A, b, ć.. matury.. prezentacji maturalnej

0

Jakoż, że jestem w klasie maturalnej, innym pokoleniom, tym w moim wieku i wszystkim starszym mogę dać z własnego braku doświadczenia, obserwacji kilka rad, jak ugryźć ten.. ‚egzamin dojrzałości’.

Oczywiście wszystkie rady są całkiem sensowne, jakbym się do nich stosował to już bym pewnie był obkuty na 25 minut ciągłego nawijania w prezentacji z polskiego.. no ale tak nie jest. W sumie to jestem w dupie.

Zrób to cholerstwo jak najszybciej

Pozbądź się obowiązku ciągłego odkładania na ostatnią chwilę obowiązku.. yy.. i ja mam maturę pisać z polskiego. Pozbądź się tego obowiązku jak najszybciej. Odkładanie na ostatni termin może jednak jakoś wpłynąć na ‚impuls’, który pchnie Cię do pisania tego dziadostwa, ale na dłuższą metę każdy woli mieć już wszystko za sobą. A co, jeśli jeszcze połamiesz ręce w ostatnim miesiącu szkoły…? Kto będzie tak łaskawy napisać Ci to za Ciebie? Wcześniejsze zapoczątkowanie pracy to i więcej poprawek, lepsze doszlifowanie efektu końcowego i lepsze utrwalenie wiadomości. A i znajdziesz czas na leniuchowanie z czystym sumieniem. Nic jednak nie dobija jak brak pracy, zegar maturalny wskazujący ostatnie 17 dni.

>> Kup moją prezentację maturalną o językowych środkach perswazji w reklamach!

Interesuj się tematem cholerstwa

Nie ma nic gorszego, od przymusu czy pudełka kartonu, w którym się musisz mieścić ze swoimi ambicjami, planami, pomysłami. Nawijanie o zupełnie niepotrzebnym w życiu motywie jakiegoś kogoś na pewno dla wielu osób nie jest zbytnio interesujące. O zgrozo. Wszystko praktycznie opiera się na nielubianych dziedzinach języka polskiego (piszę to pod siebie.. jestem informatykiem!), więc jak tutaj wyciągnąć coś ciekawego, o czym można ponawijać przez 20 minut? Niestety, dopóki nie wyłapiesz czegoś ciekawego, jesteś na gorszej pozycji. Tylko przemyśl to, ile wkładu będzie wymagała u Ciebie dana tematyka. W dwa tygodnie przed maturą, już nie zmienisz tematu… A fajnie egzaminatorowi widzieć pasję w Twoich oczach.

Zaplanuj słodko swoją pracę…

… albo kup od razu kilka gotowców. Niewiele osób jest chętnych czytać to, co zamieściły w bibliografiach. Najlepszym sposobem jest chyba zebranie kupy materiałów. Brać po troszeńku tego i tamtego. Wzorować się na czymś, szczególnie, jeśli nie mamy swojej koncepcji. W końcu jeśli już ustalisz swój projekt, bierz się krok po kroku za jego realizację. Naucz się tego, o czym chcesz mówić. Nie kuj na blachę, bo zawsze można to i tamto zapomnieć. Fajnie jest spontanicznie mówić o jakiejś tematyce, o której ma się chociaż to podstawowe pojęcie.

Popracuj nad charyzmą

Jeśli nie będziesz gadał od rzeczy i ciekawe, to dołączysz do grona nudziarzy. Nie lepiej jest się zmotywować, powiedzieć sobie: Tak! Potrafię dobrze zagadać to i zbajeruje tych belfrów na egzaminie! i tak po prostu zrobić? Osoby pewne siebie, konsekwentne znacznie więcej zyskują w otaczającym nas świecie jak i w społeczeństwie. Osoby z wyższą charyzmą są bardziej słuchane, lepiej ich przekaz dociera do uszu innych. Pokombinuj w szerszym gronie, przed lustrem. Na pewno na tym też zyskasz.

>> Sprawdź jak jem jabłko przed kamerą ;-)

Jeśli już udało Ci się coś zrobić

To nie przerywaj swojej passy. Ciągnij ile się da tą produktywność, bo każda większa przerwa na cokolwiek powoduje zniechęcenie do ponownego podejmowania się działania. Każdy chyba wie, że najwięcej efektów uzyskuje się pracując w transie, czymś faktycznie się mocno zajmując, pochłaniać. Lepiej dla Ciebie, jak się odizolujesz od całej reszty czaso-zjadaczy. Postawisz sobie cele, zaplanujesz dzień i zaczniesz do tego cholernego maja wszystko robić w sprawach swojej nauki.

Można by tak pisać w nieskończoność.. Ale nie chce mi się. Może sam powinienem teraz przeczytać ten post i w pewnym sensie sobie ‚pomóc’?

Tagi: , , , , ,

Skomentuj