty plemiennej, od której zaczynały się coraz bardziej skomplikowane organizacje społeczności aż do utworzenia się państwa i po przejściu kolejnych faz rozwoju (i upadków) osiągnięcia dziesiejszej formy. Zarówno w wydaniu polskim, jak i każdym innym. Tylko poszczególne fazy tzw. rozwoju wypadają w różnych okresach w róznych państwach. W końcu to rzadzący wpływają w największym stopniu na kształt ustrojowy i warunki życia społeczęństwa, a rządzący, to tacy sami ludzie, jak my. Tylko że -jak powiedział ktos bardzo mądry – władza deprawuje. Prawie każdy, kto zdobędzi władzę uważa, że tym samym zdobył mądrość i ta wystarczy do urządzania życia innym w taki sposób, żeby mnie (czyli władcy) żyło się jak najlepiej.
A idealni władcy to utopia, niestety.
Pozdrawiam bardzo serdecznie:-))))

P.S. Przepraszam za lierówki, ale nie mogę się oduczyc pisania bezwzrokowego, a to już nie ten wiek.:-(((

Skomentuj