Zdurniaciałe społeczeństwo…

1

…w filmie „Podryw na głupka”.

Kurczę. Amerykanów zawsze uważałem za jakichś totalnych idiotów. Ten film podkreślił wszystko jeszcze o 200%. Krótko o filmie: Słodziutka, męska gwiazda rocka zostaje po kilku latach rzucona przez swoją dziewczynę dla jakiego dupka. Wiadoma metamorfoza: Kobiety lecą na dupków więc i ja zostanę dupkiem. Spoko. Z czasem wszystko się odwraca dla pewnej dziewczyny, która nie zapragnęła dupka i tutaj zaczyna się akcja.

Pierwsze totalne zidiocenie w filmie to masa krążących wokół chrześcijan. Cała magia społeczeństwa amerykańskiego polega na tym, że kieruję się oni swoimi wpojonymi przekonaniami. Wiara! Amerykanie są bardzo łatwo wierni. Można to wszystko podciągnąć pod to, jak rząd robi ich w balona, ale nie o tym teraz. Otóż w sumie nie wiem, czy akcja filmu w sporej części działa się w jakiejś chrześcijańskiej szkole, ale moim zdaniem scenarzysta/reżyser powinni sobie to odpuścić. Ci co widzieli: Przecież była tan ważna postać księdza! No była, i co z tego?

Drugie zidiocenie to podchodzenie do spraw związkowych. Sporo mógłbym się bulwersować w tym temacie, no ale odpuszczę. Mimo wszystko nie rozumiem zachowania bohatera, gdy przyszedł moment prawdopodobnej zdrady jego nowej partnerki. Czemu w tym debilnym filmie po prostu o tym nie porozmawiał z nią, a pomyślał, żeby od razu zaciągnąć ją do łóżka? Można być wkurzonym, ale wyciąganie pochopnych wniosków wraz z durnymi gierkami do niczego nie prowadzi.

Najgorsze jest w tym wszystkim to, że wszyscy ludzie wokół są tacy prości, puszczalscy. Będąc z kimś spotykać się z byłymi partnerami, którym zależy tylko na ponownym poślinieniu się. Nieee.. Spoko. Mimo wszystko to jest jeszcze w miarę do zaakceptowania ;-) Teraz patrz na to.

Moment zerwania. 3 miesiące to jednak troszkę czasu jest. Dziwię się, że w tak słabych związkach (jakie widać w filmie) ludzie jakoś tego tak boleśnie nie przeżywali – a chociaż trochę powinni. Nasza wybranka poleciała od razu z byłym na bal, nie tłumacząc niczego poszła luzem z nim. Gdzie jest rozpacz?! Zaangażowanie?!

I to mnie tak bardzo dziwi. Ludzie chodzący z krzyżykami na szyi, zabawiają się na lewo i prawo z pierwszą lepszą osobą, a jeśli przyszłoby rozmawiać o ich sensie życia i wierze, to by cię zabili. Zdebilniały amerykanizm w filmie, gdzie jest się z kimś dla renomy, a nie dla uczuć.

Nikogo tutaj nie szufladkuję. Nawet nie uważam, że to jest jakoś spotykane zachowanie na tamtej wyspie. Opieram się tylko na przykładzie z filmu. Film nudny, dla mnie 5/10 na fdb.pl. Pora na następny.

Aktualizacja 2013-01-01 17:15

Zmieniłem zdanie po latach. Ocena 4/10.

Tagi: , , , , , ,

Komentarze (1)

A nie pomyślałeś, że to film dla „zdebilniałego” odbiorcy??? Że twórcy nawet nie wysilają sie na uprawdopodobnienie działań bohaterów, zakładając, że „zdebilniały” widz wszystko łyknie? Nie myślę, żeby jakiekolwiek społeczeństwo takie było, ale napewno w każdym społeczeństwie moga się trafić i tacy. Trzeba więc na to patrzeć z dystansem, jak na bajkę o Czerwonym Kapturku.

Pozdrawiam bardzo serdecznie:-))))

Skomentuj